Awantura w Sejmie. Po słowach polityka PiS doszło do spięcia, poseł KO ruszył na mównicę
62. posiedzenie Sejmu już od samego startu wzbudza wiele emocji. Szczególnie gorąco zrobiło się w momencie, gdy na mównicy pojawił się Mariusz Kałużny. Poseł PiS nie zamierzał bawić się w dyplomację i bardzo ostrych słowach uderzył w polityków rządu, punktując ich zachowanie, jak również mnogość licznej maści afer politycznych. W pewnym momencie na mównicę ruszył jeden z polityków KO, który chciał “na gorąco” skonfrontować" wszystkie zarzuty. Doszło o mocnego spięcia. Włodzimierz Czarzasty musiał interweniować.
Trwa 62. posiedzenie Sejmu. Minuta ciszy na start obrad
Środowe posiedzenie Sejmu rozpoczęło się w wyjątkowy sposób. Tuż po przedstawieniu porządku obrad, Włodzimierz Czarzasty zarządził minutę ciszy, ku pamięci zasłużonej posłanki, Danuty Grabowskiej, która odeszła 2 lipca.
Na sali momentalnie zapadła grobowa cisza, a posłowie pogrążyli się zadumie oraz modlitwach. Niestety, ale w dalszej części politycznych obrad doszło do scen, które nie licują z powagą Sejmu. Szczególne zainteresowanie wzbudziło starcie Mariusza Kałużnego z PiS oraz Konrad Frysztaka z KO, którzy wymienili się uprzejmościami tuż obok mównicy. Sytuacja eskalowała do tego stopnia, że do akcji musiał wkroczyć sam Włodzimierz Czarzasty. O co dokładnie poszło?
Spięcie w polskim Sejmie. Po słowach posła PiS, polityk KO ruszył na mównicę
W chwili pojawienia się Mariusza Kałużnego na mównicy, z szeregów koalicji dało się usłyszeć pomruki tłumionego niezadowolenia. Polityk PiS w pierwszych słowach nawiązał do afer obozu rządzącego. Rozwinął listę 101 afer, skandali oraz kompromitacji rządu Donalda Tuska, co było oczywistą parodią 100 konkretów na 100 dni, które premier obiecał zrealizować, gdy ponownie wróci do władzy. Niestety, ale jego plan się nie powiódł, co jest często wykorzystywane szczególnie przez polityków opozycji.
Nie inaczej było na starcie 62. posiedzenia Sejmu. Kałużny zaczął wymieniać najgłośniejsze afery rządu, wskazując min. na aferę KPO, zamykanie porodówek czy też ostatnie zamieszanie związane ze Szpitalem Południowym.
Chwilę później, polityk PiS skupił się na ataku na posła Konrada Frysztaka, wytykając mu regularne ataki pod adresem Karola Nawrockiego.
To jest chamstwo Pana Frysztaka, który na każdym posiedzeniu atakuje pana prezydenta, atakuje pana prezesa. To jest to chamstwo - grzmiał z ambony Kałużny.
Jak można się spodziewać, jego słowa wzbudziły wielkie poruszenie w szeregach partii rządzącej, a do akcji postanowił wkroczył sam Konrad Frysztak, który najwyraźniej poczuł się urażony słowami kolegi po fachu.

Niepokojące sceny w polskim Sejmie. Ostre starcie przy mównicy
Poseł PiS na sam koniec swojej wypowiedzi uderzył w samego Donalda Tuska, wskazując go jako główną przyczynę domniemanego chamstwa w szeregach koalicji rządzącej.
Konrad Frysztak nie zamierzał czekać na obrót sytuacji i po słowach Kałużnego ruszył w kierunku mównicy, po czym w wymowny sposób podszedł do krzyczącego Kałużnego. Do akcji musiał wkroczyć sam Włodzimierz Czarzasty, który w zdecydowany sposób zaczął apelować do polityka PiS o powrót do sejmowej ławy.
