Pełnomocnik Donalda Trumpa zabrał głos ws. Ziobry. "Trumpowi robili to samo"
Zbigniew Ziobro przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny jest ścigany w Polsce w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Teraz jego sytuację skomentował Edward Martin, pełnomocnik prezydenta Donalda Trumpa ds. ułaskawień USA.
Zbigniew Ziobro poza Polską. W tle śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości
Sprawa Zbigniewa Ziobry od dłuższego czasu budzi ogromne emocje polityczne. Były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny nie przebywa obecnie w Polsce. Po zmianie władzy na Węgrzech zdecydował się przenieść za ocean i obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych.
Ziobro pozostaje jedną z najważniejszych postaci obozu Suwerennej Polski. Przez lata kierował Ministerstwem Sprawiedliwości, a jednocześnie pełnił funkcję prokuratora generalnego. To właśnie okres jego urzędowania znajduje się dziś pod lupą śledczych, którzy badają sprawę Funduszu Sprawiedliwości.

Według przekazywanych informacji polski wymiar sprawiedliwości prowadzi działania związane z rzekomymi nieprawidłowościami dotyczącymi tego funduszu. Wobec Ziobry toczy się śledztwo, w którym były minister ma status podejrzanego. Prokuratura Krajowa wskazuje na szereg zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą w resorcie sprawiedliwości oraz nadużycie stanowiska w celach przestępczych.
Śledczy twierdzą, że były szef resortu sprawiedliwości miał dopuścić się łącznie 26 czynów zabronionych. To właśnie te zarzuty są jednym z głównych powodów, dla których sprawa Ziobry stała się jednym z najgłośniejszych tematów polityczno-prawnych ostatnich miesięcy.
Sam kontekst sprawy jest wyjątkowo napięty. Z jednej strony pojawiają się działania prokuratury i informacje o zarzutach. Z drugiej strony środowisko polityczne Ziobry oraz jego zwolennicy przekonują, że sprawa ma charakter polityczny. Teraz do tego sporu włączył się amerykański prawnik związany z administracją Donalda Trumpa.
Edward Martin komentuje sprawę Ziobry. Padło porównanie do Donalda Trumpa
Głos w sprawie byłego ministra sprawiedliwości zabrał Edward Martin, pełnomocnik prezydenta Donalda Trumpa ds. ułaskawień USA. W rozmowie z Telewizją Republika odniósł się do sytuacji Zbigniewa Ziobry i nie ukrywał, że jest nią poruszony.
Martin porównał to, co dzieje się wokół polskiego polityka, do sytuacji znanej z amerykańskiej sceny politycznej. W jego ocenie podobny mechanizm miał zostać zastosowany wobec Donalda Trumpa i jego rodziny. Amerykański prawnik przekonywał, że chodzi o działania, które mogą uderzać w wolność i życie publiczne.
– Bardzo dobrze rozumiemy to, co widzimy w Polsce – czy to przypadku ministra Ziobro, czy dziennikarzy. Zdajemy sobie sprawę, że zrobili to Trumpowi, zrobili to jego rodzinie i stanowi to ogromne zagrożenie dla naszego wspólnego życia, dla wolności – mówił Edward Martin w rozmowie z Telewizją Republika.

W dalszej części wypowiedzi Martin oceniał, że czynności przypisywane Ziobrze nie powinny być traktowane jako przestępstwo, ponieważ – jak twierdził – podobne działania podejmowali również inni ministrowie sprawiedliwości. Jego zdaniem obecna ocena tych działań jest efektem politycznej zmiany i próby rozliczenia przeciwnika.
– Rzeczy, które robił każdy inny minister sprawiedliwości, teraz nazywają przestępstwem – ocenił Edward Martin w rozmowie z Telewizją Republika.
Amerykański prawnik zaznaczał też, że w Stanach Zjednoczonych urząd prokuratora generalnego jest postrzegany jako jedna z najważniejszych funkcji w państwie. Jak przekonywał, dla wielu Amerykanów osoba pełniąca tę funkcję znajduje się bardzo wysoko w państwowej hierarchii, zaraz po prezydencie.

Właśnie dlatego, jak mówił Martin, tak mocno zaskakuje go sposób, w jaki dziś traktowany jest Ziobro. W jego ocenie były minister jest atakowany jednocześnie przez media, wymiar sprawiedliwości i środowisko polityczne związane z Donaldem Tuskiem.
– Widzieć jak jest atakowany przez media, przez system sądowy i przez Tuska, to się wydaje niemożliwe. Niby niemożliwe, ale widzieliśmy właśnie jak Trumpowi robili to samo – przekonywał Edward Martin w rozmowie z Telewizją Republika.
Mocne słowa o sprawie Ziobry. Edward Martin mówi o „sowieckim komunizmie”
Najostrzejsze słowa w rozmowie padły wtedy, gdy Edward Martin zaczął oceniać charakter działań wymierzonych w Zbigniewa Ziobrę. Amerykański prawnik stwierdził, że sytuacja przypomina mu metody kojarzone z systemami autorytarnymi. Użył przy tym porównania do czasów sowieckich.
Martin przekonywał, że sprawa Ziobry nie wygląda w jego oczach jak zwykłe postępowanie prawne. Jego zdaniem jest to element szerszego zjawiska, w którym przeciwnik polityczny jest ścigany za decyzje podejmowane w czasie sprawowania urzędu.
– Sowieci byli na waszej ziemi nie tak dawno temu, a to wygląda jak sowiecki komunizm, powrót globalistów – powiedział Edward Martin w rozmowie z Telewizją Republika.
Według Martina działania wobec Ziobry mają mieć charakter politycznej zemsty. Amerykański prawnik odniósł się przy tym ponownie do sytuacji Donalda Trumpa, który – jak wskazywał – jako prywatny obywatel jest ścigany za działania podejmowane w czasie prezydentury.

Martin podkreślał, że kilka tygodni temu miał okazję spotkać się ze Zbigniewem Ziobrą. Po tym spotkaniu opisywał byłego ministra jako człowieka zdecydowanego i jasno wiedzącego, czego chce. Jego wypowiedź wpisuje się w narrację, według której sprawa Ziobry nie jest wyłącznie kwestią prawną, ale także elementem poważnego konfliktu politycznego.
Amerykański prawnik ocenił również, że podobne przypadki mogą być sygnałem niebezpiecznego trendu. Chodzi o sytuację, w której po zmianie władzy osoby pełniące wcześniej wysokie funkcje państwowe są rozliczane przez nowych politycznych przeciwników. W jego ujęciu mechanizm ten można streścić jako próbę dopadnięcia kogoś tylko dlatego, że jest nielubiany przez obecną władzę.
– Nie lubimy cię, więc cię dopadniemy – skwitował Edward Martin w rozmowie z Telewizją Republika.
Sprawa Zbigniewa Ziobry pozostaje jednak w rękach polskich organów ścigania. Prokuratura Krajowa wskazuje na poważne zarzuty dotyczące Funduszu Sprawiedliwości i łącznie 26 czynów zabronionych. Z kolei wypowiedź Edwarda Martina pokazuje, że temat byłego ministra sprawiedliwości zaczął wykraczać poza polską debatę i stał się przedmiotem komentarzy także po stronie osób związanych z otoczeniem Donalda Trumpa.