Nietypowe sceny w Sejmie. Po słowach Cieszyńskiego rozległy się wybuchy śmiechu
Podczas sejmowej debaty o wynagrodzeniach lekarzy zrobiło się wyjątkowo głośno. Janusz Cieszyński i Adrian Witczak wymienili kilka zdań, po których na sali rozległ się śmiech. Posłowie bili brawo, a były wiceminister zdrowia tylko pokiwał głową.
Sejm zajął się projektem dotyczącym zarobków lekarzy
W czwartek 18 czerwca w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy dotyczącego wynagrodzeń lekarzy oraz innych pracowników ochrony zdrowia. Proponowane przepisy mają umożliwić instytucjom państwowym uzyskiwanie bardziej szczegółowych informacji na temat pensji osób zatrudnionych w tym sektorze. Chodzi między innymi o dane, które byłyby powiązane z numerem PESEL albo numerem prawa wykonywania zawodu.

Projekt zakłada, że dostęp do takich informacji mogliby uzyskać minister zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. W praktyce oznaczałoby to możliwość dokładniejszego analizowania wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Temat jest istotny, bo dyskusja o zarobkach lekarzy od dawna budzi emocje zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej.
Debata nad projektem nie ograniczyła się jednak wyłącznie do technicznych kwestii związanych z gromadzeniem danych. Na sali plenarnej pojawiły się także polityczne komentarze i wzajemne zaczepki. Szczególnie dużo uwagi przyciągnęła wymiana zdań między posłem PiS Januszem Cieszyńskim a posłem KO Adrianem Witczakiem.
Janusz Cieszyński o transparentności w ochronie zdrowia
W trakcie debaty głos zabrał Janusz Cieszyński, były wiceminister zdrowia i poseł Prawa i Sprawiedliwości. Polityk odniósł się do kwestii przejrzystości w zarządzaniu systemem ochrony zdrowia. Przekonywał, że dostęp do danych o wynagrodzeniach może być ważnym narzędziem dla państwa, jeśli celem jest skuteczniejsze zarządzanie całym sektorem.
– Uważam, że transparentność, przejrzystość to klucz, żeby skutecznie zarządzać, również w ochronie zdrowia. Dlatego klub PiS złożył wnioski mniejszości i tu warto powiedzieć, że niestety mimo tego, że co do idei chyba wszyscy się zgadzaliśmy, nasi koledzy z koalicji rządzącej postanowili nacisnąć hamulec na tę transparentność – powiedział Janusz Cieszyński w Sejmie.

Wypowiedź posła PiS była elementem szerszej krytyki pod adresem koalicji rządzącej. Cieszyński sugerował, że choć sama idea większej przejrzystości w ochronie zdrowia nie powinna budzić większych sporów, to w praktyce rządzący mieli ograniczyć zakres proponowanych rozwiązań. W tym momencie debata zaczęła nabierać mniej formalnego charakteru.
Do Cieszyńskiego podszedł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej. Poseł KO nawiązał do sprawy respiratorów, która w przeszłości była jednym z najgłośniejszych tematów politycznych związanych z okresem pandemii. Jego krótka uwaga wywołała natychmiastową reakcję byłego wiceministra zdrowia.
Nietypowa wymiana zdań w Sejmie. Posłowie wybuchnęli śmiechem
Do zabawnej sytuacji doszło, gdy Adrian Witczak przerwał wystąpienie Janusza Cieszyńskiego. Polityk KO rzucił w jego stronę uwagę dotyczącą respiratorów. Chwilę później na sali plenarnej rozległ się śmiech.
– Dopiszemy respiratory jeszcze – stwierdził Adrian Witczak w Sejmie.
Janusz Cieszyński odpowiedział krótko, wyraźnie zaskoczony zachowaniem posła KO.
– Oj, Adi, naprawdę... – odparł Janusz Cieszyński w Sejmie.
Ta odpowiedź wywołała żywą reakcję obecnych na sali parlamentarzystów. Posłowie zaczęli się śmiać, słychać było także oklaski. Ktoś z sali krzyknął: „brawo!”. Witczak kontynuował zaczepkę i jeszcze raz wrócił do tematu respiratorów.
– Dopisujemy respiratory? – dopytał Adrian Witczak w Sejmie.
Cieszyński nie pozostał dłużny. Zwrócił się bezpośrednio do posła Koalicji Obywatelskiej i zasugerował, że reakcja sali powinna dać mu do myślenia.
– Chłopie, nawet twoi koledzy i koleżanki się z ciebie śmieją. Weź wyciągnij z tego wnioski – odpowiedział Janusz Cieszyński w Sejmie.
Adrian Witczak odparł na to krótko.
– Z ciebie się śmieją – stwierdził Adrian Witczak w Sejmie.
Po tej wymianie zdań Cieszyński próbował wrócić do swojego wystąpienia. Witczak jednak ponownie mu przerwał. Sejmowe kamery nie uchwyciły dokładnie, co wówczas powiedział poseł KO. Wiadomo jednak, że po jego słowach na sali znów pojawił się śmiech. Janusz Cieszyński zareagował już bez dłuższego komentarza. Westchnął i pokiwał głową.
Całe zajście pokazało, że nawet podczas debaty dotyczącej tak poważnego tematu jak wynagrodzenia w ochronie zdrowia, polityczna dyskusja potrafi szybko przerodzić się w słowną przepychankę. Tym razem skończyło się na śmiechu, oklaskach i krótkiej wymianie zdań, która wyraźnie zwróciła uwagę parlamentarzystów obecnych na sali.