Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Jarosław Kaczyński wyszeptał na wizji dwa słowa. Dziennikarz od razu zareagował
Eryk Błaszak
Eryk Błaszak 06.10.2022 20:37

Jarosław Kaczyński wyszeptał na wizji dwa słowa. Dziennikarz od razu zareagował

Jarosław Kaczyński wyszeptał na wizji dwa słowa. Dziennikarz od razu zareagował
Piotr Molecki/East News

Podczas wtorkowej rozmowy w "Polskim Radiu 24", doszło do osobliwej sceny, w której prowadzący rozmowę dziennikarz nie zmiarkował się, iż audycja się rozpoczęła. Z sytuacji tej uratował go jednak obecny na miejscu Jarosław Kaczyński, po którego dwóch krótkich słowach rozpoczęto wywiad.

Informacje w tym artykule zostały zweryfikowane w trzech niezależnych źródłach.

Dwa słowa Kaczyńskiego, które rozpoczęły rozmowę

We wtorek Jarosław Kaczyński gościł w studiu "Polskiego Radia 24", gdzie udzielał wywiadu, znanemu mu dobrze dziennikarzowi Jerzemu Jachowiczowi. Panowie zdawali się być zwarci i gotowi do podejmowania ważkich tematów, jednak prowadzący nie zmiarkował się, iż otrzymał znak sygnalizujący rozpoczęcie audycji. Z ratunkiem przyszło jednak czujne ucho prezesa.

Jerzy Jachowicz siedział nieco głębiej w fotelu, zaś Jarosław Kaczyński z charakterystyczną dla siebie etykietą nieco na skraju stołka. Oboje z niecierpliwością oczekiwali wejścia na antenę, spoglądając co jakiś czas w kierunku operatorów. - Już! - powiedział ktoś nagle zza kamery. Minęła pierwsza sekunda, potem druga i trzecia, a dziennikarz wpatrywał się z oczekiwaniem na sygnał.

- Jurek, już! - wyszeptał do prowadzącego rozmowę Jarosław Kaczyński, czując rosnącą presję trwającego milczenia. Po słowach prezesa, dziennikarz wystrzelił jak z armaty, witając się ze słuchaczami i przechodząc do tematów rozmowy. Zdarzenie to nie uszło uwadze słuchaczy, zaś jeden z dziennikarzy radiowych wbił szpileczkę w czujne "ucho prezesa".

- W radiowym świecie raczej rzadko się zdarza, żeby gość mówił prowadzącemu, kiedy rozpocząć rozmowę. Ale dziś w PR24 prezes Kaczyński występował też w roli realizatora audycji - napisał w mediach społecznościowych dziennikarz RMF FM, Roch Kowalski, który być może nie usłyszał, iż nim lider PiS szepnął swoje dwa słowa, padło jedno zza kamery.

Głośne słowa prezesa

Można by pomyśleć, iż ostatnie skromne i nieliczne kontakty z dziennikarzami Jarosława Kaczyńskiego mogłyby spowodować, iż jego medialna biegłość będzie musiała przypomnieć sobie to i owo. Jednak zważywszy wieloletnie doświadczenie prezesa przed kamerą, które zdobywał już od maleńkości, jak również jego liczne wystąpienia w telewizji z przeszłości, lider PiS czuje się w wywiadach jak ryba w wodzie.

Uszczypliwi mogliby zasugerować, iż prezes zapomniał na chwilę, iż ma mikrofon, przez co jego słowa, choć wypowiedziane szeptem, były bardzo wyraźnie słyszalne. Mogliby nawet wytknąć prezesowi niezbyt fortunną "małpę w czerwonym" z 2006 r., o której co prawda powiedział jego brat, lecz co do zasady zdania tego nie miał usłyszeć nikt, a za sprawą mikrofonu usłyszeli wszyscy. Mogliby, lecz zważywszy czujne ucho prezesa, można jednak założyć, iż wszystko odbyło się zgodnie z jego planem.

Artykuły polecane przez Goniec.pl:

Źródło: o2.pl/Twitter/Roch Kowalski/goniec.pl

Będzie nam miło, jeśli jutro rano odwiedzisz naszą stronę główną - Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News