Romanowski w USA? Były strażnik ujawnia, jak politycy mogli ominąć systemy kontroli
Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania, według nieoficjalnych doniesień medialnych miał opuścić Węgry i przedostać się do USA. Służby analizują trasę jego podróży, która miała wieść przez kraj spoza strefy Schengen, co pozwoliło uniknąć zatrzymania na europejskich lotniskach. Wyjazd polityka nastąpił tuż po zmianie władzy w Budapeszcie.
Rola służb w planowaniu ucieczki
Były funkcjonariusz Straży Granicznej i Frontexu w rozmowie z RadioZET.pl sugeruje, że ucieczki Romanowskiego oraz Ziobry z Europy były precyzyjnie zaplanowane i wymagały fachowej wiedzy.
„Zwykły przestępca sam nie wpadłby na to, jak oszukać system. Ziobrze i Romanowskiemu muszą doradzać ludzie ze służb" − twierdzi anonimowy informator portalu RadioZET.pl.
Według niego kluczowe mogło być skorzystanie z tzw. paszportu genewskiego, wydawanego uchodźcom. Taki dokument umożliwia podróżowanie nawet po unieważnieniu polskich dokumentów tożsamości.
Ekspert zaznacza również, że jedyną bezpieczną trasą dla osoby ściganej Europejskim Nakazem Aresztowania był lot z przesiadką w kraju spoza Unii Europejskiej, na przykład w Turcji. Turkish Airlines oferuje rozbudowane połączenia ze Stambułu do USA, a Turcja nie jest związana unijnymi procedurami nakazu aresztowania.
Wykorzystanie ochrony uchodźczej
Obaj politycy otrzymali azyl polityczny na Węgrzech za rządów Viktora Orbana i to właśnie ten status umożliwił im przekraczanie granic.
„Lokalne służby widzą tylko, że pasażer ma tymczasowe zaświadczenie o podróży uchodźcy i niebieski paszport" − tłumaczy rozmówca portalu RadioZET.pl.
Mimo że polskie władze unieważniły paszporty polityków, dokumenty uchodźcze pozwalają na swobodne przemieszczanie się w strefie Schengen oraz wylot do państw trzecich.
Istotnym czynnikiem ułatwiającym podróż był także brak czerwonej noty Interpolu za Romanowskim, co według byłego strażnika uniemożliwiło tureckim organom ścigania jego zatrzymanie. Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur w Polsat News zaznaczył jednak, że posiadacze paszportów genewskich nie mogą korzystać z systemu bezwizowego ESTA, co oznacza konieczność posiadania tradycyjnej wizy amerykańskiej.
Kontrowersje wokół amerykańskich wiz
Okoliczności uzyskania zgody na wjazd do Stanów Zjednoczonych pozostają przedmiotem sprzecznych doniesień. Portal Onet podał, że Zbigniew Ziobro miał otrzymać wizę jako przedstawiciel stacji TV Republika, co umożliwiło mu legalne przekroczenie granicy USA. Z kolei „Gazeta Wyborcza" informuje o bezpośrednim zaangażowaniu Donalda Trumpa, który miał osobiście zdecydować o przyznaniu wizy byłemu ministrowi sprawiedliwości, ignorując sprzeciw urzędników Departamentu Stanu oraz ambasadora USA w Polsce.
Sytuacja Marcina Romanowskiego jest bardziej niejasna. Choć prawicowy portal wPolityce.pl informuje o jego obecności w USA, „Gazeta Wyborcza" twierdzi, że polityk mógł pozostać na Węgrzech, ponieważ ze względu na Europejski Nakaz Aresztowania władze amerykańskie miały mu wcześniej odmówić prawa wjazdu.

Zmiany polityczne i perspektywy ekstradycji
Nagły wyjazd polityków z Budapesztu zbiegł się w czasie z objęciem władzy na Węgrzech przez Petera Magyara, który zapowiedział koniec ochrony dla osób ściganych przez zagraniczny wymiar sprawiedliwości.
„Za rządów TISZY Węgry nie będą już schronieniem dla zagranicznych przestępców" − deklarował lider nowej koalicji rządzącej.
Choć Polska może ubiegać się o ekstradycję polityków z terytorium USA, eksperci ostrzegają przed poważnymi trudnościami proceduralnymi.
„To nie jest sprawa o morderstwo. Amerykanie nawet nie wiedzą czy w ich kraju to, o co podejrzewa się Romanowskiego i Ziobrę, jest w ogóle karalne. Najgorsze jest to, że mogą nie chcieć nawet zawracać sobie tym głowy" – ocenia były funkcjonariusz biorący udział w deportacjach.
Cały proces może potrwać wiele miesięcy ze względu na różnice w systemach prawnych obu państw.