Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Czarzasty już na "czarnej liście" USA, a nagle pojawia się Leszek Miller i nie owija w bawełnę. Cały kraj o tym huczy
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 08.02.2026 15:00

Czarzasty już na "czarnej liście" USA, a nagle pojawia się Leszek Miller i nie owija w bawełnę. Cały kraj o tym huczy

Czarzasty już na "czarnej liście" USA, a nagle pojawia się Leszek Miller i nie owija w bawełnę. Cały kraj o tym huczy
fot. Anita Walczewska/East News, Kapif, canva

Były premier Leszek Miller podczas sobotniego programu “Prezydenci i Premierzy” w Polsat News zabrał głos w sprawie rosnącego napięcia w relacjach między Polską a ambasadorem Stanów Zjednoczonych w naszym kraju, Thomasem Rose’em. Chodzi o decyzję amerykańskiego dyplomaty o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym po jego słowach o prezydencie USA Donalda Trumpie i odrzuceniu poparcia dla jego kandydatury do Pokojowej Nagrody Nobla. 

  • "Nie miał innego wyjścia”. Miller o decyzji ambasadora USA
  • Miller krytycznie o Czarzastym. "Podważa strategiczną linii polskiej polityki"
  • Byli premierzy zgodni

"Nie miał innego wyjścia”. Miller o decyzji ambasadora USA

Leszek Miller w programie “Prezydenci i Premierzy” w Polsat News, ocenił że amerykański ambasador Thomas Rose nie miał innego wyjścia, niż zareagować na słowa marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Ambasador oświadczył, że zerwał kontakty z Czarzastym, ponieważ ten miał się według niego „wyrazić pogardliwie” o prezydencie USA Donaldzie Trumpie — co zdaniem Rose’a stanowiło poważną przeszkodę w relacjach z polskim rządem i premierem Tuskiem.

Miller podkreślił, że ambasador „nie pouczał Polski”, lecz jasno zakomunikował, iż nie będzie utrzymywał kontaktów z osobą, której słowa uznał za obraźliwe.

On tylko powiedział, że nie zamierza utrzymywać kontaktów z człowiekiem, który jego zdaniem wyraził się pogardliwie o prezydencie USA (...). Musiał zareagować na sytuację, którą marszałek Czarzasty stworzył

-mówił Miller w programie “Prezydenci i Premierzy”

Według Millera reakcja Rose’a wpisuje się w standardowe działania dyplomatyczne, gdy przedstawiciel obcego państwa postrzega wypowiedzi wysokiego rangą polskiego polityka jako naruszające fundamenty relacji między państwami. Miller zaznaczył, że w relacjach bilateralnych istotną rolę odgrywa wzajemny szacunek i ostrożność w formułowaniu publicznych komentarzy, szczególnie gdy dotyczą one głów państw.

Czarzasty już na "czarnej liście" USA, a nagle pojawia się Leszek Miller i nie owija w bawełnę. Cały kraj o tym huczy
Thomas Rose (fot. Rex Features/East News)

Miller krytycznie o Czarzastym. "Podważa strategiczną linii polskiej polityki"

Były premier nie poprzestał na obronie ambasadora USA — skierował także ostrą krytykę w stronę marszałka Sejmu, wskazując, że to jego działania doprowadziły do napięcia. Czarzasty najpierw zapowiedział, że nie poprze wniosku o Pokojową Nagrodę Nobla dla Donalda Trumpa, a następnie publicznie skrytykował byłego prezydenta USA, co ambasador Rose uznał za „oburzające i nieuzasadnione obelgi”.

Miller ocenił, iż marszałek Sejmu „wybrał drogę konfrontacji medialnej, nie będąc pod ścianą” i dodał, że taka forma wypowiedzi może szkodzić polskiemu wizerunkowi i interesom. W jego opinii to właśnie takie działania podważają strategiczne relacje Polski z kluczowym sojusznikiem.

To Polska stara się od wielu dekad, żeby Amerykanie osiedli tu na stałe. Pan Czarzasty, jak rozumiem, nieupoważniony przez nikogo podważa strategiczną linii polskiej polityki i strategii bezpieczeństwa

-mówił Leszek Miller

Były premier podkreślił, że problem w tej sprawie nie polega na tym, czy USA chce utrzymywać swoje bazy wojskowe w Polsce, lecz na randze i sposobie komunikowania się polskich polityków w sprawach o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa narodowego. Jego zdaniem komentarze Czarzastego nie przyczyniają się do umacniania sojuszu, lecz mogą prowadzić do jego osłabienia.

Byli premierzy zgodni

Leszek Miller nie miał wątpliwości, gdy prowadząca program-Katarzyna Zdanowicz zapytała go wprost, czy działania Włodzimierza Czarzastego mogą szkodzić bezpieczeństwu państwa. „Oczywiście, że tak” – odpowiedział były premier, jednoznacznie oceniając skutki publicznych wypowiedzi marszałka Sejmu. Jego zdaniem eskalowanie sporu z przedstawicielem kluczowego sojusznika Polski nie leży w interesie kraju, zwłaszcza gdy dotyczy kwestii symbolicznych i personalnych, a nie realnych decyzji politycznych czy wojskowych.

W podobnym tonie wypowiedział się także Waldemar Pawlak. Były premier i wieloletni lider PSL zwrócił uwagę, że marszałek Sejmu nie odpowiada za prowadzenie polityki zagranicznej, a sprawa mogła zostać rozwiązana w znacznie bardziej stonowany i dyplomatyczny sposób. Pawlak ocenił zachowanie Czarzastego jako „ekscentryczne”, podkreślając, że publiczne podgrzewanie emocji było całkowicie zbędne.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji