Jarosław Kaczyński wyszeptał na wizji dwa słowa. Dziennikarz od razu zareagował
Podczas wtorkowej rozmowy w "Polskim Radiu 24", doszło do osobliwej sceny, w której prowadzący rozmowę dziennikarz nie zmiarkował się, iż audycja się rozpoczęła. Z sytuacji tej uratował go jednak obecny na miejscu Jarosław Kaczyński, po którego dwóch krótkich słowach rozpoczęto wywiad.
Informacje w tym artykule zostały zweryfikowane w trzech niezależnych źródłach.
Dwa słowa Kaczyńskiego, które rozpoczęły rozmowę
We wtorek Jarosław Kaczyński gościł w studiu "Polskiego Radia 24", gdzie udzielał wywiadu, znanemu mu dobrze dziennikarzowi Jerzemu Jachowiczowi. Panowie zdawali się być zwarci i gotowi do podejmowania ważkich tematów, jednak prowadzący nie zmiarkował się, iż otrzymał znak sygnalizujący rozpoczęcie audycji. Z ratunkiem przyszło jednak czujne ucho prezesa.
Jerzy Jachowicz siedział nieco głębiej w fotelu, zaś Jarosław Kaczyński z charakterystyczną dla siebie etykietą nieco na skraju stołka. Oboje z niecierpliwością oczekiwali wejścia na antenę, spoglądając co jakiś czas w kierunku operatorów. - Już! - powiedział ktoś nagle zza kamery. Minęła pierwsza sekunda, potem druga i trzecia, a dziennikarz wpatrywał się z oczekiwaniem na sygnał.
- Jurek, już! - wyszeptał do prowadzącego rozmowę Jarosław Kaczyński, czując rosnącą presję trwającego milczenia. Po słowach prezesa, dziennikarz wystrzelił jak z armaty, witając się ze słuchaczami i przechodząc do tematów rozmowy. Zdarzenie to nie uszło uwadze słuchaczy, zaś jeden z dziennikarzy radiowych wbił szpileczkę w czujne "ucho prezesa".
- W radiowym świecie raczej rzadko się zdarza, żeby gość mówił prowadzącemu, kiedy rozpocząć rozmowę. Ale dziś w PR24 prezes Kaczyński występował też w roli realizatora audycji - napisał w mediach społecznościowych dziennikarz RMF FM, Roch Kowalski, który być może nie usłyszał, iż nim lider PiS szepnął swoje dwa słowa, padło jedno zza kamery.
W radiowym świecie raczej rzadko się zdarza, żeby gość mówił prowadzącemu, kiedy rozpocząć rozmowę.
— Roch Kowalski (@rochkowalski) October 4, 2022
Ale dziś w PR24 prezes Kaczyński występował też w roli realizatora audycji 🙂
- Jurek, już! - mówi na początku do Jerzego Jachowicza. pic.twitter.com/uqrGiKIJ7y
Głośne słowa prezesa
Można by pomyśleć, iż ostatnie skromne i nieliczne kontakty z dziennikarzami Jarosława Kaczyńskiego mogłyby spowodować, iż jego medialna biegłość będzie musiała przypomnieć sobie to i owo. Jednak zważywszy wieloletnie doświadczenie prezesa przed kamerą, które zdobywał już od maleńkości, jak również jego liczne wystąpienia w telewizji z przeszłości, lider PiS czuje się w wywiadach jak ryba w wodzie.
Uszczypliwi mogliby zasugerować, iż prezes zapomniał na chwilę, iż ma mikrofon, przez co jego słowa, choć wypowiedziane szeptem, były bardzo wyraźnie słyszalne. Mogliby nawet wytknąć prezesowi niezbyt fortunną "małpę w czerwonym" z 2006 r., o której co prawda powiedział jego brat, lecz co do zasady zdania tego nie miał usłyszeć nikt, a za sprawą mikrofonu usłyszeli wszyscy. Mogliby, lecz zważywszy czujne ucho prezesa, można jednak założyć, iż wszystko odbyło się zgodnie z jego planem.
Artykuły polecane przez Goniec.pl:
Brzydkie zachowanie księcia Harry'ego? Gdy Elżbieta II umierała, on kłócił się z ojcem o Meghan
Białystok: Afera w Archidiecezji Białostockiej. Ksiądz prowadził mszę pod wpływem alkoholu
Opoczno: Kompletnie pijany kierowca woził pasażerów. Autobus wylądował w rowie
Źródło: o2.pl/Twitter/Roch Kowalski/goniec.pl
Będzie nam miło, jeśli jutro rano odwiedzisz naszą stronę główną - Goniec.pl