Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Poseł PiS broni ambasadora USA. "Rzucanie się na niego to przejaw hipokryzji"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 06.02.2026 16:19

Poseł PiS broni ambasadora USA. "Rzucanie się na niego to przejaw hipokryzji"

Poseł PiS broni ambasadora USA. "Rzucanie się na niego to przejaw hipokryzji"
Thomas Rose, fot. EastNews

W czwartek 5 lutego 2026 r. doszło do publicznej wymiany zdań na platformie X między premierem Donaldem Tuskiem a ambasadorem USA Tomem Rose'em. Sprawa zaczęła się od decyzji ambasadora o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym z powodu jego krytycznych wypowiedzi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa. Która strona ma rację? Czy ambasador USA nie poszedł o krok za daleko? Porozmawiał z nami o tym Marcin Warchoł, poseł PiS.

  • Ambasador USA Tom Rose zerwał kontakty z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym z powodu jego "oburzających i nieuzasadnionych obelg" wobec prezydenta Donalda Trumpa
  • Marszałek Czarzasty podtrzymał stanowisko, nie popierając kandydatury Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla i broniąc polskich żołnierzy
  • Premier Donald Tusk zwrócił się bezpośrednio do ambasadora: “sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać; przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo”

Decyzja ambasadora USA o zerwaniu kontaktów

Ambasador Tom Rose ogłosił na platformie X, że "ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym". Powodem były publiczne wypowiedzi marszałka, które ambasador uznał za "oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa".

Decyzja została podjęta w kontekście poniedziałkowej konferencji prasowej Czarzastego, podczas której marszałek wyraził brak poparcia dla wniosku o przyznanie Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla. Czarzasty argumentował, że "ład oparty na prawie międzynarodowym odchodzi niestety powoli w przeszłość", a w polityce dominuje siła.

Ambasador podkreślił, że takie wypowiedzi stały się "poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem". Zapewnił jednocześnie o szacunku dla polskiego rządu i premiera.

Poseł PiS broni ambasadora USA. "Rzucanie się na niego to przejaw hipokryzji"
Donald Tusk, fot. TOMASZ BARANSKI/REPORTER

Reakcja premiera Donalda Tuska

Premier Donald Tusk zareagował bezpośrednio na wpis ambasadora Rose'a, pisząc na platformie X: 

- Panie Ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo.

Tusk nie odniósł się szczegółowo do wypowiedzi Czarzastego, ale podkreślił zasadę wzajemnego szacunku w relacjach sojuszniczych. Jego reakcja wskazuje na obronę polskiego przedstawiciela i akcent na równorzędność partnerstwa.

Wymiana zdań odbyła się publicznie, co nadało sprawie charakteru otwartej dyskusji dyplomatycznej. Tusk nie eskalował sporu, skupiając się na ogólnej zasadzie relacji polsko-amerykańskich.

Odpowiedź ambasadora Toma Rose'a

Ambasador Tom Rose szybko odpowiedział na wpis premiera Tuska. Zakładając pomyłkę, napisał: 

- Szanowny Panie Premierze, zakładam, że pański przemyślany i dobrze sformułowany komunikat został mi wysłany przez pomyłkę, ponieważ z pewnością chciał go pan skierować do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

Rose bronił prezydenta Trumpa, stwierdzając, że obrażanie go "to ostatnia rzecz, jaką powinien robić jakikolwiek polski lider". Podkreślił, że Trump był "największym przyjacielem, jakiego Polska kiedykolwiek miała w Białym Domu". Jednocześnie wyraził "ogromny szacunek i podziw" dla przywództwa Tuska i jego wkładu w relacje USA-Polska.

Ambasador zapewnił, że zawsze będzie bronił swojego prezydenta "bez wahania, wyjątku czy przeprosin".

"Nie można powiedzieć złego słowa na Donalda Tuska"

Swoista ingerencja ambasadora USA w polską politykę spolaryzowała nasz kraj. Kto w tej sprawie ma rację? Porozmawiał z nami o tym Marcin Warchoł, poseł PiS:

- Pierwsza kwestia - w przeszłości mieliśmy już do czynienia z krytyką ze strony innych ambasadorów wobec polskich władz. Przypomnę: ambasador Mosbacher krytykowała rząd Prawa i Sprawiedliwości w sprawie telewizji TVN. I co wtedy? Media przychylne Donaldowi Tuskowi były zachwycone – zły rząd, dobry ambasador. Taka była konwencja, taka była narracja.

- Później ambasador Niemiec atakował ministra Błaszczaka za jego – trafne przecież – słowa o tym, że Nord Stream finansuje potęgę militarną Putina. I co wtedy? Wtedy również ci sami komentatorzy reagowali z entuzjazmem. Ci, którzy dziś krytykują ambasadora albo Prawo i Sprawiedliwość za jego obronę, wówczas wyrażali zachwyt.

- A teraz ambasador amerykański poinformował o zerwaniu kontaktów za obrażanie Donalda Trumpa. To jego prawo i obowiązek, by bronić swojego prezydenta. I pojawia się zasadnicze pytanie: czy ambasadorowie innych krajów mogą wypowiadać się o polskich władzach, czy nie?

- Może mogą uderzać w PiS, ale gdy chodzi o krytykę Tuska, to nikomu nie wolno powiedzieć złego słowa? Elementarna równowaga i symetria powinny tu obowiązywać. Tylko o to chodzi – o symetrię.

- Jeżeli wcześniej te same media akceptowały krytykę ze strony Mosbacher czy ambasadora Niemiec, to dziś rzucanie się na ambasadora amerykańskiego za to, że broni swojego prezydenta, jest przejawem hipokryzji. To jego prawo i obowiązek.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji