Nawałnica sparaliżowała polskie miasto. Niepokojące nagrania niosą się po sieci
Wystarczyła gwałtowna ulewa, by część jednego z polskich miast znalazła się pod wodą. Zalane ulice, garaże, posesje i szpital, setki zgłoszeń do strażaków oraz ogromne straty materialne – tak wygląda bilans nawałnicy, która przeszła nad miastem. Mieszkańcy nie kryją rozgoryczenia, a służby przyznają, że była to jedna z najtrudniejszych akcji tego roku. Liczne nagrania obiegają sieć lotem błyskawicy.
Ulice zamieniły się w jeziora. Biała Podlaska sparaliżowana po gwałtownej ulewie
Front burzowy z ulewami, który przemieszczał się nad Polską, najmocniej dał się we znaki w niedzielę 19 lipca mieszkańcom Białej Podlaskiej. W ciągu krótkiego czasu spadły ogromne ilości deszczu, a system kanalizacji deszczowej nie był w stanie odprowadzić takiej ilości wody. Efekt był dramatyczny – wiele ulic zamieniło się w rozlewiska przypominające jeziora, nieprzejezdne stały się dojazdy do posesji, a woda zaczęła wdzierać się do garaży, piwnic i budynków.
Jak podawały lokalne media najtrudniejsza sytuacja panowała w rejonie ulic Królowej Jadwigi i księcia Witolda, gdzie zalane zostały zaparkowane samochody oraz podziemne garaże. W niektórych miejscach poziom wody sięgał nawet około pół metra. Mieszkańcy stracili przechowywane w garażach rzeczy, materiały budowlane, a część pojazdów została uszkodzona przez wodę. Ze względu na skalę zniszczeń odwołano również część imprez zaplanowanych w mieście.
Dziennikarze Polsat News rozmawiali z mieszkańcami Białej Podlaskiej, którzy opowiadali o zalanych garażach, nieprzejezdnych ulicach i ogromnych stratach materialnych. Wielu z nich próbowało zabezpieczać swoje posesje workami z piaskiem, jednak żywioł okazał się znacznie silniejszy. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne zdjęcia i nagrania pokazujące samochody stojące w wodzie oraz ulice przypominające rwące potoki. Według Polsat News, w związku z niedzielną nawałnicą strażacy interweniowali w całej Polsce ponad 1600 razy. Najczęściej zgłoszenia dotyczyły podtopień, zalanych piwnic i ulic.

Ponad 200 zgłoszeń i zalany szpital. Strażacy walczyli do późnych godzin wieczornych
To właśnie Biała Podlaska była miejscem największej liczby interwencji strażaków w województwie lubelskim od początku roku. Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej otrzymało ponad 200 zgłoszeń dotyczących usuwania skutków ulewy. Pomoc była potrzebna przy zalanych ulicach, posesjach, piwnicach oraz garażach podziemnych w budynkach jedno- i wielorodzinnych. Do akcji skierowano nie tylko jednostki z miasta i gminy Biała Podlaska, ale także strażaków z okolicznych miejscowości. Wszystkie zgłoszenia realizowano według stopnia zagrożenia dla życia, zdrowia i mienia, a służby apelowały do mieszkańców o cierpliwość, ostrzegając, że czas oczekiwania na pomoc przy mniej pilnych zdarzeniach może się wydłużyć.
Poważne problemy pojawiły się również w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej. Woda dostała się do podziemnych korytarzy łączących budynki placówki. W szpitalu powołano specjalny zespół, który analizuje skalę zniszczeń i szacuje wysokość strat. Równolegle trwa usuwanie skutków zalania zarówno w placówce medycznej, jak i na terenie całego miasta.
Swoje podsumowanie akcji opublikowała także jednostka OSP KSRG “Sidorki” Biała Podlaska.
Wielokrotnie wyjeżdżaliśmy do działań związanych z usuwaniem skutków intensywnych opadów i silnego wiatru. Jednak burza która przeszła w niedzielę nad miastem, w naszej ocenie była jedną z najgwałtowniejszych z jaką przyszło się nam zmierzyć… – przekazali druhowie z OSP KSRG “Sidorki” Biała Podlaska.
Jak przekazali druhowie, od godziny 15:00 do 23:00 usuwali wodę z piwnic, garaży, ulic i posesji, a dodatkowo zostali skierowani do pożaru budynku, który po rozpoznaniu okazał się pożarem sadzy w kominie. Łącznie jednostka uczestniczyła w 22 zdarzeniach, a działania prowadzono wspólnie z Komendą Miejską PSP oraz strażakami z okolicznych jednostek.
Zobacz także: Kluczowe wieści dla seniorów, chodzi o nową waloryzację emerytur. Rząd właśnie odkrył karty
Strażacy ostrzegają przed powodziami błyskawicznymi. Takie zjawiska będą pojawiać się coraz częściej
Strażacy zwracają uwagę, że niedzielna ulewa jest kolejnym przykładem tzw. powodzi błyskawicznej. W przeciwieństwie do klasycznych powodzi, takie zjawiska rozwijają się bardzo szybko – intensywny deszcz trwający zaledwie godzinę lub dwie może doprowadzić do zalania ulic, budynków i posesji. W miastach, gdzie znaczna część powierzchni jest uszczelniona przez asfalt i beton, woda nie ma możliwości wsiąkania w grunt, przez co błyskawicznie gromadzi się na drogach i w obniżeniach terenu.
Skala interwencji w Białej Podlaskiej pokazuje, jak poważnym wyzwaniem dla służb stają się gwałtowne zjawiska pogodowe. Strażacy podkreślają, że była to największa liczba wyjazdów związanych z intensywnymi opadami deszczu w województwie lubelskim od początku roku. W wielu miejscach konieczne jest osuszanie zalanych pomieszczeń oraz ocena uszkodzeń infrastruktury.
Służby apelują do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności podczas kolejnych gwałtownych opadów i stosowanie się do wydawanych ostrzeżeń meteorologicznych. Jednocześnie przypominają, że w czasie występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych priorytetem jest ratowanie życia i zdrowia, dlatego zgłoszenia dotyczące bezpośredniego zagrożenia zawsze obsługiwane są w pierwszej kolejności.