Nie żyje były mistrz Polski i olimpijczyk. Jan Wadas miał 82 lata
Polski boks stracił jedną z postaci, które przez lata współtworzyły jego historię. Jan Wadas był związany ze śląskim sportem, reprezentacją kraju i olimpijskim ringiem. Jego życiorys to ważna część dziejów tyskiego pięściarstwa.
Jan Wadas nie żyje. Smutna wiadomość dla tyskiego sportu
Do środowiska sportowego dotarła smutna informacja o śmierci Jana Wadasa, jednego z najbardziej zasłużonych pięściarzy związanych z Tychami. Były bokser zmarł w sobotę 20 czerwca. Miał 82 lata.
Jan Wadas przez lata był postacią dobrze znaną kibicom boksu, szczególnie na Śląsku. Należał do grona zawodników, którzy zapisali się w historii lokalnego sportu nie tylko osiągnięciami, ale też długą obecnością w środowisku pięściarskim. Jego nazwisko kojarzy się przede wszystkim z czasami, gdy polski boks miał bardzo silną pozycję, a rywalizacja krajowa stała na wysokim poziomie.

Choć pochodził ze wsi Lubcza niedaleko Tarnowa, to najważniejsza część jego sportowej drogi była związana z klubami ze Śląska. To właśnie tam rozwijał karierę, zdobywał doświadczenie i sięgał po sukcesy, które zapewniły mu miejsce w historii polskiego pięściarstwa. Dla Tychów pozostał jedną z legend tej dyscypliny.
Pogrzeb śp. Jana Wadasa zaplanowano na czwartek 25 czerwca. Uroczystości odbędą się o godzinie 9:30 w kościele pw. Świętego Krzysztofa w Tychach.
Jan Wadas był mistrzem Polski. Największe sukcesy odnosił w GKS-ie Tychy
Sportową drogę Jan Wadas rozpoczynał jako wychowanek Siemianowiczanki. Później jego kariera nabrała tempa w barwach Górnika Wesoła oraz GKS-u Tychy. To właśnie w tych klubach osiągał najważniejsze wyniki i budował pozycję jednego z najlepszych bokserów w historii tyskiego sportu.
Na krajowych ringach dwukrotnie sięgał po tytuł mistrza Polski. Pierwszy raz dokonał tego w 1968 roku, rywalizując w wadze piórkowej. W walce finałowej pokonał na punkty Włodzimierza Caruka. Był to jeden z najważniejszych momentów w jego karierze, bo mistrzostwo kraju otworzyło mu drogę do jeszcze większego uznania w świecie polskiego boksu.

Po raz drugi Jan Wadas został mistrzem Polski w 1972 roku. Tym razem triumfował w wadze lekkiej. W finale wygrał na punkty z Janem Gałązką. Dwa tytuły mistrzowskie zdobyte w różnych kategoriach wagowych pokazują, że przez lata potrafił utrzymać bardzo wysoki poziom sportowy i skutecznie rywalizować z czołówką krajowych pięściarzy.
Jego sukcesy miały szczególne znaczenie dla Tychów i lokalnych kibiców. Wadas należał do zawodników, którzy współtworzyli sportową historię miasta. Dla wielu młodszych adeptów boksu mógł być przykładem zawodnika konsekwentnego, ambitnego i mocno związanego ze swoją dyscypliną.
Olimpijczyk z Meksyku i podopieczny Feliksa Stamma
Jan Wadas był także członkiem reprezentacji Polski. W kadrze narodowej pracował pod okiem Feliksa Stamma, legendarnego trenera, który wychował wielu wybitnych polskich bokserów. Sam fakt obecności w reprezentacji prowadzonej przez tak ważną postać polskiego sportu świadczył o klasie i potencjale zawodnika.
Najważniejszym międzynarodowym wydarzeniem w karierze Wadasa był występ na igrzyskach olimpijskich w Meksyku w 1968 roku. Polski pięściarz rywalizował tam z Bułgarem Iwanem Michajłowem. Wadas przegrał w pierwszej rundzie, a jego rywal później sięgnął po brązowy medal olimpijski.
Choć olimpijski start zakończył się szybko, sam udział w igrzyskach pozostaje jednym z najważniejszych punktów w sportowym życiorysie Jana Wadasa. Reprezentowanie kraju na największej imprezie sportowej świata było potwierdzeniem jego pozycji w polskim boksie końca lat 60.
Po zakończeniu kariery zawodniczej Jan Wadas nie odszedł od boksu. Został trenerem i przekazywał swoje doświadczenie kolejnym zawodnikom. Dzięki temu jego obecność w tej dyscyplinie nie ograniczyła się wyłącznie do lat spędzonych między linami. Pozostał związany ze sportem, który przyniósł mu największe sukcesy i dzięki któremu zapisał się w historii tyskiego pięściarstwa.