Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Chiny ruszą na Tajwan? Analityk: "Należy brać pod uwagę przeprowadzenie dużej operacji wojskowej"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 21.03.2026 12:00

Chiny ruszą na Tajwan? Analityk: "Należy brać pod uwagę przeprowadzenie dużej operacji wojskowej"

Chiny ruszą na Tajwan? Analityk: "Należy brać pod uwagę przeprowadzenie dużej operacji wojskowej"
Chiny mogą ruszyć na Tajwan, fot.EastNews

Zwiększona aktywność Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLA) w obrębie Cieśniny Tajwańskiej zbiega się w czasie z wyraźnym zaostrzeniem języka w chińskich dokumentach państwowych. Oceny obecnej sytuacji i intencji władz w Pekinie podjął się w rozmowie z naszym portalem doktor Jacek Raubo, analityk spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa. 

  • Modyfikacja retoryki w chińskich raportach rządowych nie przesądza o zbliżającej się inwazji, lecz stanowi stały element wielotorowych wariantów strategicznych, jakimi dysponuje Komunistyczna Partia Chin
  • Rozpoczęcie faktycznej operacji zbrojnej prawdopodobnie nie wiązałoby się z widocznymi anomaliami, ponieważ armia chińska dążyłaby do uśpienia czujności przeciwnika poprzez wysoce powtarzalne rutynowe ćwiczenia
  • Bieżące militarne zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie oraz inwazja Rosji na Ukrainę drastycznie obniżyły poprzeczkę dla użycia siły w relacjach międzynarodowych, co teoretycznie daje Chinom większe pole manewru

Zmiana retoryki a rzeczywiste plany decydentów w Pekinie

Modyfikacja języka w oficjalnych wytycznych rządu w Pekinie to precyzyjny przekaz polityczny. Przejście od defensywnego „przeciwstawiania się” do ofensywnego „rozbijania sił separatystycznych” odzwierciedla postępujące usztywnienie stanowiska najwyższych władz partyjnych względem demokratycznej administracji w Tajpej

W przestrzeni geopolitycznej regularnie powraca dylemat, na ile zaostrzony język determinuje nieuchronne kroki militarne. Doktor Jacek Raubo kładzie nacisk na fakt, że planowanie strategiczne państwa środka cechuje się dużą elastycznością, a ostateczny wariant działań zależy wyłącznie od centralnego ośrodka władzy.

– W przypadku Chin naturalnym jest, że istnieje w ich przestrzeni polityczno-wojskowej szereg scenariuszy działań wobec Tajwanu. Trzeba założyć, że są tam zarówno wizje stricte pokojowego działania z użyciem narzędzi dyplomatycznych, ekonomicznych itp., jak również są (co naturalne) plany działań kinetycznych za pomocą sił zbrojnych i innych narzędzi państwa. Tym samym, wszystko zależy od chińskiego systemu podejmowania decyzji i woli politycznej przywódcy.

Chiny ruszą na Tajwan? Analityk: "Należy brać pod uwagę przeprowadzenie dużej operacji wojskowej"
Fot.X/RedOracle

Manewry wojskowe jako potencjalna zasłona dymna

Równolegle do zaostrzenia kursu politycznego, wokół Tajwanu obserwowane są ruchy powietrzne i morskie Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Wyjścia okrętów bojowych poza standardowe sektory oraz notoryczne przekraczanie tzw. linii mediany mogą być interpretowane jako bezpośrednie testowanie zdolności operacyjnych i czasu reakcji sił zbrojnych Republiki Chińskiej. Niestandardowe grupowania jednostek wywołują uzasadniony niepokój analityków wojskowych.

Interpretacja tych militarnych anomalii wymaga jednak ścisłego powiązania z globalnym rozkładem sił. Punkt ciężkości polityki zagranicznej i zasobów sprzętowych Waszyngtonu jest obecnie odciągany przez inne teatry działań zbrojnych.

– Stąd też, przy różnorakich anomaliach wokół Tajwanu należy brać pod uwagę całe spektrum możliwości, w tym przeprowadzenie dużej operacji wojskowej, szczególnie przy zaangażowaniu USA na Bliskim Wschodzie. Lecz osobiście uważam, że akurat w przypadku próby zbrojnej interwencji na Tajwanie strona chińska stroniłaby od widocznych anomalii, starając się wręcz odciągnąć uwagę innych powtarzalnymi akcjami Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Globalna erozja bezpieczeństwa a kalkulacje w regionie Indopacyfiku

Działania Chińskiej Republiki Ludowej nie toczą się w strategicznej próżni. Postzimnowojenny system bezpieczeństwa ulega głębokiej dekompozycji, co bezpośrednio redefiniuje pojęcie dopuszczalnego ryzyka. Według diagnozy doktora Raubo, bieżące operacje zbrojne największych mocarstw tworzą niebezpieczne środowisko, w którym konwencjonalna wojna staje się ponownie pełnoprawnym i akceptowanym narzędziem prowadzenia polityki zagranicznej.

– Innego rodzaju problemem długofalowym na linii Chiny-Tajwan może być efekt lub raczej efekty ostatnich amerykańskich operacji przeciwko Wenezueli oraz obecnie Iranowi. Nakładają się one bowiem na coś w rodzaju odrodzenia się użycia siły militarnej bez nawet jakiegokolwiek odwoływania się do standardów powojennych. I zwiększają możliwość Chin w zakresie również możliwego sięgnięcia po rozwiązania siłowe. Szczególnie, że jeszcze przed USA jeszcze większą erozję systemu wywołała pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę.

Kluczowym elementem stabilizującym pozostaje jednak architektura bezpieczeństwa w samym regionie Indopacyfiku. Agresywna postawa władz w Pekinie paradoksalnie wywołała skutek odwrotny do zamierzonego, stymulując szybką modernizację armii sąsiadujących państw. To właśnie nowa sieć sojuszy militarnych znacząco podnosi koszty ewentualnego ataku na Tajwan.

– Przy czym, nie wolno pomijać, że Chiny nie działają w próżni i państwa Indopacyfiku już dawno zapoczątkowały szereg zmian w swojej obronności (Japonia, Australia, Filipiny, itd.) co przekłada się pewne hamulce w zakresie procesów decyzyjnych mogących prowadzić do zbrojnej konfrontacji. Nie mówiąc nawet o USA i polityce względem regionu.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji