"Już Pan pajacuje?". Spięcie w telewizji. Polityk Konfederacji nie wytrzymał
Temat bezpieczeństwa państwa ponownie rozpalił polityczne emocje do czerwoności. W jednym z programów publicystycznych doszło do ostrej wymiany zdań między przedstawicielami dwóch ugrupowań, a dyskusja o przyszłości finansowania polskiej armii szybko przerodziła się w personalny spór. W studiu padły słowa, które natychmiast odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych.
- Burza w studiu Polsat News. Sośnierz i Witczak starli się o program SAFE
- „Już pan pajacuje?”. Ostre oskarżenia i spór o zadłużenie Polski
- Sejm zdecydował: miliardy z UE na zbrojenia. Kto głosował za, a kto przeciw?
Burza w studiu Polsat News. Sośnierz i Witczak starli się o program SAFE
Do gorącej wymiany zdań doszło na antenie Polsat News, gdzie politycy debatowali o przyjętej dzień wcześniej ustawie umożliwiającej Polsce przystąpienie do unijnego programu SAFE (Security Action for Europe). Program ma zapewnić naszemu krajowi wielomiliardowe środki na rozwój przemysłu obronnego i modernizację sił zbrojnych.
W studiu spotkali się Dobromir Sośnierz z Konfederacji oraz Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej. Rozmowę prowadziła dziennikarka Agnieszka Gozdyra, która zapytała o alternatywne sposoby finansowania zbrojeń w przypadku rezygnacji z preferencyjnej pożyczki z UE.
Sośnierz, którego ugrupowanie sprzeciwiało się ustawie, przekonywał, że środki można znaleźć w budżecie państwa poprzez ograniczenie wydatków uznawanych za zbędne, w tym części wydatków socjalnych. W jego ocenie sięganie po kolejne zobowiązania finansowe oznacza dalsze zadłużanie kraju i przerzucanie kosztów na przyszłe pokolenia.
Witczak nie zgodził się z tym stanowiskiem i dopytywał o konkretne wyliczenia. Chciał wiedzieć, jakie kwoty realnie można byłoby w ten sposób wygospodarować i czy wystarczyłyby one na pokrycie potrzeb obronnych państwa. To właśnie ten moment stał się punktem zapalnym całej dyskusji.
„Już pan pajacuje?”. Ostre oskarżenia i spór o zadłużenie Polski
Atmosfera w studiu szybko się zagęściła. W odpowiedzi na pytania o liczby i szczegóły finansowe Sośnierz zarzucił swojemu rozmówcy brak powagi. –
„Już pan pajacuje? Pan nie może normalnie dyskutować, bez takiego cyrku?” – powiedział w kierunku posła KO, dając wyraźnie do zrozumienia, że odbiera jego interwencję jako próbę ośmieszenia stanowiska Konfederacji.
Polityk zwrócił się również do prowadzącej z pytaniem, czy może swobodnie wykorzystać przyznany mu czas antenowy, bez przerywania i wtrąceń. Witczak odpowiedział równie stanowczo, określając argumentację Konfederacji jako oderwaną od realiów. Podkreślał, że SAFE to nie tylko finansowanie zakupów sprzętu, ale przede wszystkim impuls dla krajowej gospodarki.
W jego ocenie miliardy euro mają trafić do polskich firm, przyczynić się do budowy nowoczesnych zakładów produkcyjnych – m.in. w obszarze technologii dronowych i systemów bezzałogowych – oraz zwiększyć potencjał eksportowy sektora zbrojeniowego. Zwolennicy ustawy wskazują, że inwestycje w obronność mogą stać się kołem zamachowym dla innowacji i nowych miejsc pracy.
Sośnierz kontrargumentował, że nawet preferencyjna pożyczka pozostaje zobowiązaniem, które trzeba będzie spłacić. Zwracał uwagę, że oprocentowanie na poziomie 3 procent oraz długi okres spłaty – sięgający 2070 roku – nie zmienia faktu, iż przyszłe rządy i podatnicy będą musieli ponieść koszt zadłużenia.
Spór w studiu odzwierciedlał głębszy podział w polskiej polityce: między podejściem zakładającym szybkie wzmacnianie armii przy wsparciu środków unijnych a podejściem akcentującym ostrożność fiskalną i ograniczanie zobowiązań finansowych państwa.
Sejm zdecydował: miliardy z UE na zbrojenia. Kto głosował za, a kto przeciw?
Dzień przed telewizyjną debatą Sejm przyjął ustawę dotyczącą udziału Polski w programie SAFE. Za jej przyjęciem zagłosowało 236 posłów. Poparcia udzielili parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL, Polski 2050 oraz Razem. Przeciwko byli posłowie PiS (z wyjątkiem jednego głosu) oraz cała Konfederacja.
Zgodnie z rządowymi zapowiedziami Polska ma być największym beneficjentem programu i otrzymać około 43,7 miliarda euro, czyli blisko 200 miliardów złotych, w formie preferencyjnych kredytów. Środki te mają zostać przeznaczone na modernizację armii, rozwój krajowego przemysłu obronnego oraz zwiększenie zdolności produkcyjnych w strategicznych sektorach.
Premier Donald Tusk podkreślał, że pierwsze 10 lat to tzw. wakacje kredytowe – okres, w którym Polska nie będzie spłacać kapitału. Rząd argumentuje, że taki mechanizm pozwoli na szybkie uruchomienie inwestycji bez natychmiastowego obciążania budżetu.
Dla zwolenników ustawy to historyczna szansa na technologiczny skok i wzmocnienie bezpieczeństwa w obliczu niestabilnej sytuacji międzynarodowej. Dla przeciwników – ryzykowne zobowiązanie finansowe, które może ograniczyć elastyczność budżetową państwa w przyszłości.
