Zmiany w kontroli drogowej. Jest decyzja samego premiera ws. ITD
W strukturach państwowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na drogach doszło do istotnego przetasowania. Decyzje podjęte na najwyższym szczeblu otwierają nowy rozdział w funkcjonowaniu jednej z kluczowych instytucji nadzorujących transport i kierowców w całej Polsce.
- Kulisy decyzji i pożegnanie dotychczasowego szefa
- Kim jest nowy lider Inspekcji
- Co zmiany oznaczają dla kierowców i branży
Kulisy decyzji i pożegnanie dotychczasowego szefa
W połowie stycznia rząd zdecydował się na roszadę w kierownictwie Inspekcji Transportu Drogowego. Na wniosek ministra infrastruktury zapadła decyzja o zakończeniu współpracy z dotychczasowym Głównym Inspektorem, który pełnił tę funkcję od wiosny 2025 roku. Przez wiele miesięcy był on jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy systemu kontroli drogowej, głównie za sprawą rozbudowy sieci fotoradarów i wzmożonych działań wobec kierowców łamiących przepisy.
W oficjalnym komunikacie resort infrastruktury podkreślił, że zmiana ma charakter organizacyjny i wpisuje się w szerszą przebudowę zarządzania transportem. Sam odchodzący szef ITD w pożegnalnym oświadczeniu podziękował współpracownikom za zaangażowanie i zaznaczył, że instytucja osiągnęła w ostatnim okresie najlepsze wyniki w swojej historii. Wskazywał na poprawę skuteczności kontroli, ograniczenie nieuczciwej konkurencji w branży przewozowej oraz większą ochronę infrastruktury drogowej.
Jego kadencja przypadła jednak na czas intensywnych sporów społecznych wokół fotoradarów i polityki mandatowej. Dla jednych był symbolem porządku na drogach, dla innych twarzą nadmiernej represyjności państwa. To napięcie towarzyszyło ITD przez wiele miesięcy i było jednym z elementów, które skłoniły rząd do szukania nowego otwarcia.
Kim jest nowy lider Inspekcji
Obowiązki szefa Inspekcji przejął Robert Koźlak – oficer z wieloletnim doświadczeniem w policji drogowej. Przez lata pracował w strukturach Komendy Głównej Policji, gdzie odpowiadał za nadzór nad ruchem drogowym w skali całego kraju. Wcześniej kierował także jednostkami w regionach, co dało mu praktyczną wiedzę o realnych problemach polskich dróg.
Ten wybór nie jest przypadkowy. Rząd wysyła wyraźny sygnał, że chce ściślej powiązać działania Inspekcji Transportu Drogowego z policyjnym systemem kontroli. Chodzi nie tylko o skuteczniejsze egzekwowanie przepisów, ale też o lepszą wymianę danych, wspólne planowanie akcji prewencyjnych i większą spójność w podejściu do bezpieczeństwa.
Koźlak znany jest jako zwolennik nowoczesnych metod nadzoru, opartych na analizie danych i profilowaniu ryzyka. W praktyce może to oznaczać odejście od masowego karania na rzecz bardziej selektywnego, ale skuteczniejszego systemu kontroli. Dla branży transportowej i kierowców to zapowiedź zmian, które mogą przełożyć się na inne priorytety w codziennej pracy inspektorów.
Co zmiany oznaczają dla kierowców i branży
Inspekcja Transportu Drogowego to jedna z najważniejszych instytucji nadzorujących ruch na polskich drogach. Kontroluje nie tylko prędkość, ale także czas pracy kierowców, stan techniczny pojazdów, przewóz towarów niebezpiecznych czy zgodność dokumentów. W ostatnich latach szczególną rolę odgrywał system fotoradarów, który generował setki tysięcy mandatów i był ważnym źródłem wpływów do budżetu.
Rząd zapowiada jednak korektę tej polityki. W Ministerstwie Infrastruktury coraz częściej mówi się o odejściu od czysto fiskalnego podejścia na rzecz działań bardziej prewencyjnych. W praktyce może to oznaczać, że nie każde naruszenie zarejestrowane przez automat będzie kończyć się karą, a większy nacisk zostanie położony na edukację, ostrzeganie i poprawę infrastruktury.
Nowy szef ITD stanie więc przed zadaniem wyważenia interesów państwa, kierowców i firm transportowych. Z jednej strony presja na bezpieczeństwo jest ogromna – Polska wciąż notuje jedne z wyższych wskaźników wypadków w Unii Europejskiej. Z drugiej strony rośnie oczekiwanie, by system kontroli był bardziej sprawiedliwy i proporcjonalny.