Świat: karambol i pożar na autostradzie. Zginęło dziesięć osób, w tym dwoje dzieci
Meksykańskie służby ratunkowe i lokalne media poinformowały o wielopojazdowym karambolu na autostradzie w zachodniej części kraju. Zderzenie doprowadziło do gwałtownego pożaru, w którym zginęło i zostało rannych wiele osób. Z oficjalnych komunikatów wyłania się obraz nagłej i wyjątkowo dramatycznej katastrofy.
Jak doszło do tragedii na autostradzie 15D
Do wypadku doszło w stanie Jalisco, na drodze 15D łączącej Guadalajarę z Tepic w pobliżu gminy Magdalena. Interwencję prowadził Sekretariat Bezpieczeństwa i Ochrony Obywatelskiej sąsiedniego stanu Nayarit, którego ekipy z bazy w Jala były najbliżej.
Jak wyjaśniono w komunikacie, po dotarciu na miejsce ratownicy dowiedzieli się od Gwardii Narodowej, że zabezpieczano tam kolizję dwóch ciężarówek, z których jedną zdążono już usunąć. Wtedy doszło do najgorszego.
„Podczas prac trzeci ciągnik uderzył w miejsce zdarzenia, wywołując wypadek o większej skali" − podano w oficjalnym raporcie.
W jednej chwili wybuchł pożar. Strażacy ruszyli do gaszenia i zabezpieczyli rozbite pojazdy, odłączając akumulatory, żeby uniknąć kolejnych wybuchów.
Ofiary śmiertelne i ranni
Lokalne służby medyczne i obrona cywilna potwierdziły, że poszkodowanych jest wiele osób. Według wstępnego bilansu zginęło dziesięć osób, a kolejnych dziesięć zostało rannych i trafiło do szpitali w Tepic w stanie Nayarit oraz w Guadalajarze w Jalisco. Wśród ofiar śmiertelnych jest dwoje dzieci.
Jak sprecyzowała agencja EFE, wśród poszkodowanych są też dwaj funkcjonariusze meksykańskiej Gwardii Narodowej w stanie ciężkim. Lekkich obrażeń doznało ponadto czworo obywateli Stanów Zjednoczonych. Identyfikacją ofiar na miejscu zajmują się pracownicy Służby Medycyny Sądowej.

Straty materialne
Ogień nie oszczędził pojazdów biorących udział w zderzeniu.
„W wyniku tego drugiego uderzenia trzy prywatne pojazdy i dwa ciągniki zostały w całości strawione przez ogień" – czytamy w komunikacie.
Płomienie rozprzestrzeniły się błyskawicznie, a ich skala poważnie utrudniła prowadzenie akcji ratunkowej. Zaznaczono w nim również, że „dwa inne prywatne pojazdy oraz służbowy Dodge Charger Gwardii Narodowej odniosły straty materialne".
W sumie w karambolu uczestniczyło co najmniej osiem pojazdów, choć część z nich uległa tak poważnym zniszczeniom, że ich identyfikacja może zająć służbom sporo czasu. Usuwanie spalonych wraków oraz neutralizacja rozlanych płynów eksploatacyjnych z nawierzchni potrwają zaś kilkanaście godzin.


Hipotezy śledczych i działania prokuratury
Główny trop śledztwa to awaria techniczna pojazdu sprawcy. Jak podał portal Infobae, do karambolu prawdopodobnie doprowadziła usterka układu hamulcowego w trzeciej ciężarówce. Według ustaleń dziennikarzy kierowca, gdy zorientował się w awarii, próbował zjechać na pobocze, ale pas awaryjny był już zajęty przez uczestników wcześniejszej kolizji i przybyłe na miejsce służby. Prokuratura sprawdza teraz tę wersję.
„Ruch pozostanie zamknięty do odwołania, dopóki personel Służby Medycyny Sądowej i organów śledczych kontynuuje odpowiednie czynności" − poinformowały władze.
Ostateczny raport z przyczynami tragedii poznamy po zakończeniu ekspertyz biegłych.