Nagły zwrot ws. polskich europosłów. Komisja PE podjęła kluczową decyzję
Komisja prawna Parlamentu Europejskiego niemal jednogłośnie opowiedziała się za odebraniem immunitetów czterem polskim europosłom. Decyzję, o której poinformował europoseł Krzysztof Śmiszek, podjęto „zdecydowaną większością głosów” po analizie wniosków polskiej prokuratury i sądów. Teraz losy Daniela Obajtka, Grzegorza Brauna, Patryka Jakiego i Tomasza Buczka rozstrzygną się podczas sesji plenarnej w Strasburgu.
Uderzenie w wolność słowa i spory z sędziami
Najpoważniejsze zarzuty wobec polityków PiS i Suwerennej Polski dotyczą ich działalności publicznej oraz relacji z wymiarem sprawiedliwości. Daniel Obajtek ma odpowiedzieć m.in. za blokowanie dystrybucji legalnego tygodnika oraz podejrzenia o składanie fałszywych zeznań.
„Zakazywanie dystrybucji być może kontrowersyjnego, ale jednak legalnie działającego tygodnika w Polsce nie znajduje zrozumienia wśród europejskich parlamentarzystów” - podkreślił Krzysztof Śmiszek.
Z kolei Patryk Jaki usłyszał zarzuty naruszenia dóbr osobistych sędziego Igora Tulei. W tej kwestii komisja była nieugięta, uznając, że politycy muszą brać odpowiedzialność za swoje słowa.
„Jeśli ktoś, polityk szczególnie, oskarża sędziego o działania niezgodne z prawem albo zarzuca mu brak profesjonalizmu, to musi się liczyć z konsekwencjami” - dodał europoseł Lewicy.
Incydenty w Jedwabnem i naruszenie nietykalności
W przypadku Grzegorza Brauna i Tomasza Buczka z Konfederacji, komisja JURI pochyliła się nad sprawami o charakterze obyczajowym i karnym.
Braun ma stracić ochronę m.in. za blokowanie uroczystości upamiętniających ofiary masakry w Jedwabnem. nie gryzł się w język, to zachowanie:
„To coś, co nie mieści się w żadnych kategoriach debaty parlamentarnej czy rozmowy politycznej” - oceniał Śmiszek.
Dodatkowo wobec polityka toczy się sprawa dotycząca wtargnięcia do szpitala w Oleśnicy.

Tomasz Buczek z kolei musi zmierzyć się z prywatnym aktem oskarżenia. Chodzi o incydent podczas jednej z demonstracji, gdzie miało dojść do naruszenia nietykalności cielesnej kobiety. Członkowie komisji uznali, że te wydarzenia nie mają związku z wykonywaniem mandatu europosła i powinny zostać wyjaśnione przed polskimi sądami.
Finał w Strasburgu: Co czeka europosłów w przyszłym tygodniu?
Mimo że decyzja komisji prawnej jest miażdżąca, ostateczne słowo należy do całego Parlamentu Europejskiego. Głosowanie w tej sprawie odbędzie się w przyszłym tygodniu w Strasburgu. Aby immunitety zostały uchylone, wymagana jest zwykła większość głosów, co przy obecnym układzie sił wydaje się niemal pewne.
Krzysztof Śmiszek przewiduje, że sprawa szybko wróci na krajowe podwórko.
„W przyszłym tygodniu zapewne będzie głosowanie i sprawa wróci do polskiej prokuratury, do polskich sądów”.
Należy jednak pamiętać, że uchylenie immunitetu nie jest równoznaczne z wyrokiem skazującym. Pozwala ono jedynie polskim organom ścigania na normalne prowadzenie postępowań, w których europosłowie będą mogli bronić swoich racji jako zwykli obywatele.