Przejmujące wyznanie mamy Iwony Wieczorek. ”Wybaczyłam”

W 2010 roku 19-letnia wówczas Iwona Wieczorek wracała do domu z jednego z klubów w Sopocie. Jak się później okazało, dziewczyna nigdy nie dotarła na miejsce. Mama zaginionej Iwona Kinda w programie ”Domowy Kryminał” zdobyła się na odważne wyznanie na temat sprawcy uprowadzenia córki.
Mama Iwony Wieczorek zabrała głos ws. zaginięcia córki. Wyjątkowe wyznanie
Mama Iwony Wieczorek gościła w programie ”Domowy Kryminał” emitowanym na kanale Active Family. Czternaście lat po tym, gdy jej córkę uprowadzono, kobieta zdobyła się na wyjątkowe wyznanie. Po raz pierwszy Iwona Kinda przyznała publicznie, że wybaczyła sprawcy.
Rolnicy nie odpuszczają. We wtorek znów wyjechali na uliceWybaczyłam mu. Ale dla siebie. Dlatego, by stanąć na nogi. Nie być zatrutą nienawiścią. Nie mogę codziennie kłaść się spać, myśląc o tym draniu, który zrobił krzywdę Iwonie. Iwona codziennie wstaje ze mną rano i kładzie się ze mną spać. To jest moja Iwona, moje dziecko, moje serce. Ale ja nie mogę się okaleczać. Kiedy czułam nienawiść, nie funkcjonowałam, nie żyłam. W tej chwili ja mu wybaczyłam. Ale nigdy nie zapomnę, że zrobił krzywdę mojemu dziecku. Wybaczyłam, by po prostu żyć. Mam rodzinę, mam siostry. Ja żyję dla nich, oni żyją dla mnie - powiedziała Iwona Kinda w programie ”Domowy Kryminał”
Zaginięcie Iwony Wieczorek
Było lato 2010 roku. 19-letnia Iwona Wieczorek wspólnie ze znajomymi spędzała noc w jednym z klubów w Sopocie. To oni po raz ostatni mieli z nią kontakt – trzech kolegów oraz dwie koleżanki.
Iwona pokłóciła się wówczas z jedną z koleżanek i opuściła klub. 19-latka ruszyła przed siebie, po drodze o godzinie 4 nad ranem przy jednym z wejść na plażę zarejestrowała ją kamera monitoringu. Dziewczyna nigdy nie dotarła do domu.
Niepokojące wiadomości tuż po zaginięciu
Jak podaje serwis O2, kilka lat po zniknięciu Iwony jej mam otrzymała SMS-a o następującej treści:
Wiem, co się stało z pani córką. Proszę nie informować policji. Proszę przygotować 800 tysięcy złotych. Jesteśmy w kontakcie
Pani Iwona Kinda przyznawała jednak, że podobnych wiadomości tego typu otrzymywała więcej. Jak przekonuje, wiele razu próbowano wyłudzić od niej pieniądze w zamian za rzekome informacje o pobycie córki.
Źródło: O2





































