Afera RARS: Andrzej Rozenek o możliwych zarzutach dla Mateusza Morawieckiego
Nad byłym premierem zbierają się czarne chmury. Rozwojowa afera wokół Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) coraz wyraźniej wskazuje na najwyższe szczeble władzy. W cieniu nadciągających problemów prokuratorskich Mateusz Morawiecki wykonuje nerwowe ruchy, ogłaszając powołanie nowego stowarzyszenia. Czy to element szerszej strategii Jarosława Kaczyńskiego, czy też rozpaczliwa próba budowy politycznej szalupy ratunkowej w obliczu rozpadu Zjednoczonej Prawicy? Swój punkt widzenia w “Rozmowie Gońca” przedstawił Andrzej Rozenek, były poseł i dziennikarz.
Pętla wokół byłego premiera zaciska się
Skandal związany z nieprawidłowościami w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych to jedna z największych afer ostatnich lat. Instytucja ta w czasie pandemii obracała gigantycznymi środkami, omijając standardowe procedury przetargowe. Kluczowy dla sprawy jest fakt, że agencja podlegała bezpośrednio pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Decyzje o tak strategicznym znaczeniu nie mogły zapadać bez wiedzy szefa rządu.
– Od dawna było wiadomo, że ta sprawa dotyczy Mateusza Morawieckiego jako najważniejszego bohatera afery RARS. Ta agencja podlegała bezpośrednio pod premiera – wskazuje w rozmowie z portalem Goniec.pl były poseł Andrzej Rozenek.
Brak odpowiedniego nadzoru nad podległą jednostką lub – co gorsza – milcząca zgoda na wyprowadzanie publicznych pieniędzy pod płaszczykiem walki z pandemią COVID-19, stawia byłego premiera w niezwykle trudnej sytuacji prawnej.
– Jeżeli cokolwiek się tam działo, to za jego wiedzą lub zgodą. Nie mógł nie wiedzieć, bo w jego obowiązkach leżało nadzorowanie tej agencji – stanowczo ocenia Rozenek. – Na miejscu Mateusza Morawieckiego oszczędzałbym pieniądze na dobrych adwokatów, bo zdaje się, że pętla powoli się zaciska.
Dokumenty i żerowanie na tragedii
Największym problemem dla obrońców byłego szefa rządu mogą okazać się twarde dowody zgromadzone przez śledczych. Prokuratura dysponuje dokumentacją z odręcznymi dekretacjami i podpisami Morawieckiego, które polecały agencji konkretne zadania. Skala procederu, w którym lukratywne zlecenia na sprzęt medyczny trafiały na przykład do handlarzy bronią czy producentów odzieży, do dziś budzi ogromne kontrowersje. Setki milionów złotych z publicznej kasy zasiliły majątki wąskiego grona osób, brutalnie wykorzystujących dramatyczną sytuację w polskiej ochronie zdrowia. To – zdaniem rozmówcy Gońca – sprawia, że polityczna linia obrony oparta na nieświadomości staje się całkowicie niewiarygodna.
Radykalizacja PiS i gra o polityczne przetrwanie
W cieniu prokuratorskich śledztw na prawicy trwają intensywne przetasowania. Nadmierna aktywność Morawieckiego i pośpieszne tworzenie nowego stowarzyszenia zbiegają się w czasie z wyraźnym zwrotem Prawa i Sprawiedliwości w stronę twardej, skrajnej prawicy. Jarosław Kaczyński próbuje w ten sposób zahamować odpływ wyborców do rosnącej w siłę Konfederacji, stawiając na wyrazistych i radykalnych w przekazie polityków, takich jak były minister edukacji Przemysław Czarnek.
Według części obserwatorów sceny politycznej, działania Morawieckiego mogą być w istocie wynikiem cichego porozumienia z prezesem PiS.
– Kaczyński, widząc, że z prawej strony wyhodowano mu Konfederację, postanowił przesunąć PiS na prawo. Po to wymyślił Przemysława Czarnka i jemu podobnych ekstremistów. Kiedy partia przesunie się w tę stronę, pozostanie miejsce w politycznym centrum. I to właśnie je ma zagospodarować Mateusz Morawiecki – mówi Gońcowi Andrzej Rozenek.
Szalupa ratunkowa czy z góry skazany projekt?
Alternatywny scenariusz analityków zakłada, że obóz Zjednoczonej Prawicy po utracie władzy nieubłaganie chyli się ku upadkowi, a nowy byt to po prostu próba ewakuacji środowiska lojalnego wobec byłego premiera. Obie tezy napotykają jednak na ten sam fundamentalny problem, jakim jest uderzenie w wiarygodność lidera. Trudno budować nową jakość polityczną i przyciągać do siebie umiarkowany elektorat, gdy nad założycielem wisi widmo prokuratorskich zarzutów.
– Jedna rzecz jest w tych planach całkowicie niespójna. Na czele nowego bytu ma stanąć polityk, który za chwilę najprawdopodobniej usłyszy bardzo poważne zarzuty karne. To wyjątkowo zły start – podsumowuje Rozenek w “Rozmowie Gońca”.
Dynamika wydarzeń wskazuje, że najbliższe miesiące mogą przynieść trzęsienie ziemi na polskiej scenie, a były szef rządu będzie musiał stoczyć walkę nie tylko o polityczne wpływy, ale przede wszystkim o własną wolność.
Źródło: Goniec