Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Świat > Trump wypowiedział "niewybaczalne" słowa. Ekspert nie ma wątpliwości, co to oznacza
Jakub Sumera
Jakub Sumera 08.04.2026 22:13

Trump wypowiedział "niewybaczalne" słowa. Ekspert nie ma wątpliwości, co to oznacza

Trump wypowiedział "niewybaczalne" słowa. Ekspert nie ma wątpliwości, co to oznacza
Fot. ALEX BRANDON/AFP/East News

Działania prezydenta Donald Trump wywołują kontrowersje niemal w każdym zakątku świata. W rozmowie z Interią odniósł się do nich Jerzy Marek Nowakowski, który wskazał, że decyzje amerykańskiego przywódcy mogą mieć daleko idące, globalne konsekwencje. „Krok po kroku Stany Zjednoczone rezygnują z pozycji lidera świata demokratycznego” - ocenił dyplomata.

  • Donald Trump otwarcie i regularnie krytykuje swoich sojuszników
  • Dyplomata stanowczo o działaniach Trumpa. „To nie jest poważne”
  • Prezydent USA ma coraz więcej krytyków

Donald Trump otwarcie i regularnie krytykuje swoich sojuszników

Na początku roku Donald Trump straszył możliwością zbrojnego przejęcia Grenlandii. Jak zauważa brytyjski dziennikarz Robert Hardman, w podobnej sytuacji mogłyby znaleźć się także inne państwa, np. Wielka Brytania – gdyby amerykański przywódca nie dowiedział się, że król Karol III jest jednocześnie monarchą Kanady, scenariusz napięć na północy kontynentu mógłby wyglądać zupełnie inaczej.

W efekcie wśród europejskich wojskowych rośnie niepokój i poczucie niepewności. Coraz częściej identyfikują się oni z partnerami z Danii czy Wielkiej Brytanii, obserwując zmieniającą się postawę Stanów Zjednoczonych. Kraj, który przez lata był filarem NATO, dziś postrzegany jest jako mniej przewidywalny sojusznik.

Granica między partnerem a potencjalnym przeciwnikiem zaczyna się zacierać, co rodzi pytania o przyszłość samego NATO. Trump w ostatnich tygodniach wielokrotnie krytykował Sojusz i sugerował możliwość wycofania USA. 

- W jakimś stopniu jest to realne, ale nie w kształcie formalnym, bo to wymaga akceptacji Senatu, a w tej sprawie widzimy opór na Kapitolu - ocenił w rozmowie z Interią Jerzy Marek Nowakowski.

Prezydent USA regularnie uderza też w europejskich liderów, nazywając NATO „papierowym tygrysem” i podważając ich wiarygodność. Tego typu wypowiedzi nie tylko pogłębiają napięcia, ale także osłabiają poczucie jedności w ramach Sojuszu.

Dyplomata stanowczo o działaniach Trumpa. „To nie jest poważne”

Donald Trump coraz częściej krytykuje swoich sojuszników. Amerykański przywódca otwarcie wyraża rozczarowanie, że NATO nie wsparło USA w działaniach przeciwko Iranowi. Krytyka nie ogranicza się jednak tylko do NATO.

- Wiecie kto nam też nie pomógł? Japonia, Korea Południowa, Australia... Mamy 50 tysięcy żołnierzy w Japonii, 45 tys. w Korei, by bronić ich przed Kim Dzong Unem, z którym świetnie się dogaduję. Mówił o mnie miłe rzeczy, a Bidena nazywał "upośledzonym umysłowo" -  mówił Trump podczas jednej z konferencji.

Zdaniem Jerzego Marka Nowakowskiego tego typu wypowiedzi podważają powagę amerykańskiej polityki zagranicznej. Dyplomata zwraca uwagę, że szczególnie niebezpieczne mogą być słowa pod adresem przywódców świata arabskiego, gdzie publiczne zniewagi mają znacznie większe znaczenie niż w relacjach z Europą.

- To nie jest poważne. Najbardziej niepoważna rzecz to wyjątkowo nieeleganckie obrażenie księcia Mohammeda Ibn Salmana, któremu publicznie, w oczy powiedział, że ten całuje go w wiadomą część ciała. W świecie arabskim to coś, czego nie można wybaczyć. Może to mieć dużo gorsze skutki niż obrażanie Europejczyków, którzy trochę machają na to ręką.

Nowakowski ocenia jednocześnie, że obecne działania USA wpisują się w szerszy proces wycofywania się z roli globalnego hegemona. 

– Krok po kroku Stany Zjednoczone rezygnują z pozycji lidera świata demokratycznego na rzecz polityki krótkoterminowych interesów – podkreśla, wskazując m.in. na deklaracje Trumpa o lepszych relacjach z przywódcami autorytarnymi niż z tradycyjnymi sojusznikami.

Prezydent USA ma coraz więcej krytyków

W opinii Nowakowskiego symbolem tej zmiany pozostaje Donald Trump, którego działania i wypowiedzi są uważnie analizowane na całym świecie. Jak podkreśla dyplomata, nie chodzi jedynie o indywidualny styl przywódcy, lecz o szersze zjawisko społeczne. 

- Gdyby to było szaleństwo jednego człowieka, to pół biedy. Trump jest jednak emanacją znacznej części społeczeństwa i elit USA. To, co mówi, jest przez wielu przyjmowane dobrze - ocenia.

Kulminacją tych nastrojów miał być wtorkowy wpis Trumpa na platformie Truth Social, w którym prezydent użył wyjątkowo dramatycznych słów, kreśląc wizję globalnej katastrofy. 

- Cała cywilizacja umrze dziś w nocy i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie.

Wypowiedź ta wywołała falę komentarzy i dodatkowo zaostrzyła debatę publiczną w Stanach Zjednoczonych.

Coraz częściej pojawiają się również głosy o konieczności odsunięcia Trumpa od władzy – czy to poprzez zastosowanie 25. poprawki do konstytucji, umożliwiającej przekazanie obowiązków wiceprezydentowi czy też w drodze impeachmentu. Warto przypomnieć, że prezydent był już dwukrotnie objęty tą procedurą – w 2019 i 2021 roku – jednak w obu przypadkach nie doprowadziła ona do jego usunięcia z urzędu.

Do krytyków dołączyła także była kongresmenka Marjorie Taylor Greene, dotychczas kojarzona z obozem Trumpa. W mediach społecznościowych zaapelowała o zastosowanie 25. poprawki, ostrzegając przed eskalacją działań, które - jej zdaniem - mogą prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji w skali globalnej.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji