Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Koniec epoki Orbána i upadek ruchu Maga w Europie. Dr Materska-Sosnowska nie ma złudzeń
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 14.04.2026 12:35

Koniec epoki Orbána i upadek ruchu Maga w Europie. Dr Materska-Sosnowska nie ma złudzeń

Koniec epoki Orbána i upadek ruchu Maga w Europie. Dr Materska-Sosnowska nie ma złudzeń
Fot. East News, Canva

Węgry i Polska stoją w obliczu historycznych zmian, które kończą epokę zacementowanych, prawicowo-populistycznych układów władzy. Po szesnastu latach nieprzerwanych rządów Viktor Orbán ponosi druzgocącą porażkę, pokazując, że demokratyczny zryw potrafi skruszyć nawet fundamenty państwa zawłaszczonego przez jedną partię. Tymczasem w Polsce Zjednoczona Prawica mierzy się z bolesnymi rozliczeniami, a unikający wymiaru sprawiedliwości dawni prominenci stają się dla Prawa i Sprawiedliwości potężnym wizerunkowym balastem.

Polityczne trzęsienie ziemi w Budapeszcie udowadnia, że zmiana jest możliwa nawet na mocno asymetrycznym boisku wyborczym. Jak wynika z “Rozmowy Gońca” z dr Anną Materską-Sosnowską, obywatele poprzez masową mobilizację zdołali przezwyciężyć korupcyjno-klientelistyczny system nazywany nierzadko „państwem mafijnym”.

Demokratyczna prawica i antyrosyjski bunt

Sytuacja na Węgrzech przez kilkanaście lat zmierzała w stronę pełnej dominacji partii Fidesz. Skonstruowana przez Viktora Orbána ordynacja wyborcza miała z założenia uniemożliwić opozycji przejęcie władzy. Ostatecznie jednak szala zwycięstwa przechyliła się na stronę formacji Pétera Magyara – dawnego współpracownika obozu rządzącego, który z sukcesem wypunktował zdradę wolnościowych ideałów.

– To nie jest zwykła przegrana Viktora Orbána. To absolutna klęska i jego rozgromienie – podkreśla dr Anna Materska-Sosnowska. – To prawdziwe święto demokracji, które przywraca wiarę w sens wyborów i to, co za nimi idzie.

Fundamentalnym czynnikiem decydującym o porażce dotychczasowego rządu stał się jednoznaczny sprzeciw społeczny wobec narastającego uzależnienia Węgier od reżimu Władimira Putina. Opozycja umiejętnie wykorzystała ten gniew, stawiając na powrót do wartości proeuropejskich.

– Myślę, że sam Orbán nie przewidział, iż przegra wybory właśnie przez tak mocny akcent antyrosyjski ze strony społeczeństwa – zaznacza politolożka w rozmowie z Gońcem.

Jak dodaje ekspertka, nowy obóz władzy pod wodzą Magyara wcale nie skręca ostro w lewo. Dowodzi raczej, że polityka konserwatywna nie musi oznaczać radykalizmu i izolacji.

– Można być partią prawicową funkcjonującą w ramach demokratycznych i o to w tym wszystkim chodzi – ocenia dr Materska-Sosnowska.

Uciekinierzy pogrążają polską opozycję

Podczas gdy Węgrzy obalają wieloletni monopol władzy, w Polsce trwa żmudny proces rozliczania rządów Zjednoczonej Prawicy. Śledztwa prokuratorskie – jak mówi Gońcowi dr r Materska-Sosnowska – dotyczące nadużyć byłych urzędników państwowych wywołują poważny kryzys. Największym obciążeniem dla głównej partii opozycyjnej stają się politycy dawnej Solidarnej Polski (przekształconej w Suwerenną Polskę), tacy jak chociażby Marcin Romanowski, którzy za wszelką cenę unikają konfrontacji z organami ścigania.

Jawne ignorowanie wezwań do prokuratury i przebywanie na uchodźstwie budzi narastającą frustrację nawet w strukturach twardego, prawicowego elektoratu. Prezydent Andrzej Duda, mając na uwadze ryzyko odpowiedzialności konstytucyjnej, nie zdecydował się na przedwczesne ułaskawienia bez prawomocnych wyroków.

– To nie są bohaterowie, lecz osoby, które zwyczajnie dezerterują. Jest to w społeczeństwie bardzo źle odbierane – tłumaczy rozmówczyni serwisu Goniec.pl.

Koniec fałszywej solidarności na prawicy

Prawo i Sprawiedliwość, chłodno kalkulując straty wizerunkowe, zmuszone jest do stopniowego izolowania się od kłopotliwego środowiska Zbigniewa Ziobry. Z wystąpień czołowych polityków znikają górnolotne apele o jedność, a byli koalicjanci z zarzutami zostają na placu boju sami.

– Ci politycy są dla Prawa i Sprawiedliwości obciążeniem. Już wcześniej źle zostało przyjęte to, jak panowie Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński zostali, mówiąc w przenośni, wyciągnięci z aresztu – przypomina dr Materska-Sosnowska.

Systemowe blokady i upolityczniona prokuratura

Ogromnym problemem dla obecnego rządu pozostaje jednak przewlekłość procedur śledczych. Brak płynności w wydawaniu europejskich nakazów aresztowania to bezpośredni efekt lat destrukcyjnych zmian w sądownictwie. Wyborcy często tracą cierpliwość, nie rozumiejąc zawiłości związanych z prawnym usuwaniem partyjnych nominatów.

– Problemem jest skrajne upolitycznienie, zwłaszcza przez poprzednią władzę, oraz zakonserwowanie wielu stanowisk. Niestety, wciąż widzimy to chociażby w prokuraturze – podsumowuje politolożka, dając jasno do zrozumienia, że pełne przywrócenie praworządności będzie wymagało czasu i niesłabnącej konsekwencji.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji