Awantura w studio. Poseł nie przyjął "prezentu". Nagle przywołał temat swojej żony
W studio TVP Info doszło do niecodziennej wymiany zdań, która błyskawicznie stała się hitem sieci. Jak wynika z nagrań udostępnionych w mediach społecznościowych oraz relacji świadków, próba wręczenia nietypowego upominku zakończyła się ciętą ripostą polityka.
- Niefortunny prezent na wizji
- Poseł odmawia i wspomina o żonie
- Riposta dotycząca finansów stacji
- Porównanie do standardów konkurencji
Niefortunny prezent na wizji
Prowadzący Mateusz Dolatowski postanowił zaskoczyć Janusza Cieszyńskiego, wyciągając czerwoną czapkę kojarzoną z ruchem MAGA.
„Prezent w postaci dobrze panu znanej pewnie takiej czerwonej czapeczki z napisem Make America Great Again” – ogłosił redaktor, próbując sprowokować gościa do reakcji.
Gest ten miał wyraźny podtekst polityczny, nawiązujący do wizerunku niektórych kolegów posła z PiS. Sytuacja od razu stała się napięta, gdy dziennikarz zachęcał polityka do przymierzenia gadżetu na antenie. Cieszyński zachował jednak zimną krew, odmawiając wejścia w narzuconą mu rolę i stanowczo odsuwając od siebie podarunek.
Poseł odmawia i wspomina o żonie
Cieszyński sprytnie uniknął pułapki, obracając sytuację w żart i kierując uwagę na samego prowadzącego. Zamiast założyć czapkę, zasugerował, że to dziennikarz prezentowałby się w niej znacznie lepiej niż zaproszony gość. W kluczowym momencie polityk przywołał postać swojej małżonki, co całkowicie zaskoczyło redaktora i rozładowało atmosferę.
„Ja nigdy nie nosiłem takiej czapki. Żona mówi, że słabo wyglądam w czapce” – stwierdził poseł, ucinając temat przymiarek.
Ta szczera, a zarazem dowcipna uwaga skutecznie zablokowała dalsze próby wizerunkowego ataku ze strony Dolatowskiego, wymuszając zmianę narracji w studio.
Riposta dotycząca finansów stacji
Gdy prowadzący drążył temat, poseł przeszedł do ofensywy, uderzając w kondycję finansową Telewizji Polskiej.
„Słyszałem, że państwo macie problemy finansowe, likwidacje” – dogryzł Cieszyński, kwestionując zasadność kupowania prezentów przez pracowników w tak trudnym czasie.
Wywiązała się kłótnia o to, czy torba i czapka zostały kupione z prywatnych środków, czy są własnością firmy. Dziennikarz bronił się, twierdząc, że czapkę kupił sam, a torbę otrzymał jako pracownik. Ta wymiana zdań obnażyła głęboki brak zaufania między gościem a nowym zespołem redakcyjnym TVP, stając się symbolem medialnych podziałów.
Porównanie do standardów konkurencji
Finał rozmowy przyniósł bezpośrednie uderzenie w inne media, gdy Dolatowski odciął się od upolitycznienia studia.
„Są takie telewizje, w których te czapki leżą na stole, ale my tą telewizją nie jesteśmy” – podsumował prowadzący, nawiązując do TV Republika.
Podkreślił, że publiczny nadawca nie musi promować zagranicznych liderów ani ich symboliki, by budować swoją tożsamość. Poseł jednak nie dał się przekonać i do końca programu odmówił przyjęcia gadżetu. Całe zajście wywołało lawinę komentarzy w internecie, pokazując, jak cienka jest granica między dziennikarstwem a politycznym happeningiem w dzisiejszych mediach.