Karol Nawrocki już we Włoszech. Niesłychane z kim go przyłapali
W czwartek w Mediolanie doszło do spotkania polskiego prezydenta Karola Nawrockiego z wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych J.D. Vance’em. Rozmowy odbyły się w luźnej, nieoficjalnej formule podczas bankietu olimpijskiego. W tym samym czasie pojawiły się głośne komentarze polskich dyplomatów dotyczące ostatnich napięć dyplomatycznych między Warszawą a ambasadą USA.
- Nieformalne rozmowy przywódców podczas bankietu olimpijskiego
- Marcin Przydacz komentuje kontrowersje wokół ambasadora USA i marszałka Czarzastego
- Ostre słowa polskiego dyplomaty pod adresem szefa Sejmu
Nieformalne rozmowy przywódców podczas bankietu olimpijskiego
Spotkanie prezydenta Nawrockiego z wiceprezydentem Vance’em miało miejsce w czwartek wieczorem na bankiecie organizowanym przez prezydenta Włoch Sergio Mattarellę z okazji otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Choć rozmowy miały charakter nieformalny, były okazją do wymiany opinii na temat bieżących relacji polsko-amerykańskich oraz współpracy w obszarze bezpieczeństwa i gospodarki.
Według Marcina Przydacza, szefa Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP, rozmowa nie dotyczyła kontrowersji związanych z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, lecz koncentrowała się na strategicznych priorytetach obu państw. Nie ujawniono szczegółów dyskusji, ale podkreślono wagę utrzymania płynnych kontaktów dyplomatycznych oraz wzmacniania sojuszu w obliczu wyzwań międzynarodowych.
Marcin Przydacz komentuje kontrowersje wokół ambasadora USA i Czarzastego
W piątek rano Marcin Przydacz odniósł się do niedawnej decyzji ambasadora USA Thomasa Rose’a, który zerwał kontakty z marszałkiem Sejmu. Dyplomata ocenił całą sytuację jako „absurdalną”, podkreślając, że inicjatywa pytania Czarzastego o poparcie dla kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla była nietrafiona i niepotrzebnie podsyciła napięcia.
Według Przydacza marszałek Sejmu, zamiast pozostawić pismo bez odpowiedzi, wciągnął sprawę w polityczny dyskurs, krytykując prezydenta USA. To zdaniem szefa Biura Polityki Międzynarodowej wywołało reakcję ambasadora Rose’a, który postrzegał takie zachowanie jako obraźliwe wobec przywódcy jego kraju. Przydacz podkreślił, że incydent był w dużej mierze wynikiem decyzji politycznej Czarzastego, a nie działań strony amerykańskiej.
Ostre słowa polskiego dyplomaty pod adresem szefa Sejmu
Szef Biura Polityki Międzynarodowej nie ograniczył się do oceny merytorycznej, lecz skrytykował także personalnie marszałka Sejmu. Określił Czarzastego mianem „postkomunistycznego aparatczyka” i wskazał, że jego działania mają charakter polityczny, a nie państwowy. Przydacz zasugerował, że marszałek kieruje się raczej interesem partyjnym niż dobrem Polski, tworząc napięcie na arenie międzynarodowej.
Dodatkowo dyplomata nawiązał do lewicowej przeszłości politycznej Czarzastego, podkreślając symboliczne „czerwone elementy” w jego działalności i stylu politycznym. Przydacz zaznaczył, że prawdziwa dyplomacja polega na ignorowaniu prowokacyjnych działań i utrzymywaniu kontaktów nawet z politykami, z którymi nie ma zgody. Jego komentarze dodatkowo zaostrzyły napięcie między prezydenckim zapleczem a rządem premiera Donalda Tuska, który wcześniej stanął w obronie marszałka Sejmu.
