Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polska > Polskie myśliwce nad Bałtykiem. MON przekazał informacje o rosyjskich samolotach
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 15.07.2026 18:25

Polskie myśliwce nad Bałtykiem. MON przekazał informacje o rosyjskich samolotach

Polskie myśliwce nad Bałtykiem. MON przekazał informacje o rosyjskich samolotach
zdjęcie poglądowe (fot. shutterstock)

Nad Morzem Bałtyckim ponownie doszło do interwencji polskich sił powietrznych. Para dyżurna myśliwców z Malborka została poderwana po wykryciu rosyjskich samolotów prowadzących działania obserwacyjne. W akcję zaangażowały się również szwedzkie maszyny, a minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał informacje o przebiegu incydentu.

Rosyjskie Su-30SM2 przechwycone nad Bałtykiem. W akcji polskie i szwedzkie myśliwce

W środę minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że nad Morzem Bałtyckim po raz kolejny doszło do aktywności rosyjskiego lotnictwa. Jak przekazał we wpisie opublikowanym w serwisie X, rosyjskie maszyny prowadziły obserwację prowadzonych przez Polskę ćwiczeń związanych ze zgrywaniem systemów obrony powietrznej. W odpowiedzi została poderwana para dyżurna polskich samolotów stacjonujących w Malborku, która przechwyciła dwa rosyjskie myśliwce Su-30SM2 operujące z obwodu królewieckiego.

Rosjanie po raz kolejny prowadzili nad Bałtykiem agresywną obserwację naszych ćwiczeń zgrywania systemów obrony powietrznej. Dlatego została poderwana para dyżurna naszych samolotów z Malborka, która przechwyciła parę Su-30SM2 z Królewca – napisał na X szef MON.

Jednocześnie podkreślił, że rosyjskie samoloty nie zbliżyły się do polskiej przestrzeni powietrznej, a działania miały miejsce nad Bałtykiem. 

Dodatkowo nad Bałtykiem operowała para myśliwców ze Szwecji, która eskortowała przechwycone rosyjskie maszyny – dodał wicepremier.

Informacja wskazuje, że przechwycenie odbyło się zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa. Polska para dyżurna zareagowała na pojawienie się rosyjskich samolotów wykonujących działania obserwacyjne, natomiast wsparcia udzieliły także szwedzkie myśliwce operujące w regionie Morza Bałtyckiego. Resort obrony zaznaczył przy tym, że mimo aktywności rosyjskich maszyn nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Dzień wcześniej przechwycono rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20

Środowa interwencja była już drugim takim zdarzeniem w ciągu dwóch dni. We wtorek około godziny 12 para dyżurna polskich samolotów bojowych przechwyciła nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Do zdarzenia doszło około 30 kilometrów od Ustki. Po nawiązaniu kontaktu z załogą rosyjskiej maszyny przekazano sygnał o konieczności opuszczenia rejonu, po czym samolot zawrócił i odleciał w kierunku Rosji.

Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że była to pierwsza od dłuższego czasu próba zbliżenia się rosyjskiego samolotu do polskiej granicy morskiej w celu rozpoznania systemów obrony powietrznej.

Szef MON odniósł się również do szerszego kontekstu bezpieczeństwa w regionie. 

To pokazuje, że Federacja Rosyjska cały czas prowadzi wojnę hybrydową, prowadzi rozpoznanie i pozostaje wrogo nastawiona do wszystkich państw Sojuszu Północnoatlantyckiego – stwierdził szef MON.

Dodał także apel dotyczący oceny działań Rosji: 

Ci wszyscy, którzy w wojnie pomiędzy Ukrainą a Rosją próbują zrównywać agresora z ofiarą i próbują zmieniać nastawienie do pomocy dla tych, którzy się bronią, a przez to bronią Europy, niech jeszcze raz zobaczą, co się dzieje, niech jeszcze raz się zastanowią –dodał.

Zobacz także: Zełenski odznaczył Ursulę von der Leyen. Padła aluzja o Polsce i decyzji Nawrockiego

Rosyjskie prowokacje nad Bałtykiem nie są nowością. Tak odpowiada NATO

Środowe przechwycenie rosyjskich Su-30SM2 to kolejny przykład działań, z którymi państwa NATO i Europy muszą mierzyć się od lat. Rosyjskie samoloty wojskowe regularnie pojawiają się nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego, Morza Północnego czy w pobliżu granic państw Sojuszu. W takich sytuacjach uruchamiane są obowiązujące procedury bezpieczeństwa, a dyżurne myśliwce są kierowane do identyfikacji i eskortowania obcych maszyn.

Do podobnych interwencji dochodzi regularnie nie tylko z udziałem Polski, ale również m.in. Szwecji, Finlandii, Litwy, Łotwy, Estonii czy innych państw NATO. Jak podkreśla Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, 

Tego rodzaju przechwycenia stanowią standardowy element systemu bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej. Ich celem jest identyfikacja oraz kontrola obiektów niespełniających międzynarodowych procedur lotniczych. Działania te pozwalają na bieżącą ocenę sytuacji i utrzymanie bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej – podkreśla Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wskazuje, że aktywność rosyjskiego lotnictwa wpisuje się w szersze działania prowadzone przez Federację Rosyjską wobec państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Z tego powodu kraje NATO utrzymują stałą gotowość swoich sił powietrznych, a podobne przechwycenia są elementem codziennej służby, mającej zapewnić szybkie reagowanie na wszelkie nietypowe lub potencjalnie niebezpieczne zdarzenia w pobliżu granic państw członkowskich.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji