Jest reakcja rządu na decyzję USA ws. Czarzastego. Klamka zapadła
Rząd premiera Donalda Tuska podjął zdecydowane działania w odpowiedzi na ostatnie napięcie z ambasadorem USA w Polsce, Thomasem Rose'em. W gabinecie panuje przekonanie, że dalsza eskalacja sporu byłaby niekorzystna, dlatego postanowiono działać w trybie deeskalacyjnym. Osobiście nad sytuacją czuwa minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Choć rząd jasno podkreśla, że zachowanie ambasadora było niewłaściwe, priorytetem pozostaje utrzymanie stabilnych i strategicznych relacji z Waszyngtonem.
- Warszawa stawia na spokój – rząd deeskaluje napięcie z ambasadorem Rose'em
- Ministrowie wyrażają krytykę wobec amerykańskiego dyplomaty
- Usunięcie kontrowersyjnego wpisu – czy napięcie maleje?
Warszawa stawia na spokój – rząd deeskaluje napięcie z ambasadorem Rose'em
Po czwartkowej wymianie ostrych komentarzy między ambasadorem a polskimi politykami, rząd zdecydował o wyraźnym obniżeniu temperatury konfliktu. W rozmowach z Onetem urzędnicy przyznają, że „nikt nie chce, aby sytuacja przerodziła się w poważny kryzys dyplomatyczny”.
Decyzja o takim podejściu zapadła na najwyższym szczeblu, a minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przejął osobiste prowadzenie sprawy. Jego celem jest wyjaśnienie incydentu poprzez kanały dyplomatyczne i kontakt z Departamentem Stanu USA, przy jednoczesnym zachowaniu spokojnego tonu w mediach. Sikorski ma zadanie pogodzić oburzenie polskiej strony z koniecznością utrzymania silnych relacji strategicznych.
Ministrowie wyrażają krytykę wobec amerykańskiego dyplomaty
Mimo chęci wyciszenia konfliktu, członkowie rządu nie kryją swojego niezadowolenia z działań Rose'a. Najbardziej krytykowane są dwa elementy: zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, co postrzegane jest jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski, oraz groźba w mediach społecznościowych dotycząca wycofania amerykańskich wojsk z kraju.
Jeden z ministrów zwrócił uwagę, że taki wpis w kontekście NATO i bezpieczeństwa Polski był „nieodpowiedzialny i szkodliwy”. Rząd Tuska stara się jednak nie reagować impulsywnie – uznano, że formalne protesty lub ostre odpowiedzi publiczne mogłyby tylko pogorszyć sytuację, zamiast ją uspokoić.
Usunięcie kontrowersyjnego wpisu – czy napięcie maleje?
Najbardziej kontrowersyjny wpis ambasadora Thomasa Rose'a, w którym zasugerował możliwość wycofania wojsk amerykańskich z Polski, został w piątek rano usunięty z platformy X. Oficjalnie nie podano przyczyny usunięcia, ale eksperci sugerują, że mogło to być działanie samego dyplomaty lub reakcja na instrukcje z Waszyngtonu. Wpis wywołał w Polsce falę krytyki, w tym ze strony rządu premiera Donalda Tuska oraz kluczowych ministrów, którzy uznali go za „nieodpowiedzialny i potencjalnie szkodliwy dla bezpieczeństwa państwa”.
Usunięcie komentarza jest postrzegane jako pierwszy krok w kierunku deeskalacji napięcia między Warszawą a ambasadą USA. W tym samym czasie trwają poufne rozmowy na szczeblu dyplomatycznym, mające na celu wyjaśnienie całego incydentu i ustalenie przyszłego trybu komunikacji między stronami. Ani Biały Dom, ani Departament Stanu nie wydali oficjalnych komunikatów, co może świadczyć, że sprawa jest rozpatrywana w trybie nieformalnym i priorytetowo, bez publicznej presji mediów.
Rząd Tuska w swoich działaniach stawia na wyraźne rozdzielenie kwestii politycznych od strategicznych priorytetów. Najważniejsze dla Polski pozostaje utrzymanie silnego sojuszu z USA w ramach NATO, zapewnienie obecności amerykańskiego sprzętu wojskowego oraz rozwijanie współpracy gospodarczej. Minister Sikorski w kontaktach z Waszyngtonem ma dążyć do tego, aby przyszłe spory tego typu były rozwiązywane kanałami dyplomatycznymi i w spokojnej atmosferze, z poszanowaniem interesów obu stron.
Jednocześnie polska strona obserwuje, czy podobne wpisy lub kontrowersyjne komentarze nie pojawią się w przyszłości, w tym w mediach społecznościowych. Eksperci zwracają uwagę, że w dzisiejszych czasach błyskawiczne publikacje dyplomatyczne w sieci mogą mieć znacznie większy wpływ na relacje międzynarodowe niż oficjalne noty dyplomatyczne. Dlatego też rząd Tuska podkreśla, że kluczowe jest przygotowanie procedur reagowania w sytuacjach kryzysowych i komunikacja wewnętrzna w administracji, aby takie incydenty nie eskalowały.
Według źródeł rządowych, w najbliższych dniach planowane są również rozmowy między Sikorskim a przedstawicielami Departamentu Stanu, które mają na celu ustalenie jasnych reguł współpracy, ograniczenie publicznych kontrowersji oraz zabezpieczenie strategicznych interesów Polski. Jednym z elementów tych rozmów może być również monitoring wypowiedzi publicznych dyplomatów, aby uniknąć sytuacji, które mogłyby prowadzić do podobnych kryzysów w przyszłości.
