Nawrocki leci do Waszyngtonu. Sikorski ma do niego prośbę w sprawie Ziobry
Prezydent Karol Nawrocki leci do Stanów Zjednoczonych, ale jego wyjazd stał się już powodem ostrego sporu w Warszawie. Radosław Sikorski domaga się od głowy państwa podjęcia w Waszyngtonie kroków, na które otoczenie prezydenta odpowiada stanowczą odmową.
Gala UFC w Białym Domu
Marcin Przydacz potwierdził na platformie X, że 14 czerwca prezydent Nawrocki weźmie udział w gali UFC Freedom 250 w Białym Domu, na zaproszenie Donalda Trumpa. Wizyta zbiega się z 250. rocznicą podpisania Deklaracji Niepodległości. Głównym celem wyjazdu mają być rozmowy o bezpieczeństwie i strategicznym partnerstwie polsko-amerykańskim.
Szef MSZ Radosław Sikorski zadeklarował w radiowej Trójce pełne poparcie rządu dla tej misji:
„Prezydent ma wsparcie całego rządu w zabieganiu o realizację obietnicy prezydenta Trumpa co do zwiększenia obecności amerykańskich wojsk w Polsce mimo zmniejszania obecności amerykańskiej w całej Europie."
Sikorski chce, żeby Nawrocki zajął się Ziobrą
W programie „Bez uników" minister spraw zagranicznych sformułował jednak wobec prezydenta nietypową prośbę. Chodzi o Zbigniewa Ziobrę, który przebywa w USA na podstawie wizy dziennikarskiej i jest poszukiwany przez polską prokuraturę listem gończym. Sikorski zaapelował, by Nawrocki przy okazji wizyty w Waszyngtonie podjął interwencję dyplomatyczną:
„Bardzo bym prosił pana prezydenta, aby się upomniał o to, aby Zbigniew Ziobro został pozbawiony ochrony Stanów Zjednoczonych, aby mógł stanąć w Polsce przed obliczem prokuratora i sędziego."
Szef dyplomacji odniósł się też do spekulacji o ewentualnym ułaskawieniu Ziobry przez Nawrockiego, przypominając prostą zasadę:
„Ja rozumiem, że pan prezydent chciałby Ziobrę prędzej czy później ułaskawić, ale żeby mógł go ułaskawić, to musi najpierw być skazany."
Pałac Prezydencki odpowiada: nie będziemy pomagać
Na apel Sikorskiego błyskawicznie zareagował Marcin Przydacz, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych. Prezydencki minister ostro skrytykował koalicję rządzącą, nazywając jej działania przejawem nieudolności i próbą wciągnięcia głowy państwa w polityczne rozgrywki. Przydacz dał do zrozumienia, że prezydent nie zamierza być narzędziem w rękach rządu, a sprawę Ziobry należy pozostawić niezależnym instytucjom prawnym, nie politykom. W serwisie X napisał wprost:
„Nie, nikt nie będzie wam pomagał w waszych opresywnych działaniach. Zdecydują niezależne amerykańskie sądy. Nauczcie się na czym polega praworządność."
Sam prezydent Nawrocki nie odniósł się publicznie do prośby szefa MSZ i nie skomentował, czy zamierza poruszyć temat Ziobry podczas waszyngtońskiej wizyty.
Kryptowaluty zaogniły konflikt
Napięcie między rządem a prezydentem pogłębiła też inna decyzja Nawrockiego, tym razem krajowa. W tej samej rozmowie w radiowej Trójce Sikorski skrytykował prezydenckie weto do ustawy regulującej rynek kryptowalut. Minister zarzucił Nawrockiemu uleganie naciskom branży, która miała finansować prawicowe konferencje z jego udziałem:
„Powinniśmy docenić wierność prezydenta wobec swoich sponsorów."
Sikorski podkreślił, że prezydent stoi przed wyraźnym wyborem:
„Prezydent ma wybór pomiędzy swoimi sponsorami a bezpieczeństwem Polaków."
Wypowiedź ta wywołała kolejną falę oburzenia w obozie prezydenckim, pogłębiając i tak już napiętą atmosferę między Pałacem Prezydenckim a rządem.
