Awantura na antenie Polsat News. Poseł KO uderzył w Nawrockiego, ostre słowa
Ostry spór polityczny zaważył na przebiegu czwartkowej „Debaty Gozdyry" na antenie Polsat News. Rozmowę zdominowały najnowsze dane sondażowe pracowni IBRiS oraz kontrowersyjna wypowiedź jednego z parlamentarzystów o urzędującej głowie państwa. Słowa o potrzebie zmiany roli prezydenta wywołały natychmiastową, burzliwą wymianę zdań w studiu.
Co pokazał sondaż IBRiS dla Polsat News?
Punktem wyjścia do dyskusji były przedstawione przez prowadzącą Agnieszkę Gozdyrę wyniki najnowszego badania poparcia partii. Według sondażu pracowni IBRiS dla Polsat News na czele zestawienia plasuje się Koalicja Obywatelska z wynikiem 29,3%. Drugie miejsce zajmuje Prawo i Sprawiedliwość, popierane przez 23,7% ankietowanych, a trzecie Konfederacja z 13,4% wskazań.
Próg wyborczy przekraczają jeszcze dwa ugrupowania: Lewica z poparciem 8,1% oraz Konfederacja Korony Polskiej, na którą chce głosować dokładnie 8% badanych. Pozostałe formacje znalazły się poniżej wymaganego progu.
Mocne słowa posła Witolda Zembaczyńskiego
Do tych danych odniósł się poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński, skupiając się na strategii parlamentarnej przed wyborami w 2027 roku. Polityk ostro zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego, ostrzegając przed jego ewentualną współpracą z prawicą.
„Koncepcja, w której brunatna masa Brauna pod rękę z PiS-em przejmuje władzę w Polsce i wprowadza tą plejadę absurdów, o których mówią na co dzień, czyni z Polski właściwie piekło do życia, jest niedopuszczalna" – mówił.
Zembaczyński dodał, że celem opozycji jest mobilizacja wyborców.
„Udział w wyborach to jest walka o to, żeby zneutralizować toksyczną rolę ustrojową prezydenta Nawrockiego, który po prostu nie dorósł do tego urzędu, który jest osobą grającą wyłącznie na konflikt" – stwierdził.

Czego KO oczekuje wobec prezydentury?
Kontynuując wypowiedź, poseł KO doprecyzował, jak wyobraża sobie funkcjonowanie państwa po ograniczeniu wpływu głowy państwa na proces legislacyjny.
„Kiedy zneutralizujemy toksyczną rolę Nawrockiego, będziemy w stanie skutecznie Polskę rozwijać bez tego hamulcowego z pałacu, otoczonego podszeptami z PiS" – zapowiedział.
Polityk uzasadniał, że zdobycie odpowiedniej większości w Sejmie pozwoli sprawnie rządzić i odrzucać ewentualne weta prezydenta wobec nowych ustaw. Tak silne skupienie się na samej osobie Karola Nawrockiego nadało debacie personalny charakter i zdominowało dalszą część programu, spychając na dalszy plan dyskusję o wynikach poszczególnych partii.
Reakcja posłanki PiS na słowa polityka KO
Na te słowa natychmiast zareagowała posłanka Prawa i Sprawiedliwości Józefa Szczurek-Żelazko.
„To, co pan mówi, to jest skandal. Pan opowiada o prezydencie Rzeczypospolitej, że trzeba go zniwelować. Co to oznacza w pana opinii?" – odpierała zarzuty.
Dodała, że termin „neutralizacja" kojarzy się jej z działaniami brunatnej policji niemieckiej. Broniąc głowy państwa, podkreśliła, że dla Nawrockiego najważniejsza jest Polska, a obywatele świadomie wybrali prezydenta o patriotycznych przekonaniach.
Spór ten dobrze obrazuje realny problem ustrojowy. Do odrzucenia prezydenckiego weta Sejm potrzebuje większości trzech piątych głosów. Przy obecnym rozkładzie poparcia zebranie 276 mandatów przez formacje rządzące pozostaje poważnym wyzwaniem politycznym.
