Sprzedał działkę zatrzymanej lekarce. Mężczyzna zabrał głos: "trochę było to dziwne"
Mieszkańcy spokojnego osiedla Biała w Rzeszowie nie mogą uwierzyć w informacje, które od kilku dni obiegają całą Polskę. Chodzi o śledztwo dotyczące ludzkich płodów odnalezionych na posesji w Lutoryżu, której dawną właścicielką była lekarka patomorfolog Magdalena H. Sąsiedzi wspominają ją jako osobę skrytą i nie spodziewali się, że jej nazwisko znajdzie się w centrum tak głośnej sprawy.
Sąsiedzi z osiedla Biała wspominają Magdalenę H.
Choć główne działania śledczych prowadzone są obecnie w Lutoryżu, wiele emocji budzi również rzeszowskie osiedle Biała. To właśnie tam przez blisko dwie dekady mieszkała 57-letnia lekarka patomorfolog Magdalena H. Dziś okolica pozostaje spokojna, nie ma tam policyjnych radiowozów ani zabezpieczonych taśmami terenów. Są jednak mieszkańcy, którzy z niedowierzaniem obserwują rozwój wydarzeń związanych ze śledztwem.
Osoby mieszkające w sąsiedztwie przyznają, że znały kobietę głównie z codziennych, krótkich kontaktów. Nie była osobą, która utrzymywałaby szczególnie bliskie relacje z sąsiadami. Jeden z mieszkańców ulicy, przy której znajduje się zaledwie kilka posesji, podkreślał w rozmowie z dziennikarzami, że ich znajomość ograniczała się do zwyczajnych, sąsiedzkich uprzejmości.
– Znałem ją. Ale co z tego? Normalne "dzień dobry" i tyle. Nie byliśmy aż tak blisko. Nic więcej nie potrafię powiedzieć – mówił redakcji “Fakt” jeden z mieszkańców niewielkiej uliczki, przy której przez lata mieszkała lekarka.

Więcej o przeszłości kobiety pamięta mężczyzna, który wiele lat temu sprzedał jej działkę pod budowę domu. Jak wspomina, początkowo relacje układały się poprawnie. Zdarzały się nawet sąsiedzkie wizyty i rozmowy. Z czasem jednak kontakty zaczęły słabnąć.
– Był taki okres, że praktycznie przestała wychodzić z domu. Trochę było to dziwne. Potem ten kontakt zrobił się już bardzo obojętny – opowiadał w “Fakcie” mężczyzna.
Dziś także on nie potrafi znaleźć odpowiedzi na pytanie, jak mogło dojść do sytuacji, którą badają obecnie śledczy. W jego ocenie sprawa jest trudna do zrozumienia i wykracza poza wszystko, czego można było się spodziewać po wieloletniej sąsiadce.
– Nie wiem. Nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Dla mnie to wszystko jest niezrozumiałe – przyznał.
Z ustaleń “Faktu” wynika, że Magdalena H. mieszkała sama. Miała dorosłą córkę, która prowadzi własne życie i nie mieszkała razem z matką. Kobieta wychowuje małoletnie dziecko. Według informacji uzyskanych przez dziennikarzy w ostatnim czasie lekarka miała przeprowadzić się do swojej matki mieszkającej na rzeszowskiej Drabiniance i pomagać jej w codziennym funkcjonowaniu.
Ludzkie płody odnalezione podczas prac ziemnych w Lutoryżu
Przełomowym momentem w sprawie był 10 czerwca. Tego dnia na jednej z posesji w Lutoryżu prowadzono zwykłe prace ziemne związane z planowaną budową tarasu. Nowi właściciele nieruchomości nie spodziewali się, że podczas robót natrafią na makabryczne znalezisko.
Operator koparki odkrył ludzki płód. Wkrótce później odnalezione zostały kolejne szczątki. Na miejsce natychmiast skierowano policję oraz prokuraturę, które rozpoczęły czynności procesowe. W toku śledztwa ustalono, że poprzednią właścicielką nieruchomości była właśnie Magdalena H.

Z kolejnych ustaleń wynikało, że kobieta mieszkała w Lutoryżu stosunkowo krótko. Wcześniej sprzedała swój dom na rzeszowskim osiedlu Biała. Sama nieruchomość w Lutoryżu została przez nią zbyta już w lutym 2025 roku.
Od kilku dni teren pozostaje pod ścisłym nadzorem służb. Policyjne taśmy odgradzają część osiedla, a funkcjonariusze kontrolują dostęp do prywatnej drogi prowadzącej w pobliże miejsca prowadzonych prac. Osoby próbujące obserwować działania śledczych lub wykonywać zdjęcia są legitymowane i pytane o powód obecności.
Śledczy sukcesywnie przeszukują około pięcioarową działkę. W ramach prowadzonych czynności zdejmowane są kolejne warstwy ziemi. Niektóre znaleziska znajdowały się na głębokości przekraczającej półtora metra. Według ustaleń podczas dalszych prac ma zostać wykorzystany również georadar, który pozwoli dokładniej sprawdzić teren. Wiadomo już, że oględziny potrwają co najmniej do poniedziałku.
Prokuratura postawiła zarzuty. Zabezpieczono 32 ludzkie płody
Śledztwo prowadzone przez prokuraturę z każdym dniem przynosi kolejne ustalenia. Do soboty funkcjonariusze zabezpieczyli już 32 ludzkie płody. Oprócz tego na posesji odnaleziono bardzo duże ilości odpadów medycznych. Wśród nich znajdowały się dziesiątki tysięcy bloczków parafinowych oraz szkiełek mikroskopowych wykorzystywanych w diagnostyce patomorfologicznej.
W centrum postępowania pozostaje Magdalena H., która przez wiele lat współpracowała z placówkami medycznymi działającymi na Podkarpaciu oraz w województwie lubelskim. W sobotę, 13 czerwca, usłyszała zarzuty dotyczące zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów.
Jeszcze tego samego dnia Sąd Rejonowy w Rzeszowie przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o zastosowaniu wobec lekarki tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Oznacza to, że kobieta najbliższe tygodnie spędzi w areszcie, podczas gdy prokuratura będzie kontynuowała gromadzenie materiału dowodowego.

Śledczy nie wykluczają jednocześnie sprawdzenia kolejnych wątków. Na obecnym etapie nie posiadają informacji wskazujących na inne miejsca, w których mogłyby znajdować się podobne znaleziska, jednak taki scenariusz również będzie analizowany.
– Ale także ten wątek będzie sprawdzany w toku prowadzonego śledztwa – powiedział Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Na razie działania służb skupiają się przede wszystkim na dokładnym przeszukaniu terenu w Lutoryżu oraz ustaleniu wszystkich okoliczności związanych z odnalezionymi szczątkami i odpadami medycznymi. Śledztwo pozostaje rozwojowe, a kolejne dni mogą przynieść następne istotne ustalenia.