Najwyższy Przywódca Iranu nie żyje? Izrael przekazuje nagranie
Izrael rozpoczął szeroko zakrojoną operację militarną przeciwko Iranowi, do której niemal natychmiast dołączyły Stany Zjednoczone. Nad Teheranem pojawiły się dymy po eksplozjach, a światowe stolice zaczęły śledzić rozwój wydarzeń minuta po minucie. W tle tych doniesień pojawiła się informacja, która – jeśli się potwierdzi – może całkowicie zmienić układ sił na Bliskim Wschodzie.
- Operacja „Ryk Lwa”. Izrael i USA uderzają w Iran
- Ajatollah Ali Chamenei nie żyje? Doniesienia o ataku dekapitacyjnym
- Nagranie z ciałem Chameneiego pokazane Netanjahu. Cisza w Teheranie
Operacja „Ryk Lwa”. Izrael i USA uderzają w Iran
W sobotę, 28 lutego 2026 roku, Izrael rozpoczął prewencyjne działania zbrojne przeciwko Iranowi w ramach operacji nazwanej „Ryk Lwa”. Uderzenie nastąpiło w godzinach porannych i – jak przekazał minister obrony Izraela Israel Katz – miało charakter „prewencyjny”. Nad Teheranem oraz innymi irańskimi miastami szybko zaczęły unosić się kłęby dymu, a lokalne źródła informowały o serii silnych eksplozji.
Do operacji dołączyły Stany Zjednoczone. Prezydent USA Donald Trump w opublikowanym nagraniu wideo na platformie Truth Social określił działania jako „masywne i trwające”. Zapowiedział jednocześnie użycie „przytłaczającej siły” w celu zniszczenia irańskich rakiet oraz zahamowania programu rozwoju broni jądrowej. Podkreślił przy tym, że amerykańskie zaangażowanie ma bezpośredni związek z bezpieczeństwem obywateli USA i sojuszników z NATO, zwłaszcza w kontekście rozwoju irańskich pocisków dalekiego zasięgu, które – jak zaznaczył – stanowią realne zagrożenie także dla Europy.
Prezydent USA zwrócił się także bezpośrednio do Irańczyków. “Weźcie swój kraj z powrotem” – apelował w swoim wystąpieniu na Truth Social. Netanjahu przypomniał natomiast, że irańskie władze od 47 lat kierują pod adresem Izraela i Stanów Zjednoczonych hasła „Śmierć Izraelowi” oraz „Śmierć Ameryce”, wskazując, że obecne działania mają na celu usunięcie zagrożenia o charakterze egzystencjalnym.
Izraelska armia poinformowała również o wykryciu rakiet wystrzelonych z terytorium Iranu. Według przekazanych informacji systemy obrony powietrznej zadziałały skutecznie i przechwyciły zagrożenie, zanim pociski osiągnęły cele.
Ajatollah Ali Chamenei nie żyje? Doniesienia o ataku dekapitacyjnym
W trakcie trwających działań pojawiła się informacja, która wywołała natychmiastowe poruszenie w mediach. Jak podał izraelski kanał 12, Najwyższy Przywódca Iranu, Ali Chamenei, miał zostać zabity podczas pierwszego porannego ataku o charakterze dekapitacyjnym. Według tych doniesień jego ciało odnaleziono w ruinach pałacu.
Na tym etapie brak jednak oficjalnego potwierdzenia ze strony Iranu. Teheran nie wydał komunikatu odnoszącego się bezpośrednio do tych informacji. W związku z tym należy podkreślić, że sytuacja ma charakter dynamiczny, a przekazy medialne mogą być elementem szeroko zakrojonej wojny informacyjnej.
Doniesienia o eliminacji najwyższego rangą przywódcy Islamskiej Republiki, jeśli okażą się prawdziwe, oznaczałyby bezprecedensowy zwrot w trwającym konflikcie. Jednocześnie brak reakcji władz w Teheranie podsyca spekulacje i rodzi pytania o rzeczywisty przebieg wydarzeń w pierwszych godzinach operacji.
Nagranie z ciałem Chameneiego pokazane Netanjahu. Cisza w Teheranie
Izraelski kanał N12 przekazał kolejne informacje w tej sprawie. Według stacji nagranie przedstawiające ciało zabitego Najwyższego Przywódcy Iranu miało zostać zaprezentowane premierowi Izraela, Benjaminowi Netanjahu. Materiał ten – jak wynika z przekazu – miał stanowić potwierdzenie skuteczności pierwszego uderzenia.
Również w tym przypadku brakuje jednak jakiejkolwiek reakcji ze strony irańskich władz. Teheran nie potwierdził śmierci Alego Chameneiego ani nie zaprzeczył tym doniesieniom. W przestrzeni informacyjnej utrzymuje się więc stan niepewności, a światowe media opierają się głównie na przekazach izraelskich.
Jeżeli informacje podawane przez N12 znajdą potwierdzenie w oficjalnych komunikatach, konsekwencje polityczne i militarne mogą być ogromne. Na razie jednak sytuacja pozostaje niejasna, a kolejne godziny mogą przynieść odpowiedzi na pytania, które dziś pozostają bez jednoznacznej odpowiedzi.