To był plan Donalda Tuska? Rozłam w Polsce 2050. Szymon Hołownia pod ścianą
Powstanie nowego Klubu Parlamentarnego Centrum, skupiającego aż 15 posłów i 3 senatorów pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski, to scenariusz, który według kuluarowych głosów przerósł nawet oczekiwania samego Donalda Tuska. Podczas gdy partia dzieli się niemal idealnie na pół, nad liderem ugrupowania, Szymonem Hołownią, zawisło widmo utraty nie tylko wpływu na własny ruch, ale i prestiżowego stanowiska w prezydium Sejmu.
- Podział Polski 2050 jest postrzegany jako sukces strategii Donalda Tuska
- Szymon Hołownia stał się wielkim nieobecnym konferencji prasowych obu skłóconych frakcji
- Istnieje realne ryzyko, że ewentualna próba budowy nowego bytu przez Hołownię zakończy się odwołaniem go z funkcji wicemarszałka
Tusk architektem rozłamu? Gra na osłabienie koalicjanta
W sejmowych kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, że obecny kryzys w partii Szymona Hołowni, to efekt przemyślanej gry szefa rządu. Choć Donald Tusk publicznie zapewnia o stabilności koalicji 15 października, analitycy wskazują, że rozłam w Polsce 2050 jest mu na rękę. Podzielenie ugrupowania na dwa mniejsze byty, czyli ortodoksyjną Polskę 2050 pod wodzą Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oraz pro-rządowe Centrum Hennig-Kloski, osłabia pozycję negocjacyjną obu tych grup.
Poseł na Sejm RP VIII kadencji Zbigniew Babalski, w rozmowie dla portalu Goniec.pl tak odniósł się do sytuacji:
-Warto zwrócić uwagę, że na żadnej z konferencji, ani w obozie Pani minister Hennig-Kloski, ani u Pani Pełczyńskiej-Nałęcz, nie pojawia się Szymon Hołownia. Pytanie zatem brzmi. Czy z tego rozłamu nie wyłoni się za chwilę trzecia siła? Nie sądzę, aby Hołownia pozwolił się tak po prostu zmarginalizować i zadowolił wyłącznie funkcją wicemarszałka. Z drugiej strony, jeśli spróbuje budować coś zupełnie nowego, ryzykuje utratę i tego stanowiska. Donald Tusk jest gotów go odwołać i to, co zakrawa na ironię, rękami jego własnych, byłych już posłów.
Pojawiają się również opinie, że skala buntu mogła zaskoczyć nawet samego premiera. Jeśli Donald Tusk dążył do marginalizacji Hołowni, to obecna sytuacja, w której partia podzieliła się na połowę, daje mu potężne narzędzie kontroli. Nowy klub Centrum już zadeklarował pełną lojalność wobec rządu, co sprawia, że resztówka Polski 2050 traci swoją kartę przetargową w postaci „szantażu koalicyjnego”.
Wicemarszałek na szafocie. Czy Donald Tusk dokona egzekucji?
Zagrożenie dla Szymona Hołowni jest realne i ma wymiar bardzo konkretny. Jako wicemarszałek Sejmu, Hołownia zależy od większości parlamentarnej. Jeśli jego działania zmierzające do ratowania resztek wpływów zostaną uznane za destabilizujące rząd, Donald Tusk jest skłonny do odwołania go przy pomocy głosów posłów, którzy jeszcze niedawno byli lojalni wobec lidera Polski 2050.
Dla polityka, który jeszcze niedawno aspirował do najwyższych urzędów w państwie, zadowolenie się rolą wicemarszałka bez realnego zaplecza partyjnego byłoby polityczną śmiercią. Dlatego każde kolejne posunięcie lidera musi być teraz wyważone z chirurgiczną precyzją.
Klub Centrum. Szalupa ratunkowa czy projekt na lata?
Nowo powstały Klub Parlamentarny Centrum, to grupa 18 parlamentarzystów, którzy otwarcie krytykują metody zarządzania Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Wśród nich są takie nazwiska jak Ryszard Petru, Aleksandra Leo czy Żaneta Cwalina-Śliwowska. Grupa ta wyraźnie dystansuje się od „uchwały kagańcowej” i stawia na merytoryczną współpracę wewnątrz rządu, co czyni ich idealnymi partnerami dla Koalicji Obywatelskiej.
Pytanie o przyszłość Polski 2050 pozostaje otwarte. Czy partia przetrwa jako ideowy projekt Pełczyńskiej-Nałęcz, czy też zostanie całkowicie wchłonięta przez większych graczy? Jedno jest pewne, czyli „mechanizm rozklepywania lidera”, o którym mówią byli współpracownicy, zadziałał skutecznie. Polska 2050, jaką znaliśmy z kampanii wyborczej, przestała istnieć, a jej miejsce zajęła polityczna mozaika, w której karty rozdaje już ktoś inny.
źródło: ustalenia własne, sejm.gov.pl