Wszystko wskazuje na to, że rosyjski prezydent nie zamierza poprzestać na Ługańskiej i Donieckiej Republice Ludowej. Armia wciąż się gromadzi. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg sugeruje, że Rosja wciąż planuje pełny atak na Ukrainę. Jak twierdzi, Władimir Putin złamał złożone obietnice, a jego wojska wciąż gromadzą się w rejonie.
Rosyjska izba wyższa wyraziła w głosowaniu zgodę na wysłanie wojsk rosyjskich do Donbasu, co zapowiadał wcześniej prezydent Władimir Putin. To oficjalne działania rosyjskiej armii w kontekście przejęcia całkowitej kontroli na terenach tzw. "republik ludowych".Dodatkowo, jak podała agencja Reutersa, "Władimir Putin podpisał ustawy o ratyfikacji umów zawartych między Rosją, a separatystycznymi tzw. republikami ludowymi na wschodzie Ukrainy".
Władimir Putin zwrócił się do izby wyższej o zgodę na wysłanie wojsk do Donbasu. Jednocześnie do Rady Najwyższej Ukrainy wpłynęły projekty uchwał dotyczące apelu do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rosją i ogłoszenie stanu wojennego w obwodzie donieckim i ługańskim. - Władimir Putin zwrócił się do wyższej izby parlamentu Rosji o zgodę na użycie armii poza granicami kraju - przekazała przewodnicząca izby wyższej Walentina Matwijenko.Więcej informacji wkrótce. Ważne! Władimir Putin poprosił izbę wyższą o zgodę na wysłanie wojsk za granicę.— Łukasz Bok (@LukaszBok) February 22, 2022 Rosyjski wiceminister obrony precyzuje: Władimir Putin zwrócił się do izby wyższej o zgodę na wysłanie wojsk do Donbasu.— Łukasz Bok (@LukaszBok) February 22, 2022
W związku z obecną sytuacją na Ukrainie, minister obrony narodowej Węgier Tibor Benkoe ogłosił, że zamierza wzmocnić granicę kraju. W tym celu, na wschodni kraniec państwa wysłane zostaną wojska. Benkoe podkreślił, że w momencie trwającego kryzysu ochrona granic Węgier jest tak samo ważna jak przygotowywanie pomocy humanitarnej. Węgry podejmują decyzję W poniedziałek wieczorem doszło do przełomowego wydarzenia w związku z trwającym konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Władimir Putin podpisał oficjalne uznanie niepodległości Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Prezydent Rosji w swojej przemowie podkreślił, że powinien zrobić to już dawno, a działania obecnego rządu Ukrainy określił jako zagrożenie nie tylko wewnątrzkrajowe, ale swym zasięgiem mogące objąć również Rosję. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jednocześnie wojska rosyjskie, oficjalnie w celach zapewnienia rozwiązań pokojowych, zostały skierowane na tereny wchodzące w skład DRL i ŁRL. W sieci pojawiły się nagrania, na których zobaczyć można konwoje zmierzające na Ukrainę. Świat wstrzymał oddech, a wiele z krajów zachodu już teraz zapowiedziały sankcje, którymi objęta ma zostać Rosja. Z powodu nasilenia się konfliktu radykalne kroki w celu wzmocnienia swojej granicy z Ukrainą poczyniły również Węgry. Wojsko na granicę - Armia węgierska rozmieści jednostki we wschodniej części kraju. Ze względu na kryzys ukraińsko-rosyjski ważna jest zarówno ochrona naszej granicy, jak i przygotowanie się do działań humanitarnych - ogłosił w mediach społecznościowych minister obrony narodowej Węgier Tibor Benkoe. Zdecydowane działania ogłosiła również podczas wizyty na Litwie niemiecka minister obrony Christine Lambrecht. - W celu odstraszenia Rosji od dalszych agresywnych działań Niemcy są gotowe wysłać więcej wojsk na Litwę - przekazała. Posiłki miałyby stanowić zarówno siły lądowe jak i powietrzne. Lambrecht poczytuje zamiary jako sygnał wsparcia wobec partnerów Niemiec. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Zakończyła się narada w BBN. Głos zabrali Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński i Mateusz MorawieckiOrędzie Władimira Putina. Kilkukrotnie wspomniał o PolsceTragiczny wypadek na A4, nie żyją 4 osoby. W akcji służby ratowniczeJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: goniec.pl
Były premier i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zabrał głos w sprawie wydarzeń na Ukrainie. Jak napisał w mediach społecznościowych, w obliczu agresji Rosji Europa musi być teraz odważna i nieustępliwa, a on sam zrobi wszystko, by tak właśnie się stało.Podczas gdy najważniejsi światowi politycy już dawno zareagowali na inwazję rosyjską na Ukrainę, Donald Tusk zwlekał z wypowiedzeniem się na ten temat aż do wtorkowego popołudnia. Chwilę po godzinie 13 były szef Rady Europejskiej zamieścił na Twitterze pokrzepiający wpis.
W Europie Środkowej trwają gorączkowe przygotowania do ewentualnego przyjęcia uchodźców z Ukrainy. Jednym z głównych celów uciekinierów może być Polska, której władze zainaugurowały w ubiegłym tygodniu specjalny program pomocy Ukrainie. Oprócz nas napływ migrantów może dotknąć też Rumunię, Izrael, Włochy czy Słowację.W związku z eskalacją konfliktu na wschodzie Ukrainy i groźbą dalszej inwazji rosyjskiej Europa już przygotowuje się na napływ potencjalnych uchodźców. Według różnych przewidywań, schronienia w krajach ościennych może poszukiwać od kilku tysięcy do kilku milionów Ukraińców.
W Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyła się narada prezydenta Andrzeja Dudy z premierem, szefami służb oraz ministrami spraw zagranicznych, obrony narodowej i spraw wewnętrznych. W obradach uczestniczył też prezes PiS Jarosław Kaczyński. Po ich zakończeniu władze państwa wzięły udział w krótkim briefingu dla mediów.Dzisiejsze obrady w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego związane były, oczywiście, z sytuacją na Wschodzie. Polskie władze postanowiły w szybki i zdecydowany sposób odpowiedzieć na agresję wojsk Putina na ukraińskie republiki, nawołując do solidarności z naszym sąsiadem i wzywając zachodnie państwa do nałożenia sankcji na Moskwę.
Czytelnicy portalu "Nasza Mława" nagrali przejazd kolumny wojskowej z ciężkim sprzętem przez Ciechanów. Mieszkańcy wiążą takie działania z eskalacją konfliktu na Ukrainie. Trzeba jednak pamiętać, że w Polsce odbywają się właśnie międzynarodowe ćwiczenia wojskowe Saber Strike 2022.Na załączonym przez redakcję "Nasza Mława" nagraniu widzimy kilkanaście ciężarówek z naczepami, na których są czołgi. Konwój odbywa się w asyście żandarmerii wojskowej.
Rosyjskie banki od zeszłego roku przygotowywały się do możliwego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Tylko w grudniu importowały one banknoty w obcych walutach o wartości 5 miliardów dolarów, ubezpieczając się tym samym na wypadek zwiększonego popytu w przypadku nałożenia na Rosję sankcji.Władimir Putin podjął wczoraj decyzję o wkroczeniu jego wojsk na teren wschodniej Ukrainy. Wszystko ze względu na rzekomą potrzebę "zapewnienia pokoju" na terenie samozwańczych republik, które opanowli prorosyjscy separatyści.Już kilka dni temu o tym, że Kreml będzie szukał pretekstu do inwazji na swojego sąsiada ostrzegali przewodniczący NATO Jens Stoltenberg, a także administracja Stanów Zjednoczonych.Choć Putin wciąż utrzymuje, że to Ukraina jest agresorem, a jego działania są tylko odpowiedzią na dławienie wolności i ucisk rosyjskiej ludności w Donieckiej i Ługańskiej Republikach Ludowych, najnowsze doniesienia CNN wskazują, że przywódca Rosja od miesięcy przygotowywał zmasowany atak.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
W nocy z poniedziałku na wtorek odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa w związku z napiętą sytuacją na linii Rosja-Ukraina. Ukraiński dyplomata przy ONZ Serhij Kyslyc zabrał głos ws. podpisanego wczoraj przez Władymira Putina dekretu w sprawie uznania niepodległości separatystycznych republik na wschodniej Ukrainie i porównał go do dokumentu wydanego po inwazji na Gruzję w 2008 roku. Serhij Kyslyc ujawnił, że w dokumencie uznającym niepodległość Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej niemal "słowo po słowie" skopiowano treść z dekretu wydanego przez Rosję po inwazji na Gruzję. W czasie posiedzenia pokazał oba dokumenty.- Który spośród obecnych tu członków będzie następny? - pytał na międzynarodowym forum ukraiński dyplomata.
Minister obrony Ukrainy zabrał głos za pośrednictwem mediów społecznościowych. Ołeksij Reznikov zapewnił, że kraj jest gotowy i zdolny do obrony własnej suwerenności. Wezwał także pozostałe państwa do reakcji na rosyjską agresję, w tym do nałożenia sankcji na Kreml.Media od wczorajszego wieczora żyją rosyjską agresją na Ukrainę. Władimir Putin nie cofnął się nawet o krok ws woich imperialnych zakusach i pod pretekstem "zapewnienia pokoju" w samozwańczych republikach złamał na oczach całego świata porozumienia z Mińska.W reakcji na działania Kremla prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwołał wczoraj posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, a następnie wygłosił orędzie do narodu. - Zależy nam na pokoju i dyplomacji. Jesteśmy na naszej ziemi, nie boimy się nikogo ani niczego. Nikomu nie jesteśmy nic winni i nikomu nic nie oddamy, jesteśmy tego pewni - mówił.Pozostała część artykułu pod materiałem wideoW ostatnich dniach głos Ukrainy był jednak słyszany nie tylko dzięki Zełenskiemu, ale także dzięki Ołeksijowi Reznikovi. Minister obrony Ukrainy oddbył serię spotkań z zachodnimi politykami, a we wtorkowy ranek zaapelował do nich o podjęcie konkretnych działań.
Arabska telewizja Al Jazeera wyemitowała na swojej antenie nagranie wojsk rosyjskich rozmieszczających swój sprzęt militarny w Donbasie. Wczoraj prezydent Rosji Władymir Putin uznał niepodległość Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej i zapowiedział, że "pomoże utrzymać pokój" na wschodniej Ukrainie.– W Kijowie rządzi teraz agresywny reżim. To oni wybrali drogę przemocy. [...] Z tego względu robię coś, co powinienem zrobić już dawno. Uznaję niepodległość Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej – oznajmił w poniedziałek, 21 lutego 2022 roku prezydent Rosji i podpisał dekret w tej sprawie.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało na oficjalnej stronie internetowej oświadczenie w związku z uznaniem przez Rosję tzw. Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL). Przedstawiciele resortu wyrazili solidarność z Ukrainą i zapowiedzieli podjęcie odpowiednich kroków.Ministerstwo Spraw Zagranicznych w swoim oświadczeniu stanowczo potępiło decyzję Władimira Putina o uznaniu niepodległości DRL i ŁRL. Przedstawiciele resortu - tak jak głowy państw europejskich - uznali działania polityka za odrzucenie przez stronę rosyjską porozumień mińskich.
Andrzej Duda rozmawiał telefonicznie z przywódcą Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Podczas połączenia prezydent polski zapewnił Ukraińców o wsparciu w odpieraniu rosyjskiej agresji i wezwał NATO oraz Unię Europejską do nałożenia twardych sankcji na Kreml.Po poniedziałkowej decyzji Władimira Putina o uznaniu niepodległości samozwańczych Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych oraz wezwaniu rosyjskiego resortu obrony do "zapewnienia pokoju" na ich terenie polskie władze stanowczo zareagowały.Na Nowogrodzkiej odbyło się pilne posiedzenie z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego, którego konkluzją było wezwanie do Zachodu o solidarne nałożenie poważnych sankcji na Rosję oraz zwołanie posiedzenia Rady Europejskiej. Ważny głos popłynął także z Pałacu Prezydenckiego.
Dziennikarz Wirtualnej Polski Patryk Michalski donosi o kolejnych ofiarach śmiertelnych wśród ukraińskich żołnierzy. Życie stracili sierżant Ołeksandr Anatolijewicz Stelmach i starszy porucznik Ihor Oleksandrovych Demidchuk.Ukraińscy żołnierze mieli zginąć podczas ostrzału rosyjskich sił okupacyjnych we wsi Zajcewo. Do tragicznego zdarzenia doszło 21 lutego około godziny 20:41. Zarówno sierżant Ołeksandr Anatolijewicz Stelmach, jak i starszy porucznik Ihor Oleksandrovych Demidchuk odnieśli poważne rany i zmarli na miejscu.
Na Twitterze pojawiły się kolejne nagrania z separatystycznych republik. Na jednym z nich widać, jak obywatele świętują uznanie niepodległości przez prezydenta Rosji. Na placu zgromadziło się zaledwie około 10 osób.W mediach społecznościowych pojawiły się także filmiki dokumentujące ruchy rosyjskich wojsk. O tym, co obecnie dzieje się w Donieckiej Republice Ludowej można przeczytać tutaj.
Petro Poroszenko, były prezydent Ukrainy, wezwał Zachód do odpowiedzi sankcjami na uznanie przez Rosję niepodległości Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL). - Putin wybrał konfrontację i ostatecznie zniszczył międzynarodowy system, który powstał po zimnej wojnie. Zdecydowanie potępiam decyzję Rosji o "uznaniu niepodległości" tak zwanych DRL i ŁRL. [...] Nie można tego nazwać inaczej niż szaleństwem - mówił.
Decyzją Władimira Putina Rosja uznała niepodległość Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL). Przywódca Rosji przekazał swoją decyzję w poniedziałek wieczorem, tuż po rozmowach z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Znane są szczegóły umowy.Wiadomość o tym, że Władimir Putin podpisze dekret uznający ŁRL i DRL, przekazano początkowo za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej Kremla. Olaf Scholz i Emmanuel Macron, którzy rozmawiali z przywódcą Rosji, "wyrazili rozczarowanie takim rozwojem wydarzeń", ale wyrazili chęć kontynuowania dialogu dyplomatycznego.
Po wieczornym orędziu Władimira Putina sytuacja w Ukrainie mocno zgęstniała. Z kraju zaczyna wyjeżdżać coraz więcej obywateli. NBC News podało również nieoficjalną informację na temat rozmowy amerykańskiej administracji o ewakuacji Wołodymyra Zełenskiego z Kijowa do Lwowa.Nieoficjalne doniesienia NBC News na temat ukraińsko-amerykańskich rozmów po orędziu Władimira Putina oraz wydaniu przez prezydenta Rosji rozkazu "zapewnieniu spokoju" w separatystycznych republikach. Wcześniej Moskwa potwierdziła uznanie autonomiczności Donieckiej Republiki Ludowej oraz Ługańskiej Republiki Ludowej.- Przedstawiciele administracji Bidena omawiali w rozmowach z ukraińskimi władzami plany opuszczenia Kijowa i przeniesienia do Lwowa prezydenta Żeleńskiego w razie rosyjskiej inwazji - podała stacja NBC News.
Prezydent Andrzej Duda zabrał głos w sprawie coraz bardziej niepokojącej sytuacji wokół Ukrainy. Jego zdaniem poprzez uznanie niepodległości dwóch separatystycznych republik Władimir Putin podważył porządek Europy. Domaga się natychmiastowej reakcji Zachodu w postaci sankcji.Tymczasem premier Mateusz Morawiecki spotkał się z wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim. Więcej na ten temat można przeczytać w tym artykule.
Pilne spotkanie Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego na Nowogrodzkiej. Informacje na temat spotkania premiera i wicepremiera ds. bezpieczeństwa przekazał Piotr Müller.PAP informuje, że w poniedzałek późnym wieczorem Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński spotkali się w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej. Powodem odezwa Władimira Putina do narodu.
Premier Mateusz Morawiecki wprowadził trzeci stopień alarmowy CHARLIE-CRP na terenie całego kraju. Podwyższony stopień alarmowy ma obowiązywać prawie dwa tygodnie. Ma to związek sytuacją na Ukrainie i incydentami w cyberprzestrzeni.Zaledwie kilkadziesiąt minut temu zakończyło się mocne orędzie prezydenta Władimira Putina. O tym, jaką decyzję podjął prezydent Rosji można przeczytać w tym artykule.
W poniedziałek wieczorem Władimir Putin podpisał dekret o uznaniu niepodległości Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Podczas orędzia do narodu prezydent Rosji wspomniał także o Polsce. Przywódca przekonywał, że wyrzutnie zamontowane w naszym kraju mogą być użyte do ataku, a przyjęcie krajów bloku wschodniego do NATO było złamaniem obietnic Zachodu.Sytuacja wokół Ukraina staje się coraz bardziej napięta. Około godz. 21 rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy, a prezydent Wołodymyr Zełenski omówił ostatnie wydarzenia z Joe Bidenem i planuje rozmowę z Borisem Johnsonem.
Mateusz Morawiecki pilnie skomentował decyzję Władimira Putina dot. uznania niepodległości separatystycznych republik na terenie Ukrainy. Poinformował, że Rosja może spodziewać się sankcji. O swojej decyzji Władimir Putin wcześniej informował podczas prywatnych rozmów telefonicznych z przywódcami Francji i Niemiec.
Władimir Putin ogłosił uznanie niepodległości Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Przed kamerami podpisał dekret w tej sprawie. W trakcie orędzia do narodu przyznał, że sytuacja w Donbasie znów jest "krytyczna". Przekonywał rodaków, że "Ukraina nigdy nie miała tradycji prawdziwego państwa" i została "stworzona przez sowiecką Rosję". Tym samym przywódca Rosji przystał na apel, który Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa wystosowały tuż przed posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Rosji, nagle zwołanym przez Władimira Putina.
- Przebieg wydarzeń pokazuje, że obecne władze ukraińskie nie zamierzają realizować porozumień mińskich - powiedział Władimir Putin. Prezydent Rosji w mocnych słowach uderzył w Ukrainę. Padły zarzuty o podjęcie przez Kijów kolejnych kroków przeciwko Donbasowi.Najnowsze słowa Władimira Putina nie uspokajają w kwestii wyciszenia sporu na linii Rosja-Ukraina. Prezydent Rosji podczas Rady Bezpieczeństwa zadeklarował, że jego kraj i dyplomaci robili wszystko, "by pokojowo rozwiązać spór".Władimir Putin nie poprzestał tylko na tym. W mocnych słowach ocenił działania ze strony Ukrainy. - Kijów przeprowadził już dwie operacje karne przeciwko Donbasowi, teraz wszystko wskazuje na to, że rozpoczął trzecią - powiedział prezydent Rosji.
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek poinformował, że polskie szkoły są przygotowane na przyjęcie uczniów z Ukrainy. Jak dodał, Polska jest otwarta na pomoc uchodźcom zza wschodniej granicy i posiada już plan ich ewentualnego wspierania.Podczas gdy konflikt na Ukrainie eskaluje i inwazja Rosji zdaje się być coraz bardziej prawdopodobna, władze polskie przygotowują się na możliwy ogromny napływ uchodźców.Wśród osób, które mogą poszukiwać schronienia na naszym terytorium z pewnością mogą się znaleźć dzieci w wieku szkolnym, które będą potrzebowały zapewnienia kontynuacji procesu edukacyjnego. Zdaniem ministra edukacji i nauki nasz kraj jest na to gotowy.
Mieszkańcy samozwańczych republik w Ukrainie otrzymują SMS-y o konieczności przybycia do komisji wojskowych - poinformowała ukraińska rzeczniczka praw człowieka. Wśród podlegających poborowi mają być nawet 17-latkowie. Za odmowę stawiennictwa grozi odpowiedzialność karna.Samozwańcze władze Donieckiej Republiki Ludowej oraz Ługańskiej Republiki Ludowej ogłosiły w sobotę pełną mobilizację. Separatyści twierdzą bowiem, że strona ukraińska planuje atak na Donbas, choć sami wielokrotnie złamali porozumienia mińskie, otwierając ogień do żołnierzy z armii Ukrainy, a także cywilów.