Lutoryż: śledczy badają kolejne wątki w sprawie lekarki. Nowe informacje
Wstrząsające odkrycie w Lutoryżu pod Rzeszowem nabiera nowych wymiarów. Śledczy potwierdzają już odnalezienie 32 ludzkich płodów na terenie prywatnej posesji, a prace wciąż nie zostały zakończone. W sprawie zatrzymano 57-letnią lekarkę, która usłyszała poważne zarzuty. Prokuratura bada wszystkie możliwe scenariusze, w tym podejrzenie przeprowadzania nielegalnych aborcji.
Pierwsze ustalenia śledczych i makabryczne odkrycie w Lutoryżu
Sprawa zaczęła się od prac ziemnych prowadzonych na jednej z prywatnych działek w miejscowości Lutoryż pod Rzeszowem. To właśnie tam, podczas kopania pod wylewkę tarasu, operator koparki natrafił na pierwsze ludzkie szczątki. O znalezisku natychmiast poinformowano właścicieli nieruchomości, którzy z kolei zawiadomili służby.

Jak ustaliło Radio ESKA, część odnalezionych szczątków miała znajdować się w zaskakująco dobrym stanie, co dodatkowo utrudnia jednoznaczne określenie czasu ich pochodzenia. Na miejsce skierowano policję oraz prokuraturę, a teren został zabezpieczony do dalszych działań.
Wstępne informacje wskazują, że działka była wcześniej własnością zatrzymanej lekarki Magdaleny H., która mieszkała tam przed sprzedażą nieruchomości w 2025 roku. Śledczy od początku podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i wymaga szeroko zakrojonych badań.
Zabezpieczony teren jest systematycznie przeszukiwany, a każda kolejna warstwa ziemi może przynieść nowe ustalenia. Prokuratura nie ukrywa, że skala znaleziska i jego charakter są wyjątkowo trudne dla prowadzących postępowanie.
32 ludzkie płody i szeroko zakrojone działania służb
Dotychczas na terenie posesji ujawniono łącznie 32 ludzkie płody. Prace prowadzone przez służby nie zostały zakończone i – jak wskazują śledczy – mogą potrwać jeszcze kilka dni. Teren jest przeszukiwany metodycznie, a działania obejmują zarówno wykopy, jak i badania specjalistycznym sprzętem.
W akcji wykorzystano między innymi georadar oraz policyjnego psa wyszkolonego do wykrywania ludzkich szczątków. Zabezpieczano również odpady medyczne, w tym płytki mikroskopowe oraz fragmenty dokumentacji. Wszystkie znalezione przedmioty trafiły do szczegółowej analizy laboratoryjnej.

Jak przekazał prokurator, w toku postępowania brane są pod uwagę różne hipotezy dotyczące pochodzenia szczątków, w tym nielegalne aborcje.
– Nie mamy żadnych dowodów, które na chwilę obecną mogłyby potwierdzać taką wersję. Nie jest to wersja wykluczona. Przyjętych jest kilka wersji, żadna na chwilę obecną nie została wyeliminowana. Nie ukrywam, że kluczowym dla nas będzie wykonanie czynności procesowych z podejrzaną – powiedział prokurator Krzysztof Ciechanowski z Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.
Śledczy sprawdzają również, czy podobne działania mogły mieć miejsce w innych lokalizacjach związanych z zatrzymaną lekarką. Na ten moment nie znaleziono jednak żadnych potwierdzeń, które wskazywałyby na kolejne miejsca ukrywania materiału.
Zarzuty wobec lekarki i wyjaśnienia podejrzanej
Zatrzymana 57-letnia patomorfolożka Magdalena H. usłyszała zarzuty zbezczeszczenia zwłok oraz nielegalnego postępowania z odpadami medycznymi. Grozi jej za to nawet do 12 lat pozbawienia wolności. Prokuratura złożyła również wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztu.
Podczas przesłuchania w Rzeszowie kobieta nie zadeklarowała wprost, czy przyznaje się do winy, jednak złożyła obszerne wyjaśnienia. Śledczy ujawnili ich część.
– Mogę przekazać, że z treści złożonych wyjaśnień wynika, iż podejrzana wskazała, że ona sama przywiozła i zakopała ujawnione u niej na posesji płody ludzkie, jak również inne odpady medyczne – przekazał prokurator podczas konferencji prasowej.

Jednocześnie prokuratura zaznacza, że na obecnym etapie nie ma dowodów, które potwierdzałyby, iż płody pochodziły z nielegalnych aborcji, choć taki wątek nadal jest analizowany.
– Nie mamy żadnych dowodów, które mogłyby potwierdzać fakt, że te odpady medyczne czy inne przedmioty mogły być zakopywane na innej posesji – dodał prokurator Ciechanowski.
Śledczy badają także okoliczności związane z pracą lekarki, która była zatrudniona w jednym z rzeszowskich szpitali i regularnie dojeżdżała z miejsca zamieszkania w Zamościu. Ten fakt sprawia, że prokuratura nie wyklucza, iż sprawa może mieć szerszy zasięg niż tylko jedna nieruchomość.
Dodatkowym elementem postępowania jest ustalenie czasu, w jakim szczątki mogły znajdować się w ziemi. Biegli mają określić ich wiek oraz okres zalegania na posesji, co może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego biegu sprawy. Jak podkreślają śledczy, całe postępowanie znajduje się na bardzo wczesnym etapie i wymaga jeszcze wielu czynności dowodowych.