Trudno uwierzyć, czego w nocy dopuścił się Iran, Trump wpadnie w szał. Skutki mogą być opłakane
Nocne doniesienia z rejonu Zatoki Perskiej wywołały ogromne poruszenie w świecie polityki i bezpieczeństwa morskiego. Informacje o kolejnych uderzeniach w statki handlowe pojawiły się zaledwie kilka godzin po wcześniejszych meldunkach o podobnych incydentach. Skala zdarzeń jest coraz większa, a ich konsekwencje mogą poważnie odbić się na stabilności całego regionu.
- Seria ataków na statki w Zatoce Perskiej. Napięcie w regionie rośnie
- Tankowce zaatakowane w pobliżu portu Umm Kasr. Jedna osoba nie żyje
- Kolejny atak na kontenerowiec. Irak wstrzymuje działalność portów naftowych
Seria ataków na statki w Zatoce Perskiej. Napięcie w regionie rośnie
W ostatnich dniach w rejonie Zatoki Perskiej zaczęły pojawiać się coraz bardziej alarmujące informacje dotyczące bezpieczeństwa żeglugi. Kolejne statki handlowe zgłaszały incydenty, które według służb monitorujących ruch morski mogą być powiązane z nasilającym się napięciem na Bliskim Wschodzie.
Pierwsze sygnały dotyczyły ataków na kilka jednostek pływających w pobliżu irackiego portu Umm Kasr. Wśród statków, które znalazły się w centrum wydarzeń, był między innymi masowiec Mayuree Naree pływający pod banderą Tajlandii. Jednostka ta została trafiona dwoma pociskami, a w następstwie zdarzenia trzech członków załogi uznano za zaginionych.
W tym samym czasie informowano także o innych jednostkach, które znalazły się w niebezpiecznej sytuacji. Chodzi o kontenerowiec ONE Majesty, pływający pod banderą Japonii, oraz masowiec Star Gwyneth zarejestrowany na Wyspach Marshalla. W ich przypadku uszkodzenia okazały się znacznie mniejsze, jednak same incydenty potwierdziły, że zagrożenie w regionie wyraźnie wzrosło.
Skala zdarzeń jest tym bardziej niepokojąca, że od momentu wybuchu walk pomiędzy siłami irańskimi a koalicją amerykańsko-izraelską 28 lutego liczba zaatakowanych statków w tym rejonie wzrosła już do co najmniej 16.

Tankowce zaatakowane w pobliżu portu Umm Kasr. Jedna osoba nie żyje
Z najnowszych informacji wynika, że w środę w pobliżu irackiego portu Umm Kasr doszło do poważnych ataków na zagraniczne tankowce transportujące paliwo. Według doniesień przekazanych przez dyrektora Generalnej Kompanii Portów Iraku, Farhana al-Fartousiego, jednostki mogły zostać zaatakowane przez irańskie łodzie wypełnione materiałami wybuchowymi.
Celem tych działań były między innymi tankowiec Safesea Vishnu, pływający pod banderą Wysp Marshalla, a także Zefyros, jednostka zarejestrowana na Malcie. Według informacji przekazywanych przez firmy zajmujące się bezpieczeństwem morskim, statki po uderzeniu stanęły w płomieniach.
Sytuacja szybko przerodziła się w akcję ratunkową. Irackie służby ewakuowały łącznie 38 członków załogi z obu jednostek. Niestety nie obyło się bez ofiar.
– Wyłowiliśmy z wody ciało zagranicznego członka załogi – poinformował przedstawiciel irackich służb bezpieczeństwa portowego.
Urzędnik przekazał również, że trwają poszukiwania kolejnych zaginionych marynarzy. Na razie nie jest jednak jasne, z którego statku pochodzi odnaleziona ofiara.
Według irackiego rządu ataki nie były przypadkowe. Rzecznik władz w Bagdadzie przekazał, że dwa tankowce zostały wybrane jako cel sabotażu. Oznacza to, że zdarzenie mogło być zaplanowaną operacją wymierzoną w transport surowców energetycznych.
Kolejny atak na kontenerowiec. Irak wstrzymuje działalność portów naftowych
Najnowsze informacje pojawiły się w czwartek nad ranem. Brytyjska organizacja monitorująca bezpieczeństwo żeglugi UKMTO poinformowała o kolejnym incydencie – tym razem chodzi o kontenerowiec trafiony „nieznanym pociskiem”.
Jednostka została zaatakowana około 35 mil morskich od portu Jebel Ali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W efekcie liczba statków, które padły ofiarą ostatniej serii uderzeń w regionie, wzrosła już do sześciu.
Nagranie przedstawiające jeden z ataków trafiło do mediów społecznościowych. Materiał opublikował między innymi profil Mossad Commentary. Widać na nim tankowiec, który w krótkim czasie zostaje objęty płomieniami.
W odpowiedzi na sytuację irackie władze zdecydowały się na nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Jak poinformował dyrektor Generalnej Kompanii Portów Iraku Farhan al-Fartousi, działalność portów naftowych została całkowicie wstrzymana.
– Decyzja o wstrzymaniu operacji w portach naftowych została podjęta jako tymczasowy środek ostrożności do czasu oceny sytuacji bezpieczeństwa oraz zapewnienia ochrony żeglugi morskiej i obiektów eksportowych – poinformował Farhan al-Fartousi, dyrektor generalny Generalnej Kompanii Portów Iraku, cytowany przez iracką agencję prasową INA.
Jednocześnie porty komercyjne nadal funkcjonują. Władze podkreślają jednak, że sytuacja w regionie jest bardzo napięta. Do sprawy odniosło się także irackie ministerstwo ropy, które zwróciło uwagę na możliwe konsekwencje dla światowej gospodarki.
– Incydenty z udziałem tankowców (...) stanowią niepokojący wskaźnik eskalacji napięć w regionie kluczowym dla światowej gospodarki – oświadczyło irackie ministerstwo ropy.
Resort podkreślił przy tym, że bezpieczeństwo żeglugi na międzynarodowych szlakach transportu energii powinno pozostawać poza zasięgiem konfliktów regionalnych.
W sprawie wydarzeń interweniował również premier Iraku Mohammed Szia al-Sudani. Podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem stanowczo skrytykował ataki, wskazując, że działania wymierzone w Irak są niedopuszczalne i podważają wysiłki Bagdadu na rzecz ograniczenia konfliktu w regionie.
Jednocześnie iracki przywódca podkreślił sprzeciw swojego kraju wobec – jak to określono – niesprawiedliwej wojny przeciwko Iranowi oraz zadeklarował dalsze działania na rzecz utrzymania stabilności w regionie.