Poseł PiS nie gryzł się w język ws. Czarzastego. Padły bardzo ostre słowa
Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego 2026 roku posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Spotkanie ma odbyć się o godzinie 14:00. Wśród trzech głównych punktów porządku obrad znalazła się kwestia dotycząca Włodzimierza Czarzastego, marszałka Sejmu z ramienia Lewicy. Chodzi o działania organów państwa w sprawie wyjaśnienia okoliczności jego potencjalnych wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych. Wypowiedział się dla nas w tej sprawie Piotr Kaleta, poseł PiS.
- Prezydent Nawrocki chce omówić na RBN pożyczkę w ramach programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz kwestię kontaktów marszałka Czarzastego
- Kancelaria Sejmu podkreśla, że marszałek ma pełną ochronę kontrwywiadowczą i dostęp do informacji niejawnych
- Temat Czarzastego dotyczy wschodnich kontaktów – pojawił się po doniesieniach medialnych (m.in. „Gazeta Polska”)
Prezydent Nawrocki zwołuje RBN – oficjalne powody
Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego stosunkowo szybko po objęciu urzędu. Informację podał oficjalnie rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Posiedzenie zaplanowano na 11 lutego (środę) o godzinie 14:00. RBN jest organem doradczym prezydenta w sprawach bezpieczeństwa państwa i obronności. W jego skład wchodzą m.in. premier, ministrowie, szefowie służb oraz dowódcy wojskowi.
Trzy główne tematy posiedzenia Rady
Porządek obrad obejmuje trzy kluczowe kwestie:
- pożyczka zaciągnięta przez rząd na realizację programu SAFE – to unijny mechanizm wsparcia finansowego na zakupy sprzętu wojskowego (Polska jest jednym z największych beneficjentów),
- zaproszenie Polski do udziału w Radzie Pokoju – nowej inicjatywie międzynarodowej (w kontekście dyskusji o bezpieczeństwie Europy i roli USA),
- działania organów państwa mające wyjaśnić wszelkie okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Trzeci punkt wzbudził najwięcej emocji i komentarzy w mediach oraz wśród polityków.
Kontrowersje wokół „wschodnich kontaktów” Czarzastego
Chodzi o rzekome kontakty towarzysko-biznesowe o wschodnim charakterze (w tym powiązania żony marszałka z osobami z Rosji).
Kancelaria Sejmu wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że Włodzimierz Czarzasty posiada pełną ochronę kontrwywiadowczą. Służby nie zgłosiły żadnych zastrzeżeń co do jego dostępu do informacji niejawnych.
Żadne oficjalne instytucje nie potwierdziły dotychczas istnienia realnego zagrożenia bezpieczeństwa państwa związanego z tą sprawą.
Piotr Kaleta: To marszałkowi powinno zależeć
Poseł PiS, Piotr Kaleta, skomentował dla nas zamieszanie wokół marszałka Włodzimierza Czarzastego. Zapytaliśmy go między innymi, czy jest to rodzaj ataku na marszałka oraz koalicję, czy rzeczywista troska o dobro państwa:
- Mamy do czynienia z drugą osobą w państwie, czyli kimś bardzo, bardzo ważnym na polskiej scenie politycznej. Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości dotyczące pana marszałka, to pierwszą osobą, której powinno zależeć na wyjaśnieniu sprawy, jest właśnie marszałek Czarzasty. Nie widzę tu żadnego związku między pytaniem o uderzanie w koalicję a zabezpieczeniem interesów państwa.
- Proszę sobie przypomnieć, co działo się chociażby w przypadku szefa BBN-u, jakie zarzuty były wówczas stawiane, mimo że zapadł wyrok sądu. Także w tej sytuacji wszystko powinno być absolutnie transparentne. Dostrzegam tu pewną analogię — oczywiście w mikroskali, bo nie jest to ten sam poziom — choćby do sprawy europosła z Wielkopolski, pana Wabrzykiewicza, który unikał ujawnienia dochodów w wysokości 26 tysięcy dolarów związanych z działalnością w jednej z fundacji.
- Takie kwestie po prostu trzeba prześwietlać. Jeżeli wrogowie naszego państwa próbowali w jakikolwiek sposób wpływać na to, co dzieje się w Polsce, to należy to bezwzględnie wyjaśnić. A jeśli okaże się, że takie działania miały miejsce, trzeba je — mówiąc wprost — wypalić żelazem.
Zwraca się uwagę, że pan marszałek od 30 lat nie złożył ankiety bezpieczeństwa ABW. Jak pan to ocenia, czy powinien ją wypełnić?
- Dla mnie to jest coś absolutnie oczywistego. Tym bardziej że analiza po wypełnieniu takiej ankiety trwa bardzo długo. Aż trudno mi uwierzyć, że coś takiego w ogóle nie zostało złożone. To jest absolutnie konieczne.
- Przecież każdy z nas — nawet parlamentarzyści, posłowie czy senatorowie — jeśli chce ubiegać się o stanowisko, na przykład w Komisji do spraw Służb Specjalnych, gdzie wymagana jest klauzula „ściśle tajne”, musi przejść taką weryfikację. To jest rzecz całkowicie oczywista. A tutaj druga osoba w państwie miałaby coś do ukrycia? To jest niewiarygodne i nie do pomyślenia. Ale sytuacja jest taka, jaka jest.
Źródło: Goniec.pl