Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Świątek wściekła się w trakcie meczu. Abramowicz i trener mogli tylko patrzeć
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 27.05.2026 20:05

Świątek wściekła się w trakcie meczu. Abramowicz i trener mogli tylko patrzeć

Świątek wściekła się w trakcie meczu. Abramowicz i trener mogli tylko patrzeć
fot. Kapif

Iga Świątek bez większych problemów awansowała do trzeciej rundy Roland Garros po zwycięstwie nad Sarą Bejlek. Choć wynik sugeruje spokojny mecz nie zabrakło też emocji. W pewnym momencie Polka nie wytrzymała frustracji i wypowiedziała wulgaryzm, który natychmiast wychwyciły kamery. Reakcja sztabu była wymowna.

Iga Świątek pewnie awansowała do kolejnej rundy Roland Garros

Spotkanie drugiej rundy Roland Garros rozpoczęło się po godz. 12:00, a faworytką od początku była Iga Świątek. Polka mierzyła się z 20-letnią Sara Bejlek, która niedawno triumfowała w turnieju WTA 500 w Abu Zabi i zajmuje 35. miejsce w rankingu WTA. Mimo dobrych wyników Czeszki eksperci nie dawali jej większych szans w starciu z czterokrotną mistrzynią Roland Garros.

Od pierwszych gemów było widać przewagę Świątek. Polska tenisistka grała spokojniej i regularniej, nie musiała ryzykować agresywnych uderzeń, ponieważ rywalka popełniała wiele niewymuszonych błędów. Sara Bejlek próbowała ratować się wysoką rotacją i defensywną grą, jednak nie była w stanie przejąć kontroli nad wymianami. Mecz momentami był szarpany, brakowało tempa i płynności, a obie zawodniczki miały problemy ze stabilnością. Mimo tego Świątek kontrolowała przebieg rywalizacji i pierwszego seta wygrała 6:2.

Druga partia wyglądała podobnie. Polka szybko wyszła na prowadzenie 3:1 i wydawało się, że pewnie zmierza po zwycięstwo. Choć zdarzały jej się błędy i momenty dekoncentracji, przewaga jakości tenisowej pozostawała wyraźna. Ostatecznie Świątek wygrała seta 6:3 i zameldowała się w kolejnej rundzie turnieju.

Wulgarny okrzyk Świątek. Kamery od razu pokazały Abramowicz i Roiga

Dość nieoczekiwany moment meczu miał miejsce w połowie drugiego seta. Przy stanie 3:1 i 30:15 dla Iga Świątek Polka popełniła podwójny błąd serwisowy. Tym razem emocje wzięły górę. Zdenerwowana tenisistka powiedziała do siebie głośno: "Nie widzisz k**wa, że masz sztywną rękę?”. Cytat błyskawicznie wychwyciły mikrofony i kamery realizatora transmisji.

Chwilę później obraz kamery telewizyjnej przeniósł się na boks Polki, gdzie siedzieli trener Francisco Roig oraz psycholożka Daria Abramowicz. Hiszpan od razu zaczął gestykulować i mobilizować swoją zawodniczkę do dalszej walki oraz pewniejszego serwisu. Abramowicz tym razem nie reagowała i zachowała spokój. 

Co ciekawe, emocjonalna reakcja przyniosła efekt niemal natychmiast. Świątek wygrała dwa kolejne punkty i utrzymała podanie, obejmując prowadzenie 4:1. Choć w dalszej części seta nie brakowało jeszcze drobnych nerwów i błędów, Polka zdołała spokojnie domknąć spotkanie. Sama końcówka meczu pokazała jednak, że nawet w teoretycznie komfortowych spotkaniach liderka światowego tenisa nie jest wolna od frustracji i presji.

Roland Garros to królestwo Świątek. Teraz czas na polski hit

Można powiedzieć, że Roland Garros od lat jest turniejem Iga Świątek. Polka triumfowała w Paryżu już cztery razy i właśnie na francuskich kortach regularnie pokazuje swój najlepszy tenis.

Teraz przed Polką kolejne wyzwanie i jednocześnie mecz, który szczególnie zainteresuje krajowych kibiców. W trzeciej rundzie Świątek zmierzy się z Magdą Linette. Poznanianka wywalczyła awans po zwycięstwie nad Jelena Ostapenko 6:2, 2:6, 6:2 i sprawiła jedną z większych niespodzianek tej fazy turnieju. Linette pokazała dużą odporność psychiczną i skutecznie radziła sobie z agresywnym stylem gry Łotyszki, która w przeszłości potrafiła sprawiać Świątek sporo problemów.

Spotkanie dwóch reprezentantek Polski odbędzie się w piątek, 29 maja. Taki pojedynek na etapie Roland Garros to wyjątkowa sytuacja dla polskiego tenisa i gwarancja ogromnych emocji.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji