Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Sawicki punktuje Polskę 2050. „Wyborcy mogą być zażenowani”
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 19.02.2026 14:34

Sawicki punktuje Polskę 2050. „Wyborcy mogą być zażenowani”

Sawicki punktuje Polskę 2050. „Wyborcy mogą być zażenowani”
Polska 2050, fot. EastNews

Wielkie trzęsienie ziemi w polskiej polityce stało się faktem. Polska 2050, czyli partia, która miała być nową jakością i "klinem" między PO a PiS, właśnie pękła na pół. Podczas emocjonalnej konferencji prasowej, która odbyła się w środę rano, grupa kluczowych parlamentarzystów ogłosiła rozwód z ugrupowaniem. Co dalej? Komentarza w tej sprawie udzielił nam Marek Sawicki z PSL.

  • Powstaje nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum
  • Liderką "buntowników" została minister klimatu Paulina Hennig-Kloska
  • Bezpośrednią przyczyną rozłamu jest konflikt z nową przewodniczącą, Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz

Nowa siła w Sejmie. Klub "Centrum" rzuca wyzwanie

To już oficjalne: dotychczasowa jedność formacji Szymona Hołowni przeszła do historii. W środę rano w gmachu przy Wiejskiej pojawiły się twarze, które do tej pory kojarzyły się z fundamentem Polski 2050. Paulina Hennig-Kloska, Ryszard Petru oraz Aleksandra Leo stanęli przed mikrofonami, by ogłosić powołanie nowego klubu o wymownej nazwie - Centrum.

Decyzja 18 parlamentarzystów oznacza, że Polska 2050 traci niemal połowę swojego dotychczasowego stanu posiadania w Sejmie. To potężny cios wizerunkowy i polityczny. Jak podkreślali odchodzący politycy, ich celem jest powrót do pierwotnych idei ruchu, które – ich zdaniem – zostały zapomniane pod nowym kierownictwem.

Sytuacja jest o tyle sensacyjna, że rozłam dotknął same szczyty władzy. Wśród osób opuszczających partię są nie tylko szeregowi posłowie, ale także ministrowie i uznani eksperci gospodarczy. Dla partii, która jeszcze niedawno aspirowała do roli lidera opozycji, a potem kluczowego koalicjanta, to walka o przetrwanie.

Sawicki punktuje Polskę 2050. „Wyborcy mogą być zażenowani”
Ryszard Petru, fot. Anita Walczewska/East News

"Uchwała kagańcowa" i konflikt o władzę

Co doprowadziło do tak drastycznego kroku? Kulisy rozpadu są wyjątkowo gorące. Punktem zapalnym okazała się sobotnia Rada Krajowa i przyjęta na niej uchwała, którą buntownicy wprost nazywają "kagańcową". Dokument ten de facto zamroził wszelkie zmiany personalne i decyzyjne w partii aż do marca, co odebrano jako próbę siłowego utrzymania władzy przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.

Odchodzący politycy nie szczędzą gorzkich słów pod adresem nowej przewodniczącej. Zarzucają jej:

  • brak dialogu i jednoosobowe zarządzanie ugrupowaniem,
  • kneblowanie ust tym, którzy mają inne zdanie niż kierownictwo,
  • odejście od demokratycznych standardów, które miały być "DNA" partii.

Paulina Hennig-Kloska na konferencji stwierdziła wprost, że "klub został pozbawiony podmiotowości", a ona sama nie widzi możliwości dalszej współpracy w takich warunkach. Konflikt, który tlił się od czasu przegranych przez nią wyborów na przewodniczącą, dziś wybuchł z pełną siłą.

Wyborcy mogą czuć się zażenowani?

Skomentował to dla naszego portalu Marek Sawicki:

- Wyborcy nie powinni czuć się oszukani - ani jedna, ani druga grupa nie zmienia profilu funkcjonowania. Po prostu nie mogą się między sobą dogadać – w różnych społecznościach i strukturach tak się zdarza. Natomiast oni nie zmieniają ani programu, ani profilu, ani koalicji. W związku z tym wyborcy nie są tutaj oszukani. Mogą czuć się co najwyżej zażenowani tym, że to środowisko nie poradziło sobie we współpracy samo ze sobą - powiedział.

 - Z tego, co wiem i z tego, co rozmawiałem z różnymi ludźmi z Polski 2050, oni nie mają zamiaru zmieniać koalicji rządowej - dodał.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji