"Wydano wyrok na Hołownię". Kukiz zdradza mroczne kulisy polskiej polityki
Szymon Hołownia wkroczył do polityki w 2020 roku, stając się symbolem nowej fali w polskim życiu publicznym. Dziś już wiemy - wszystko poszło nie tak. Paweł Kukiz opowiedział nam ze swojej perspektywy, dlaczego Hołowni nie mogło się udać.
- Hołownia zyskał popularność w wyborach prezydenckich 2020, zdobywając 14% głosów i trzecie miejsce
- W 2023 roku Polska 2050 w ramach sojuszu Trzecia Droga z PSL weszła do rządu, a Hołownia objął stanowisko marszałka Sejmu, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w parlamencie
- Rezygnacja z przywództwa w partii w styczniu 2026 zainicjowała wewnętrzny kryzys
Sukcesy w koalicji, rola marszałka i pęknięcia
W 2023 roku Polska 2050 weszła w sojusz z Trzecią Droga z PSL, co przyniosło trzeci wynik w wyborach parlamentarnych i wejście do koalicji rządzącej z KO i Nową Lewicą. Hołownia objął stanowisko marszałka Sejmu 13 listopada 2023 roku - uczyniło go to jedną z najważniejszych postaci w polskim parlamencie.
Jako marszałek Hołownia wprowadził zmiany, które zwiększyły transparentność obrad: transmisje na YouTube, krótsze przemówienia, niesztampowe prowadzenie obrad. Zyskał sympatię części opinii publicznej jako polityk kulturalny i spokojny.
Ta historia jednak nie ma szczęśliwego zakończenia. 27 września 2025 na posiedzeniu Rady Krajowej Polski 2050 Hołownia ogłosił, że ustąpi ze stanowiska w styczniu 2026. Nie startował w wewnętrznych wyborach na nowego lidera, które zaplanowano na styczeń 2026.
Wybory na przewodniczącego odbyły się 12 stycznia 2026, ale zostały unieważnione z powodu awarii systemu głosowania online i oskarżeń o manipulacje. Powtórka miała miejsce 31 stycznia 2026, gdy wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – to wtedy Hołownia formalnie przekazał przywództwo.
W połowie lutego 2026 napięcia osiągnęły zenit. Michał Kobosko, współzałożyciel i europoseł, odszedł z partii, oskarżając nową liderkę o antydemokratyczne rządy. Kolejne rezygnacje ogłaszali pojedynczy posłowie.
Dziś Paulina Hennig-Kloska wraz z 17 innymi parlamentarzystami ogłosiła odejście z Polski 2050 i utworzenie nowego klubu Centrum. Wśród nich znaleźli się m.in. Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Mirosław Suchoń, Joanna Mucha, Paweł Zalewski.
Nowy klub deklaruje pozostanie w koalicji rządzącej, ale chce „odzyskać przestrzeń do realizacji postulatów z 2023 roku”.

Paweł Kukiz: Przerabiałem dokładnie to samo, Palikot też
Drogę Szymona Hołowni ze szczytu na sam dół ocenił w rozmowie z nami Paweł Kukiz:
- Od początku tej kadencji mówiłem, że rozpad Polski 2050 to jest tylko kwestia czasu. Zastanawiałem się tylko kiedy, ale prognozowałem to od momentu, gdy pan Hołownia przyjął funkcję marszałka. Dawałem mu maksymalnie dwa lata i tak to mniej więcej się ułożyło. Wynikało to z tego, że był bardzo jednoznaczny w kwestii przekazu i jego formy – taki śmieszny, bliski Sejm, nowa jakość. A wiadomo, że politykę można w dużej mierze porównać do funkcjonowania marketingowego czy wręcz do show-biznesu.
- Jak się w kółko gra jedną i tę samą piosenkę, to ludzie po prostu przełączają kanał. Zostają tylko najwierniejsi fani i tyle. Jeżeli on chce dalej funkcjonować politycznie, powinien zwrócić się przede wszystkim do tych “największych fanów” - czyli do ludzi, którzy rozumieją światopogląd samego Hołowni.
- Co do Polski 2050, było rzeczą oczywistą, że przy jakimkolwiek większym, konkretniejszym zachwianiu zaczną szukać sobie miejsc. Szczególnie, że do wyborów zostały niecałe dwa lata. Zaczęli się przesuwać i pozycjonować, żeby znaleźć sobie miejsca na jakichś innych listach. Ja dokładnie to samo przerabiałem, Palikot zresztą też. To jest absolutnie naturalna zasada. Tak samo naturalne jest to, że jeszcze przez długi czas ten "trzeci" gracz, czyli ktoś spoza PiS-u i Platformy, nie wygra wyborów prezydenckich. Dopóki trwa obecny ustrój, wszelkie partie pozaokrągłostołowe są w dużej mierze skazane na taki wynik. Na szklany sufit, który uniemożliwia im samodzielne sprawowanie władzy.
"Wydano wyrok na Szymona Hołownię"
Paweł Kukiz kontynuuje:
- Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, ale jedna główna: partyjny ustrój polityczny w sytuacji, gdzie dwie największe partie uwłaszczyły się lata temu w dużej mierze na majątku narodowym – przy Okrągłym Stole, podczas "grubej kreski". Generalnie uczestnicy Okrągłego Stołu podzielili się mediami, podzielili się kasą i nieruchomościami. W sytuacji Hołowni, niech pan zauważy, po prostu przesunięto wajchę. Media sprzyjające obecnej władzy natychmiast rzuciły się, by osłabić Hołownię - po to, by Tusk był zadowolony.
- Być może nazbyt to generalizuję, ale jeśli miałbym to pokazać na przykładzie: kiedy Hołownia zaczął pokazywać chęć niezależności, prowadzenia własnej polityki i postawił się Tuskowi, natychmiast wydano na niego wyrok. To było rzeczą oczywistą od momentu, kiedy te media na niego wyskoczyły. Od tego momentu, kiedy spotkał się z Kaczyńskim. A wie pan, dla mnie to jest oczywiste, że politycy z różnych opcji się spotykają i rozmawiają. I wszystko jedno, czy to jest w salce przy Sejmie czy w prywatnym mieszkaniu, byle nie na cmentarzu i nie na stacji benzynowej, bo takie spotkania to naturalna sprawa. Nie wiem, co mam więcej o tym mówić, to po prostu oczywiste.
- Będzie trzeci gracz, ale to będzie trzeci gracz stworzony, wytworzony przez system. Na przykład Tyszkiewicz już coś kombinuje. No ale Tyszkiewicz to jest tak jak Petru. Zresztą to też jest znamienne – niech pan zauważy, że w tej dużej grupie, która tworzy tam własny klub, są osoby kiedyś bardzo blisko związane z Platformą Obywatelską. Ewidentnie widać, że to są ludzie, którzy za chwileczkę dołączą do koalicji. Tusk domknie koalicję i do paktu senackiego dołączy pakt sejmowy z tą właśnie grupą, która oddzieliła się od Polski 2050.
Źródło: Goniec.pl