Dariusz Rosati ostro o polityce zagranicznej Nawrockiego. "Fatalne decyzje"
Były minister spraw zagranicznych, członek Koalicji Obywatelskiej Dariusz Rosati ostro skrytykował w rozmowie z Wojciechem Mulikiem politykę zagraniczną prezydenta Karola Nawrockiego oraz jego relacje z rządem Donalda Tuska. Rosati uważa, że wizyta prezydenta w USA nie spełniła oczekiwań.
Wizyta kurtuazyjna z niewielkimi efektami
Rosati ocenił wyjazd prezydenta na uroczystości związane z 250. rocznicą niepodległości USA jako wizytę kurtuazyjną, którą należało przyjąć. Jednak krótka rozmowa z Donaldem Trumpem – trwająca nieco ponad minutę – jego zdaniem nie przyniosła konkretnych rezultatów.
„Bardzo dobrze, że prezydent pojechał. Takie zaproszenia się przyjmuje, zwłaszcza od ważnego sojusznika. Problem w tym, że rozmowa trwała niewiele ponad minutę i sprowadziła się głównie do uprzejmości” – powiedział Rosati.
Były szef polskiej dyplomacji podkreślił, że przy spotkaniach na takim szczeblu powinny obowiązywać standardowe procedury dyplomatyczne – w tym obecność przedstawiciela ambasady i sporządzenie notatki służbowej. Zauważył brak transparentności informacji o ewentualnej drugiej rozmowie w szerszym gronie.
Krytyka rządu za granicą
Największe kontrowersje Rosatiego wzbudziły wypowiedzi prezydenta Nawrockiego, w których ten zaatakował rząd Donalda Tuska i ministra Radosława Sikorskiego podczas pobytu w USA.
„Nie wypada głowie państwa wyjeżdżać za granicę i krytykować własny rząd. To jest fatalny zwyczaj, który upowszechnił się za sprawą polityków PiS i prezydent Nawrocki nie może się z tego wyzwolić. Tak się po prostu nie robi” – stwierdził stanowczo były minister.
Rosati zwrócił uwagę, że premier Tusk nigdy nie krytykował prezydenta podczas zagranicznych wizyt.
Kohabitacja i rekordowa liczba wet
Członek Koalicji Obywatelskiej odniósł się również do trudnych relacji na linii Pałac Prezydencki – rząd, określając je mianem kohabitacji. Podkreślił konstytucyjny obowiązek lojalnej współpracy organów państwa.
„Trudno mówić o lojalnej współpracy ze strony prezydenta, który w ciągu niecałego roku zawetował trzydzieści kilka ustaw. Nikt nigdy nie był tak ‘wydajny’ w wetowaniu jak Karol Nawrocki” – ironizował Rosati.
Jego zdaniem masowe weta to nie merytoryczna ocena ustaw, lecz „seryjne wkładanie kija w szprychy” rządowi.