Ewakuowano 20 osób, w mieszkaniach pękały szyby. Akcja gaśnicza w Strzelinie
W Strzelinie o poranku wybuchł pożar, który zmusił służby do ewakuacji mieszkańców bloku. Ogień przeniósł się z magazynu sklepowego na budynek mieszkalny. Nikomu nic się nie stało, ale straty mogą być znaczne. Trwa wyjaśnianie przyczyn.
Ogień z magazynu przeniósł się na blok
Zgłoszenie wpłynęło do straży pożarnej w środę 15 lipca około godziny 5:40. Ogień pojawił się najpierw w magazynie handlowym na tyłach bloku w pobliżu strzelińskiego rynku, a stamtąd płomienie szybko przeniosły się na elewację sąsiedniego budynku wielorodzinnego. Wysoka temperatura sprawiła, że w mieszkaniach na pierwszym piętrze zaczęły pękać szyby, a istnieje podejrzenie, że ogień mógł przedostać się także do ich wnętrz.
Na miejsce skierowano dwanaście zastępów straży pożarnej z całego powiatu. Strażacy walczyli z ogniem, jednocześnie sprawdzając kolejne mieszkania i dogaszając zarzewia. Najbardziej, poza spalonym magazynem i częścią sklepu, ucierpiało mieszkanie na pierwszym piętrze.
Dwadzieścia osób ewakuowanych, nikt nie ucierpiał
Równolegle z gaszeniem strażacy i policjanci przystąpili do ewakuacji lokatorów. Jak poinformowała aspirant sztabowa Aleksandra Bezrąk z Komendy Powiatowej Policji w Strzelinie, z dwunastu mieszkań wyprowadzono dwadzieścia osób.
„Żadna osoba nie odniosła obrażeń, ale straty materialne mogą być znaczne" — przekazała oficer prasowa.
Nikogo nie trzeba było hospitalizować.
Około godziny 8:00 pożar był już ugaszony. Część mieszkańców zdecydowała się wtedy na tymczasowy pobyt u rodziny, a ci, którzy nie mieli gdzie się podziać, otrzymali schronienie i wsparcie w strzelińskim ratuszu. O tym, kiedy lokatorzy wrócą do mieszkań, zdecyduje Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który musi zbadać stan techniczny budynku.
Przyczyny bada policja pod nadzorem prokuratury
Przyczyny pożaru nie są na razie znane. Nie ustalono też, jakie materiały składowano w magazynie, od którego wszystko się zaczęło. Jak przekazała aspirant sztabowa Aleksandra Bezrąk, oficer prasowa strzelińskiej komendy, policjanci wciąż zabezpieczają na miejscu dowody.
Nad wszystkimi czynnościami czuwa prokurator. Wysokość strat poznamy dopiero po oględzinach pogorzeliska, które przeprowadzą biegli. Sprawdzą oni, co spłonęło w magazynie i jak bardzo ucierpiał sam budynek mieszkalny.
