Awantura w Sejmie, Czarnek z mównicy uderzył w wiceministra i rząd. "Wy jesteście pasożytami"
Gorąca atmosfera podczas wtorkowego posiedzenia Sejmu znalazła odzwierciedlenie w serii ostrych wystąpień parlamentarzystów. W centrum uwagi pozostaje sprawa decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia Bohaterów UPA, ale nie zabrakło również personalnych ataków i politycznych oskarżeń. Jedno z najmocniejszych wystąpień należało do Przemysława Czarnka.
Gorąco w Sejmie. Spór o UPA i ostra wymiana zdań między posłami
Wtorkowe posiedzenie Sejmu upływa pod znakiem gorących emocji i dyskusji. Politycy od samego początku przerzucają się argumentami i zarzutami. Co więcej nadal bardzo żywy jest temat nadania jednej z jednostek imienia “Bohaterów UPA” przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
W trakcie dyskusji sejmowej poseł PSL Jarosław Rzepa ostro skrytykował posła PiS Dariusza Mateckiego, zarzucił mu niszczenie polskiej sceny politycznej nazywając go "politycznym pasożytem”. Słowa te wywołały natychmiastowe reakcje ze strony parlamentarzystów opozycji i stały się punktem wyjścia do kolejnej gorącej wymiany zdań.
Jednocześnie politycy różnych ugrupowań nadal komentują decyzję władz Ukrainy dotyczącą jednostki noszącej imię Bohaterów UPA. W Polsce temat ten jest szczególnie wrażliwy ze względu na pamięć o zbrodniach dokonanych na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej. Właśnie dlatego każda publiczna wypowiedź dotycząca OUN i UPA wywołuje natychmiastowe reakcje zarówno ze strony polityków, jak i opinii publicznej.
Dyskusję dodatkowo podgrzewają działania prezydenta Karola Nawrockiego, który zapowiedział zajęcie się sprawą podczas posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego. W takiej atmosferze na mównicę wszedł Przemysław Czarnek, którego wystąpienie szybko stało się jednym z najgłośniejszych momentów całego posiedzenia.
Przemysław Czarnek nie gryzł się w język. Padły mocne oskarżenia z mównicy
W pewnym momencie głos na mównicy zabrał poseł PiS Przemysław Czarnek, który odniósł się zarówno do wcześniejszej wypowiedzi Patryka Rzepy, jak i do kontrowersji związanych z rządowym wiceministrem Andrzejem Szeptyckim.
Panie pośle Rzepa, trzeba być wyjątkowym hipokrytą i nie patrzeć w lustro, żeby mówić o kimś, że jest pasożytem, a popierać rząd (...) bo pan Szeptycki jest z tego rządu – mówił z sejmowej mównicy.
Następnie polityk PiS przeszedł do krytyki wypowiedzi dotyczących UPA.
Ludobójcy, ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA to są tak jakby żołnierze niezłomni? Wy jesteście pasożytami, wy jesteście zdrajcami narodu polskiego – wykrzykiwał Czarnek w kierunku przedstawicieli koalicji rządzącej.
Były minister edukacji przypomniał również, że około półtora roku wcześniej procedowana była ustawa dotycząca zakazu propagowania banderyzmu. Jego zdaniem fakt, że projekt nie został uchwalony, ma związek z obecną sytuacją.
Już wiemy, dlaczego zamroziliście tę ustawę w komisji sprawiedliwości. Po to, żeby ten rząd utrzymywał w swoim składzie takich ludzi jak Szeptycki – przekonywał parlamentarzysta.
Na zakończenie swojego wystąpienia Czarnek zażądał przerwy w obradach oraz zwołania Konwentu Seniorów.
Wstyd, skandal. Żądam przerwy w obradach i zwołania Konwentu Seniorów celem wyjaśnienia tej sprawy. Dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków – zakończył swoje wystąpienie poseł PiS.
Burza po słowach Andrzeja Szeptyckiego. To było tło ataku Czarnka
Bezpośrednim tłem sejmowej awantury są słowa wiceministra nauki Andrzej Szeptycki, które padły w ubiegłym tygodniu na antenie TOK FM. Polityk został zapytany, dlaczego UPA pozostaje ważnym elementem ukraińskiej pamięci historycznej.
Szeptycki odpowiedział, że niezależnie od oceny zbrodni wołyńskiej była to formacja, która walczyła o niepodległość Ukrainy i prowadziła walkę przede wszystkim z ZSRR. Jak zaznaczył, była to w dużej mierze "walka beznadziejna”.
Największe kontrowersje wywołało jednak jego kolejne stwierdzenie. Wiceszef resortu nauki powiedział, że członkowie UPA byli "trochę takimi ukraińskimi żołnierzami niezłomnymi”, zaznaczając jednocześnie, że określenie to niesie zarówno pozytywne, jak i negatywne konotacje. To właśnie ten fragment wypowiedzi został później wielokrotnie przywoływany przez polityków opozycji.
Sprawa nabrała jeszcze większego znaczenia po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia Bohaterów UPA. Krytycznie odniósł się do niej również prezydent Karol Nawrocki. Zapowiedział on zwołanie posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego oraz poinformował, że chce przedstawić propozycję odebrania tego odznaczenia prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Przypomnijmy, że Zełenski otrzymał Order Orła Białego w 2023 roku od ówczesnego prezydenta Andrzej Duda. Uzasadniano to jego zasługami dla rozwoju relacji polsko-ukraińskich, współpracy na rzecz bezpieczeństwa Europy oraz postawą podczas rosyjskiej agresji na Ukrainę. Dziś jednak decyzje dotyczące historycznej polityki Ukrainy ponownie stają się źródłem napięć między politykami po obu stronach polskiej sceny politycznej.