Karol Nawrocki odebrał order Zełenskiemu. Ambasador Niemiec odpowiada Hołowni
Spór wokół odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego wciąż wywołuje nowe reakcje. Od piątkowego wieczoru do sprawy odnoszą się politycy zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie, a część ukraińskich przedstawicieli władz zdecydowała się na zwrot polskich odznaczeń. Głos w sprawie decyzji Nawrockiego zabrał też Szymon Hołownia. Jego wpis opublikowany w mediach społecznościowych doczekał się zdecydowanej i dosadnej odpowiedzi ambasadora Niemiec w Polsce Miguela Bergera.
Nie milkną echa decyzji Karola Nawrockiego
Od piątku decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów politycznych w Polsce i Ukrainie. Prezydent uzasadniał swój ruch zgodą ukraińskiego przywódcy na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy "Bohaterów UPA”. Jednocześnie podkreślał, że decyzja nie jest wymierzona przeciwko narodowi ukraińskiemu i nie oznacza zmiany stanowiska Polski wobec wsparcia dla Ukrainy.
Sprawa szybko wywołała reakcje w Kijowie. Wołodymyr Zełenski poinformował o odesłaniu Orderu Orła Białego do Polski. Na ten krok zdecydowali się także inni ukraińscy politycy, którzy zaczęli rezygnować z przyznanych im polskich odznaczeń państwowych. Szczególne znaczenie miały jednak decyzje byłych prezydentów Ukrainy. O zrzeczeniu się Orderu Orła Białego poinformowali kolejno Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko. W swoich oświadczeniach podkreślali, że ich decyzje są reakcją na pozbawienie odznaczenia urzędującego prezydenta Ukrainy.
W efekcie sprawa najwyższego polskiego odznaczenia przestała być wyłącznie symbolem sporu historycznego. Coraz częściej pojawiają się pytania o jej wpływ na bieżące relacje między Warszawą a Kijowem, szczególnie w kontekście zbliżającej się Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, która już za kilka dni odbędzie się w Gdańsku.
Hołownia wskazał na możliwe konsekwencje. Wspomniał o Niemcach i odbudowie Ukrainy
Do sprawy odniósł się także Szymon Hołownia. We wpisie opublikowanym w serwisie X polityk zaznaczył, że choć nie ma wątpliwości co do oceny UPA i błędu popełnionego przez Wołodymyra Zełenskiego, to inaczej ocenia skutki decyzji Karola Nawrockiego. Jak wyjaśniał, jego zdaniem konsekwencją zaostrzenia relacji między Warszawą a Kijowem może być osłabienie pozycji Polski w procesie odbudowy Ukrainy.
Decyzja Karola Nawrockiego w obronie polskiej historii, pamięci i symboli, najbardziej ucieszy Niemców. Którzy na skutek najnowszej eskalacji w stosunkach PL-UA, przejmą jeszcze więcej kontraktów na odbudowę Ukrainy – stwierdził.
Hołownia zwrócił również uwagę na zbliżającą się konferencję w Gdańsku.
Przekonamy się pewnie wkrótce, czy prezydentowi Zełenskiemu, który miał przyjechać do Gdańska – nagle nic nie wypadnie – napisał.
Jednocześnie podkreślał, że pamięć o ofiarach zbrodni UPA nie podlega dyskusji.
Czy UPA to zbrodniarze? Tak. Czy Zełenski popełnił błąd? Ogromny – zaznaczył.
Według Hołowni problem nie dotyczy samej oceny działań Wołodymyra Zełenskiego, lecz sposobu, w jaki zareagowała Polska. Marszałek Sejmu przekonywał, że logika odwetu nie zawsze przynosi oczekiwane efekty i wskazywał, że istniały inne sposoby wyrażenia polskiego stanowiska wobec decyzji władz Ukrainy.
Ambasador Niemiec odpowiedział Hołowni. Krótka i dosadna odpowiedź
Na wpis marszałka Sejmu zareagował ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger. Dyplomata odniósł się bezpośrednio do fragmentu sugerującego, że na obecnym sporze najbardziej skorzystają Niemcy.
Nie, panie Hołownia, nie jesteśmy zadowoleni. Potrzebujemy jedności we wsparciu Ukrainy – napisał Berger.
Słowa ambasadora wpisują się w szerszy kontekst obaw o pogorszenie relacji między Warszawą a Kijowem. W ostatnich dniach część ukraińskich polityków i komentatorów zwracała uwagę, że przedłużający się konflikt może osłabić współpracę obu państw w kluczowym momencie wojny oraz odbudowy Ukrainy. Berger zasugerował, że z perspektywy Niemiec najważniejsze pozostaje utrzymanie wspólnego frontu wsparcia dla Kijowa.
Krótki wpis ambasadora pokazał, że dyskusja wokół decyzji polskiego prezydenta zaczyna wykraczać poza relacje Warszawy i Kijowa, przyciągając co zrozumiałe w obecnej sytuacji uwagę także zagranicznych partnerów Polski.