Szczecin: pacjent zaatakował ratownika i zdemolował SOR. Zniszczenia są "znaczące"
W piątkowy wieczór na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Szczecinie doszło do groźnego incydentu z udziałem 75-letniego pacjenta. Mężczyzna w trakcie pobytu nagle stał się agresywny i zaczął niszczyć wyposażenie medyczne oraz sprzęt ratujący życie. Sytuacja wymusiła ewakuację części pacjentów i zakłóciła pracę jednego z najbardziej obciążonych SOR-ów w regionie.
Nagłe zaburzenia świadomości i interwencja ratowników
Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 21 na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Unii Lubelskiej w Szczecinie. Pacjent w wieku 75 lat został wcześniej przywieziony przez zespół ratownictwa medycznego, który podjął decyzję o przewiezieniu go na oddział w związku z jego stanem zdrowia.

Jak wynika z przekazanych informacji, w trakcie pobytu na SOR u mężczyzny doszło do nagłych zaburzeń świadomości, którym towarzyszyło silne pobudzenie psychoruchowe.
W takich warunkach personel medyczny musiał działać szybko i jednocześnie ostrożnie, ponieważ pacjent przestał reagować w sposób przewidywalny. Sytuacja od początku miała dynamiczny przebieg i wymagała natychmiastowej reakcji zespołu.
Agresja pacjenta i zniszczenia na SOR w Szczecinie
W pewnym momencie 75-latek niespodziewanie zaatakował ratownika medycznego wykonującego przy nim czynności. Gdy pracownik zdołał się uwolnić, pacjent rozpoczął demolowanie pomieszczenia, niszcząc sprzęt medyczny, komputerowy oraz wyposażenie wykorzystywane w diagnostyce i ratowaniu życia.
Jak poinformowała rzecznik prasowa szpitala Magdalena Knop, cytowana przez Radio Szczecin, skala zdarzenia była bardzo poważna.
– Niespodziewanie zaatakował ratownika wykonującego przy nim czynności medyczne. Gdy pracownikowi udało się uwolnić, pacjent zaczął demolować pomieszczenie, niszcząc sprzęt medyczny, komputerowy oraz wyposażenie wykorzystywane do ratowania życia i zdrowia najciężej chorych – przekazała Magdalena Knop, rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie, w oświadczeniu cytowanym przez Radio Szczecin.
Na miejscu znajdowało się w tym czasie około 40 pacjentów. W związku z zagrożeniem konieczna była ich częściowa ewakuacja oraz zabezpieczenie osób przebywających w innych częściach oddziału. Personel medyczny równolegle kontynuował działania wobec pacjentów w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, w tym osób z ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym oraz świeżym udarem mózgu, co dodatkowo komplikowało sytuację.
Na miejsce wezwano policję oraz ochronę szpitala. Zabezpieczono również materiał dowodowy. Jak podkreślono w komunikacie, mimo dynamicznego przebiegu zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń fizycznych.
Skala zniszczeń i konsekwencje dla pracy SOR
Po opanowaniu sytuacji ujawniono znaczne zniszczenia infrastruktury medycznej. Uszkodzeniu uległ między innymi analizator do pomiaru parametrów krytycznych, który jest jednym z kluczowych urządzeń wykorzystywanych w codziennej pracy ratowników i lekarzy.
Zniszczonych zostało także pięć pomp infuzyjnych wraz ze stanowiskiem ładującym, cztery stanowiska komputerowe, wózek reanimacyjny oraz drobny sprzęt medyczny używany w diagnostyce pacjentów w najcięższym stanie. Szpital podkreśla, że ostateczna wartość strat jest nadal ustalana, jednak już teraz wiadomo, że są one znaczące i wpływają na funkcjonowanie oddziału.
W wyniku zdarzenia SOR został pozbawiony czterech monitorowanych stanowisk przeznaczonych dla pacjentów wymagających intensywnego nadzoru medycznego. Dotyczy to przede wszystkim osób z udarami mózgu oraz ciężkimi urazami wielonarządowymi. Jak zaznaczono w komunikacie, mimo podjętych działań nie udało się w pełni przywrócić funkcjonalności zdewastowanej sali, co dodatkowo obciąża pracę placówki.

Dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie dr hab. Konrad Jarosz podkreślił, że personel zareagował profesjonalnie, jednak sama sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji systemowej.
– Jednocześnie nie możemy przechodzić obojętnie wobec aktów agresji wymierzonych w personel medyczny oraz infrastrukturę służącą ratowaniu zdrowia i życia. To nie jest problem wyłącznie szpitala czy pracowników ochrony zdrowia. To problem bezpieczeństwa publicznego, który wymaga stanowczej reakcji – wskazał dyrektor.
Jak dodano, szczeciński SOR należy do najbardziej obciążonych w kraju i rocznie obsługuje ponad 100 tysięcy pacjentów, pełniąc jednocześnie funkcję centrum urazowego dla dzieci i dorosłych w regionie. Każde ograniczenie jego pracy ma więc bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców Szczecina i całego Pomorza Zachodniego.