Goniec.pl
Dziewczynka zlekceważyła czerwone światło

Kontakt24/TVN24

Niebezpieczna sytuacja na skrzyżowaniu. Dziecko nieomal wpadło pod samochód

10 Maja 2021

Autor tekstu:

Irmina Jach

Udostępnij:

Mała dziewczynka, która towarzyszyła ojcu w wycieczce rowerowej, nieomal nie zginęła pod kołami nadjeżdżającego samochodu. Opiekun dziecka, widząc niebezpieczną sytuację, bezradnie patrzył na to, co dzieje się z jego pociechą. Na szczęście, kierowca nadjeżdżającego samochodu zdołał zahamować, nim doszło do tragedii.

Nagranie z dramatycznego zdarzenia zostało zarejestrowane na jednym ze skrzyżowań w warszawskiej alei 4 Czerwca 1989. Redakcja Kontakt 24 otrzymała nagranie od pana Rafała, kierowcy autobusu miejskiego. Akcja rozegrała się w niedzielę 5 maja około godziny 10:00. Na skrzyżowaniu wyświetlało się w tym momencie czerwone światło dla pieszych.

Dziewczynka zlekceważyła czerwone światło

Niespodziewanie małe dziecko, które jechało z ojcem na rowerze, zlekceważyło sygnalizator i wjechało na jezdnię, tuż pod nadjeżdżający samochód. Wyraźnie nie mogło poradzić sobie z obsługą hamulców. Kierowca auta zdołał zahamować, zanim doszło do wypadku.

- To dziecko było na tyle małe, że może pierwszy raz wsiadło na rowerek z pedałami, bo było widać, jak próbowało nóżkami hamować. Dojazd do przejścia jest z górki. Na skrzyżowaniu było słychać jak ojciec krzyczy „hamuj!”, najpierw ręką pokazywał - relacjonował pan Rafał.

Dziewczynka miała natychmiast zalać się łzami, była bardzo zdenerwowana zaistniałą sytuacją. Jej opiekun podszedł i zaczął tłumaczyć coś pociesze. Później rodzina pojechała dalej. Na szczęście, nikomu nie stało się nic złego.

Kierowca autobusu bardzo negatywnie ocenił zachowanie ojca dziewczynki. Zdenerwowało go to, że mężczyzna stał i krzyczał na dziecko, zamiast podjąć próbę interwencji. Zdaniem prowadzącego pojazd komunikacji miejskiej powinien rzucić się na pomoc córce, która mogła zginąć pod kołami auta.

Kierowca przyznał, że sam jest ojcem i zawsze dba o przestrzeganie podstawowej zasady - kiedy jego maluchy jadą na rowerach, zawsze muszą znajdować się w zasięgu jego wzroku. Nie pozwala pociechom na jazdę za nim, gdyż w ten sposób utraciłby kontrolę nad ich postępowaniem.

Na ulicach polskich miast coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Wraz z poluzowaniem obostrzeń sanitarnych i nadejściem ciepłych dni, na zewnątrz pojawia się coraz więcej kierowców, pieszych i rowerzystów, którzy nie zawsze dbają o przestrzeganie zasad i nie zachowują wzmożonej uwagi.

- Ogółem na tym skrzyżowaniu dużo się dzieje i wczoraj był chyba taki dzień, w którym zostały uwolnione rowery i dużo ludzi jeździło. Była to jedna z bardziej drastycznych sytuacji, na szczęście niezakończona kolizją. Dla mnie to było bardzo mocne, jak dojechałem do galerii, która jest w pobliżu, to byłem cały mokry - opowiadał kierowca autobusu.

Pan Rafał, który poinformował o niebezpiecznym zdarzeniu redakcję portalu TVN24, nie zdecydował się zgłosić incydentu na policję. Nagranie, które zarejestrował, można obejrzeć KLIKAJĄC TUTAJ.

Podobne artykuły

Abp Gądecki przeprosił za molestowania w kościele

Wiadomości

Gądecki zaczął przepraszać. Padły słowa o molestowaniu nieletnich

Czytaj więcej >
Lekarz ostrzegł rodziców

Wiadomości

Bardzo niepokojące objawy u dzieci, wcześniej ich nie było. Lekarz ostrzega rodziców

Czytaj więcej >
Nie żyje Lucinda Riley

Wiadomości

Polki pokochały jej twórczość. Lucinda Riley zmarła w wieku 55 lat po wieloletniej chorobie

Czytaj więcej >
Nie żyje 3-letnia Zuzia z Torunia

Wiadomości

Cała Polska trzymała za nią kciuki. Zuzia zmarła po kilkunastu dniach w szpitalu

Czytaj więcej >
Sąsiadka rodziny zaalarmowała służby

Wiadomości

Zawiadomiła służby, bo w mieszkaniu obok płakały dzieci. Nagle zmarła ich mama

Czytaj więcej >
Seniorka wypadła z okna

Wiadomości

Dolnośląskie: 81-latka wypadła z okna domu seniora. Nie żyje

Czytaj więcej >