Możliwa nowa koalicja na polskiej scenie politycznej? Wszystko po rozpadzie PiS
Czy na opozycji szykuje się polityczna rewolucja? Po rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości pojawiły się doniesienia o rzekomych rozmowach szefowej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Liderka ugrupowania stanowczo im zaprzeczyła.
Pytana o te doniesienia na antenie Radia Zet, Pełczyńska-Nałęcz odparła obrazowo, że nie zamierza zabiegać o cudzych wyborców. Zdystansowała się też od powracających w mediach spekulacji o możliwych koalicjach jej ugrupowania.
„Po pierwsze, wyborcy to nie są ryby"
„Po pierwsze, wyborcy to nie są ryby, żeby ich łowić w stawie. Po drugie, widzę, że w mediach próbuje się nas ciągle ożenić – a to z Razem, a to z Morawieckim. My rzeczywiście jesteśmy partią centrum, mamy zdolności koalicyjne" – mówiła we wtorek, 28 lipca, w Radiu Zet Pełczyńska-Nałęcz.
Minister funduszy i polityki regionalnej podkreślała, że zamiast politycznych gier interesuje ją, jakie stanowisko środowisko Morawieckiego zajmuje w konkretnych sprawach.
„Ja się pytam, gdzie teraz stoi Morawiecki? Na razie to my widzimy żenujące awantury w środowisku PiS, jak się ludzie obrzucają obelgami. A mnie interesuje, gdzie stoją w polityce mieszkaniowej. Czy Polska lokalna jest priorytetem? Czy są gotowi na systemową reformę ochrony zdrowia?" – zastanawiała się.
Zapewniła przy tym, że jeśli rozmawia z przeciwnikami politycznymi, to „nie pod osłoną nocy".
Suchoń: to byłaby partia afery
Doniesienia o rzekomych rozmowach Morawieckiego z Pełczyńską-Nałęcz puścił w obieg Mirosław Suchoń, poseł i wiceprzewodniczący Unii Centrum, w programie „Poranek TOK FM". To on, pytany o polityczne plany byłego premiera, przekazał, że środowisko Morawieckiego ma prowadzić rozmowy z liderką Polski 2050. Jego ugrupowanie wyłoniło się z Polski 2050 po wewnętrznym sporze, w którym o przywództwo rywalizowały Pełczyńska-Nałęcz i minister klimatu Paulina Hennig-Kloska.
W rozmowie poseł nie szczędził Morawieckiemu i jego zapleczu krytyki.
„Morawiecki, jeżeli utworzy swój klub czy też jakąś partię, to będzie to partia afery. To jest dokładnie to środowisko, które odpowiada razem z PiS Jarosława Kaczyńskiego za wszystkie złe rzeczy, które działy się w Polsce przez osiem lat rządów" – przekonywał, zarzucając temu obozowi, że próbuje uciec od bagażu ośmiu lat rządów PiS.
Przy okazji odniósł się do sprawy Zbigniewa Ziobry, przebywającego w USA, i zarzucił politykom PiS, że „uciekają jak szczury za granicę, żeby uniknąć sprawiedliwości za lata swoich rządów". Dodał też, że Polska 2050 sonduje grunt pod ewentualną koalicję z Razem Adriana Zandberga.
Morawiecki i jego stronnicy poza partią Kaczyńskiego
Tydzień wcześniej z PiS wykluczono kilkudziesięciu parlamentarzystów z otoczenia Morawieckiego. Powodem była ich odmowa podpisania oświadczeń, których kierownictwo partii zażądało w związku z działalnością stowarzyszenia Rozwój Plus. Sam były premier zapowiedział, że nie kończy z polityką, i nie wykluczył powołania nowej formacji.
We wtorek, 28 lipca, w centrali PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie zebrał się komitet polityczny, który formalnie potwierdził odejście Morawieckiego i stojącej za nim grupy 39 posłów. Jeśli to środowisko powoła w Sejmie własny klub, dotychczasowa przewaga PiS się skończy, a największym klubem stanie się Koalicja Obywatelska.
