Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Incydent z Markiem Suskim. Minister właśnie zapowiedział konsekwencje. Te słowa uważa za haniebne
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 05.03.2026 13:14

Incydent z Markiem Suskim. Minister właśnie zapowiedział konsekwencje. Te słowa uważa za haniebne

Incydent z Markiem Suskim. Minister właśnie zapowiedział konsekwencje. Te słowa uważa za haniebne
Fot. Wojciech Olkuśnik, Adam Burakowski/East News

Kontrowersyjne wystąpienie posła Prawa i Sprawiedliwości podczas uroczystości państwowych stało się przedmiotem politycznego i prawnego sporu. Jak wynika z doniesień portalu Onet oraz oficjalnych komunikatów resortu obrony, sprawa znajdzie swój finał w parlamencie. Zachowanie parlamentarzysty wobec wojskowych wywołało falę komentarzy i zapowiedź kroków dyscyplinarnych.

  • Przebieg incydentu podczas obchodów w Radomiu
  • Argumentacja posła Marka Suskiego
  • Reakcja Ministerstwa Obrony Narodowej
  • Kontekst i głosy krytyki w sferze publicznej

Przebieg incydentu podczas obchodów w Radomiu

Podczas niedzielnych obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Radomiu doszło do konfrontacji między Markiem Suskim a dowódcą garnizonu, majorem Andrzejem Kalisiakiem. Według informacji Onetu, oficer poprosił polityków o powstrzymanie się od przemówień do czasu zakończenia części wojskowej z udziałem asysty honorowej. Poseł PiS zignorował te wytyczne i z mównicy zaatakował dowódcę. 

„Czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego?” – pytał parlamentarzysta. 

Świadkowie zdarzenia podkreślają, że polityk publicznie podważył autorytet wojskowego przed szykiem żołnierzy. Jak podają źródła wojskowe, zachowanie to uznano za bezprecedensowe naruszenie ceremoniału oraz uderzenie w apolityczność armii. 

Incydent zarejestrowano na nagraniach, które szybko trafiły do mediów społecznościowych.

Argumentacja posła Marka Suskiego

Marek Suski broni swojego wystąpienia, twierdząc, że wojskowi działali bezprawnie. W oficjalnej interpelacji do MON oraz wypowiedziach medialnych poseł argumentował, że ograniczenie możliwości zabrania głosu parlamentarzystom to przejaw dyktatury

„Zabranianie wystąpień pod pomnikiem przez wojskowych jest bezprawne. To skandal!” – stwierdził polityk w odpowiedzi dla Onetu. 

Suski domaga się wyciągnięcia konsekwencji wobec oficerów, których określił mianem „bezczelnych”. Uważa on, że tradycja pozwala politykom zabierać głos w dowolnym momencie uroczystości, a major Kalisiak utrudniał mu wykonywanie mandatu poselskiego. 

Parlamentarzysta podkreślił również swój wkład w budowę pomnika, sugerując, że ma szczególne prawo do przemawiania w tym miejscu. Jego zdaniem, wojsko próbowało przeprowadzić pod pomnikiem cenzurę polityczną.

Reakcja Ministerstwa Obrony Narodowej

Minister Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapowiedział skierowanie wniosku do Sejmowej Komisji Etyki o ukaranie posła. Szef resortu uznał słowa parlamentarzysty za „haniebne” i określił je jako „bezpardonowe oplucie polskiego munduru”. 

W oświadczeniu opublikowanym na platformie X minister podkreślił, że armia służy wszystkim obywatelom, a nie konkretnym partiom. 

„Wojsko Polskie służy wszystkim Polakom – nie partiom, politykom czy bieżącym interesom wyborczym” – napisał Kosiniak-Kamysz. 

Resort obrony stoi na stanowisku, że publiczne znieważanie oficera w obecności podwładnych jest niedopuszczalne. Planowane ukaranie posła ma być sygnałem, że zasady apolityczności sił zbrojnych muszą być bezwzględnie przestrzegane. Sprawa ta, według ministra, uderza bezpośrednio w fundamenty dyscypliny i hierarchii wojskowej.

Kontekst i głosy krytyki w sferze publicznej

Zachowanie Marka Suskiego spotkało się z ostrą krytyką ze strony polityków koalicji rządzącej. Szef MSWiA Marcin Kierwiński określił działanie posła jako „chamskie obrażanie oficera”, a europosłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz uznała incydent za haniebny. Z kolei wojskowi, cytowani przez media, alarmują, że wciąganie armii w bieżące spory partyjne jest niebezpieczne dla państwa

„Żołnierz stoi na baczność, a za plecami słyszy partyjny bełkot i obrażanie swoich przełożonych” – skomentował anonimowo jeden z oficerów wysokiej rangi. 

Eksperci przypominają, że wojskowy ceremoniał jasno określa ramy uroczystości patriotycznych. Spór w Radomiu uwypuklił narastający konflikt o neutralność instytucji państwowych. Postępowanie przed komisją etyki może stworzyć precedens dotyczący odpowiedzialności parlamentarzystów za słowa kierowane pod adresem żołnierzy na służbie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji