Tragiczny finał akcji poszukiwawczej nad Wartą. Służby wyłowiły ciało z rzeki
Dramatyczna akcja nad Wartą zakończyła się tragicznie. W rejonie Świerkocina w województwie lubuskim do rzeki wpadł 79-letni wędkarz. Po kilku godzinach poszukiwań służby odnalazły ciało mężczyzny.
Zgłoszenie znad Warty. Służby ruszyły w rejon Świerkocina
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę 11 lipca w rejonie Świerkocina w województwie lubuskim. Około godziny 16.20 służby otrzymały informację, że do rzeki Warty wpadł starszy mężczyzna, który łowił ryby. Zgłoszenie od początku potraktowano bardzo poważnie, bo według relacji świadka wędkarz po wpadnięciu do wody nie wydostał się na brzeg.
Akcja została rozpoczęta w rejonie pomiędzy Świerkocinem a Pyrzanami. To właśnie tam koncentrowały się działania strażaków i policjantów. Na miejsce skierowano znaczne siły ratunkowe, ponieważ w przypadku zaginięcia osoby w rzece każda minuta ma znaczenie. Służby musiały sprawdzić teren przy wodzie i samą rzekę, a jednocześnie opierały swoje działania na informacjach przekazanych przez świadka zdarzenia.

Pierwsze komunikaty wskazywały, że poszukiwanym jest starszy wędkarz. Nie było jednak pewności, gdzie dokładnie może się znajdować po tym, jak zniknął pod wodą lub nie wrócił na brzeg. Dlatego od początku działania miały szeroki zakres i wymagały zaangażowania różnych specjalistycznych jednostek.
– Otrzymaliśmy zgłoszenie, że wędkarz wpadł do rzeki Warty pomiędzy miejscowością Świerkocin a Pyrzany. Świadek twierdzi, że mężczyzna nie wyszedł z wody – mówił asp. Karol Brzozowski ze straży pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim w rozmowie z „Faktem”.
Dziewięć zastępów straży i specjalistyczne grupy w akcji
Skala działań pokazuje, jak poważne było zgłoszenie. Do akcji zadysponowano dziewięć zastępów straży pożarnej. Na miejscu pracowali również policjanci. W poszukiwania włączono także specjalistyczne siły, które mogły pomóc w sprawdzaniu rzeki oraz trudno dostępnych fragmentów terenu.
Do Świerkocina skierowano grupę wodno-nurkową ze Świebodzina. Jej obecność była kluczowa, ponieważ działania prowadzone były w wodzie, a poszukiwany mężczyzna według zgłoszenia nie wyszedł z rzeki. Wysłano także grupę dronową ze Słubic. W takich akcjach drony mogą wspierać służby w szybkim rozpoznaniu terenu, zwłaszcza gdy konieczne jest sprawdzenie większego obszaru.

Poszukiwania trwały przez kilka godzin. Strażacy i pozostałe służby działały w rejonie, w którym według zgłoszenia widziano wędkarza. Około godziny 20.30 pojawiła się informacja, że część jednostek została już oddelegowana do powrotu. Dotyczyło to między innymi dronów powietrznych i podwodnych. Na miejscu nadal pozostawała jednak grupa wodno-nurkowa, co oznaczało, że działania nie zostały zakończone.
Wciąż trwało sprawdzanie rzeki i okolicy. Służby nie informowały wtedy o odnalezieniu mężczyzny, ale kontynuowały akcję w miejscu, które od początku wskazywano jako rejon zaginięcia. W takich sytuacjach działania prowadzone są etapami: część sił może zostać wycofana, gdy nie ma już potrzeby dalszego wykorzystania konkretnego sprzętu, ale najważniejsze czynności poszukiwawcze trwają dalej.
Tragiczny finał poszukiwań. Nie żyje 79-letni wędkarz
Przed godziną 22 przekazano najgorszą wiadomość. Poszukiwany mężczyzna został odnaleziony martwy. Jego ciało wyciągnięto na brzeg, a rodzina potwierdziła tożsamość zmarłego. Jak podano, ofiarą był 79-letni wędkarz.
– Niestety, znaleźliśmy ciało poszukiwanego mężczyzny – poinformował „Fakt” przed godz. 22 asp. Karol Brzozowski ze straży pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim.
Chwilę później przekazano więcej szczegółów dotyczących zakończenia akcji. Wynikało z nich, że po odnalezieniu ciała wykonano czynności pozwalające potwierdzić, że chodzi o zaginionego wędkarza.
– Znaleźliśmy ciało tego mężczyzny. Zostało już wyciągnięte na brzeg, a rodzina potwierdziła jego tożsamość – powiedział „Faktowi” asp. Karol Brzozowski.
Tragiczny finał poszukiwań zakończył wielogodzinną akcję prowadzoną przez strażaków, policję oraz specjalistyczne grupy ratownicze. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia świadka, który zauważył, że wędkarz wpadł do Warty i nie wyszedł z wody. Mimo dużego zaangażowania służb życia 79-latka nie udało się uratować.