Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Awantura w trakcie rady miasta, zaatakowali prezydenta tortem. Obrady zostały przerwane
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 16.06.2026 12:02

Awantura w trakcie rady miasta, zaatakowali prezydenta tortem. Obrady zostały przerwane

Awantura w trakcie rady miasta, zaatakowali prezydenta tortem. Obrady zostały przerwane
Fot. @OdpowPoznan / X

Do niecodziennego incydentu doszło we wtorek 16 czerwca w tracie obrad Rady Miasta Poznania. Jak pokazuje nagranie opublikowane przez Radio Poznań, w stronę prezydenta miasta poleciało ciasto. Sesję natychmiast przerwano, a na sali interweniowały służby porządkowe.

Tort prosto w twarz. Bezczelny atak na prezydenta miasta

Tuż po godzinie 10, w trakcie sesji, radni mieli dyskutować nad udzieleniem absolutorium prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi. Włodarz zdążył przedstawić raport o stanie miasta i zająć miejsce, gdy na salę wtargnęła grupa osób. Najpierw aktywiści podeszli do stołu i wręczyli prezydentowi transparent, który nazwali „wilczym biletem". Chwilę później jedna z osób podeszła wprost do prezydenta i z bliska rzuciła mu w twarz tortem z biszkoptu i bitej śmietany. Ciasto rozprysło się na jego twarzy i garniturze, a wszystko działo się na oczach radnych i urzędników zebranych na sali.

Reakcja była natychmiastowa. Ochrona i policja obezwładniły oraz wyprowadziły napastnika, a przewodniczący przerwał obrady. Prezydentowi na twarzy pozostały ślady ciasta. Porządek na sali służby przywróciły szybko, choć zaplanowany przebieg sesji legł w gruzach.

Czego chcieli protestujący?

Atak miał wyraźnie polityczny charakter i był wymierzony w decyzje poznańskiego samorządu

„To jest wotum nieufności poznaniaków dla pana prezydenta Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje" — oświadczył sprawca. 

Gdy wyprowadzała go policja, wykrzykiwał „pycha kroczy przed upadkiem", a prezydentowi zarzucił: 

„Pogrążasz to miasto ze swoimi prezesikami w PIM-ach i właśnie na to zasługujesz".

Napastnik nie działał sam. Na sali byli też inni przedstawiciele Kolektywu Ruch Klimatyczny Jazda, którzy rozdawali zebranym ulotki z hasłem „Wilczy bilet dla Jacka Jaskowiaka za antyspołeczną politykę!". Cała grupa głośno skandowała hasła przeciwko władzom miasta, skutecznie przerywając zaplanowany przebieg sesji.

Prezydent: przekroczenie wszelkich granic

Jaśkowiak skomentował zajście niemal natychmiast. 

„Jestem odporny psychicznie i oczywiście, że nie boję się ataków ani takiego, ani ataku nożem, ani ataku pistoletem" — zapewnił. 

Zarazem stanowczo potępił zachowanie protestujących, przekonując, że trzeba „taką hołotę wyprowadzić z urzędów i nie pozwolić im na taką agresję".

Zwracał przy tym uwagę, że to nie był zwykły protest mieszkańca. 

„To nie mieszkaniec, to ktoś, kto atakuje fizycznie na sesji rady miasta urzędnika państwowego. To w tym momencie przekroczenie wszelkich granic. Można mieć różne poglądy, ale atak fizyczny na pracownika samorządu i zrobienie tego podczas sesji jest absolutnie przekroczeniem wszelkich granic" — podkreślił.

Strach na sali i komentarze radnych

Choć sprawcę szybko obezwładniono, zdarzenie wywołało silne emocje wśród uczestników obrad, a część urzędników wyraźnie się przestraszyła. Jedna z pracownic, która w chwili ataku siedziała tuż obok prezydenta, nie zdołała powstrzymać łez. 

„Ale ja się boję" — wyznała.

Poruszeni byli także radni, którzy z powodu zamieszania musieli wstrzymać zaplanowane głosowanie nad absolutorium i wotum zaufania. Przebieg wtorkowych obrad dosadnie podsumowała reprezentująca Prawo i Sprawiedliwość radna Ewa Jemielity

„To cyrk" — skwitowała. 

W efekcie całego zajścia prace poznańskiego samorządu na pewien czas zamarły.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji