Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > USA–Iran: Koniec negocjacji po 21 godzinach. Nie ma porozumienia
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 12.04.2026 07:41

USA–Iran: Koniec negocjacji po 21 godzinach. Nie ma porozumienia

USA–Iran: Koniec negocjacji po 21 godzinach. Nie ma porozumienia
fot. JACQUELYN MARTIN/AFP/East News

21 godzin rozmów i brak przełomu. USA i Iran zakończyły negocjacje w Islamabadzie, a wiceprezydent J.D. Vance wraca do kraju. Przyszłość rozejmu wisi na włosku. Rozmowy pokazały, jak głębokie są różnice między stronami i jak trudno będzie o szybkie porozumienie.

  • 21 godzin rozmów. Koniec negocjacji USA–Iran
  • Tu pękły negocjacje. Kluczowe kwestie dzielą USA i Iran
  • Kruchy rozejm i widmo dalszej eskalacji

21 godzin rozmów. Koniec negocjacji USA–Iran

Negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Iranem rozpoczęły się w sobotę po południu w Islamabadzie i trwały około 21 godzin. W rozmowach pośredniczył Pakistan, którego premier Shehbaz Sharif spotkał się osobno z delegacjami obu państw. Po stronie amerykańskiej w rozmowach uczestniczyli m.in. wiceprezydent J.D. Vance, Steve Witkoff oraz Jared Kushner. Irańskiej delegacji przewodził przewodniczący parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf, a w jej skład wchodził również minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi.

Mimo intensywnych negocjacji nie udało się osiągnąć kompromisu. Na konferencji prasowej J.D. Vance przyznał wprost, że "wraca do Stanów Zjednoczonych bez osiągnięcia porozumienia”. 

Zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia. I myślę, że to zła wiadomość dla Iranu znacznie bardziej niż dla Stanów Zjednoczonych

– mówił Vance

Jak zaznaczył, Waszyngton jasno określił swoje warunki negocjacyjne. 

Jasno określiliśmy nasze czerwone linie, w jakich kwestiach jesteśmy gotowi im się przychylić, a w jakich nie, i wyjaśniliśmy to tak jasno, jak to tylko możliwe, a oni postanowili nie zaakceptować naszych warunków

– podkreślił wiceprezydent Stanów Zjednoczonych

Mimo fiaska rozmów Vance podziękował stronie pakistańskiej, zaznaczając, że mediatorzy nie ponoszą odpowiedzialności za brak porozumienia.

Tu pękły negocjacje. Kluczowe kwestie dzielą USA i Iran

Najważniejszym punktem spornym między stronami pozostaje irański program nuklearny. Stany Zjednoczone domagają się jednoznacznych gwarancji, że Teheran nie będzie dążył do posiadania broni jądrowej. 

Prostym faktem jest, że musimy zobaczyć stanowcze zobowiązanie, że nie będą dążyć do broni jądrowej i nie będą szukać narzędzi, które umożliwiłyby im szybkie jej uzyskanie. To jest główny cel Stanów Zjednoczonych i to właśnie staraliśmy się osiągnąć poprzez te negocjacje

– podkreślał Vance

Wiceprezydent USA zaznaczył również, że dotychczas nie dostrzegł po stronie Iranu gotowości do całkowitego porzucenia ambicji nuklearnych. To właśnie ta kwestia – zdaniem Waszyngtonu – była kluczowa dla powodzenia rozmów.

Z kolei irańskie media przedstawiają zupełnie inną perspektywę. Agencja Tasnim informowała, że to "nadmierne żądania” strony amerykańskiej uniemożliwiły osiągnięcie porozumienia. 

Delegacja irańska prowadziła niestrudzone i intensywne negocjacje przez 21 godzin, broniąc interesów narodu irańskiego. Pomimo licznych inicjatyw z jej strony, nierozsądne żądania strony amerykańskiej uniemożliwiły postęp w negocjacjach. W związku z tym rozmowy zostały zakończone

– przekazała z kolei Irańska telewizja państwowa IRIB

Istotnym punktem spornym była także sytuacja w cieśninie Ormuz. Według irańskich źródeł: "dopóki USA nie zgodzą się na rozsądne porozumienie, sytuacja w cieśninie Ormuz nie zmieni się”. Iran sygnalizuje również, że nie zamierza przyspieszać negocjacji, co dodatkowo komplikuje sytuację.

Kruchy rozejm i widmo dalszej eskalacji

Niepowodzenie rozmów w Islamabadzie stawia pod znakiem zapytania przyszłość dwutygodniowego zawieszenia broni, które zostało uzgodnione kilka dni wcześniej. Rozejm był pierwszym krokiem w kierunku deeskalacji konfliktu, który trwa już sześć tygodni i obejmuje działania militarne USA, Izraela oraz Iranu.

Konflikt rozpoczął się od operacji militarnej wymierzonej w Iran, a następnie rozszerzył się m.in. na południowy Liban, gdzie Izrael prowadzi działania przeciwko Hezbollahowi. W tej sytuacji rozmowy w Islamabadzie miały kluczowe znaczenie dla stabilizacji regionu. Brak porozumienia zwiększa jednak ryzyko dalszej eskalacji.

Mimo fiaska negocjacji pojawiają się sygnały, że dialog może być kontynuowany. Irańskie media sugerowały wcześniej możliwość dalszych rozmów, choć J.D. Vance nie wskazał konkretnego terminu kolejnej rundy. Jednocześnie Teheran podkreśla, że "nie spieszy się z negocjacjami”, co może oznaczać przedłużający się impas.

Sytuacja pozostaje napięta, a brak przełomu pokazuje, jak głębokie są różnice między stronami. Bez ustępstw w kluczowych kwestiach – przede wszystkim programu nuklearnego i bezpieczeństwa w regionie – osiągnięcie trwałego porozumienia wydaje się na razie mało realne.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji