Dyskusja o PKP w sejmie. Dariusz Klimczak odpowiada na pytania o miejsca pracy i bezpieczeństwo
Podczas 57. posiedzenia Sejmu doszło do ostrej wymiany zdań między posłanką Pauliną Matysiak a ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. Iskrą, która wywołała konflikt, był trwający przed gmachem resortu protest pracowników PKP PLK, domagających się stabilnych miejsc pracy i godnych wynagrodzeń.
Obawy o redukcje etatów w PKP PLK
Paulina Matysiak, posłanka niezrzeszona, wprost zapytała ministra o losy tysięcy kolejarzy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na torach.
„Zwracam się do pana ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka w sprawie pogarszającej się sytuacji pracowników spółki PKP PLK i bezpieczeństwa na kolei" – zaczęła swoje wystąpienie.
Parlamentarzystka wprost zapytała, czy planowane oszczędności oznaczają likwidację etatów dyżurnych ruchu, nastawniczych, zwrotniczych i dróżników przejazdowych, a także czy zmniejszone zostaną obsady i ograniczone oględziny rozjazdów oraz obchody torów.
„Czy będą likwidowane miejsca pracy dyżurnych ruchu, nastawniczych, zwrotniczych i dróżników przejazdowych? Czy będą zmniejszane obsady, ograniczane oględziny rozjazdów i obchody torów?" – wyliczała z sejmowej trybuny.
W jej ocenie ignorowanie postulatów ludzi odpowiedzialnych za ruch pociągów jest niedopuszczalne, tym bardziej że protestujący od południa pracownicy upominają się jedynie o stabilność zatrudnienia i należną im płacę.
Stanowisko resortu infrastruktury
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak odpowiedział na zarzuty, sugerując, że posłanka Matysiak pomija problemy występujące u przewoźników zagranicznych.
„Dlaczego pani się kieruje ciągle taką pokrętną logiką? Dlaczego pani atakuje pracowników polskiej spółki, a nie dopytuje się, jak traktowani są polscy pracownicy zagranicznych spółek?” – mówił szef resortu z mównicy sejmowej.
Klimczak przywołał przykłady złych warunków pracy w firmach prywatnych, gdzie pracownicy mieli nocować w wagonach na bocznicach.
„Ja jestem konstytucyjnie odpowiedzialny za polską kolej i zawsze będę upominał się o tych, którzy pracują na polskiej kolei” – zadeklarował minister.
Zgodnie z jego argumentacją, działania resortu skupiają się na ochronie interesów narodowego zarządcy infrastruktury, a krytyka ze strony posłów niezrzeszonych jest w jego ocenie nieuzasadniona i szkodliwa dla wizerunku spółki.
Sprostowanie i interwencje w PIP
W odpowiedzi na słowa ministra, Paulina Matysiak skorzystała z prawa do sprostowania, przypominając o swoich wcześniejszych działaniach kontrolnych.
„W Państwowej Inspekcji Pracy jest moja interwencja na temat sytuacji pracowników RegioJet, bo o tym pan mówił, więc proszę mi nie wmawiać, że ja nie wiem, co się dzieje na polskiej kolei” – oświadczyła posłanka.
Podkreśliła, że jej zainteresowanie sytuacją w PKP PLK wynika z troski o bezpieczeństwo narodowej sieci kolejowej.
„Mógłby pan może wyjść dzisiaj i jeszcze nam odpowiedzieć, co państwo zrobiliście, jeżeli chodzi o traktowanie przewoźnika spoza naszego kraju” – dodała, nawiązując do braku odpowiedzi na interpelacje sprzed kilku tygodni.
Matysiak ponownie zaapelowała o spotkanie z protestującymi pracownikami PLK, zaznaczając, że problemy u prywatnych przewoźników nie zdejmują z ministra odpowiedzialności za dialog z personelem spółek państwowych.