Kierowca Toyoty stracił panowanie nad autem, po zderzeniu wypadł silnik. Wypadek na S8
Na trasie S8 w Markach doszło we wtorek do serii zdarzeń drogowych w obu kierunkach. Zaczęło się od Toyoty, z której po uderzeniu w bariery wyrwało silnik. Chwilę później po przeciwnej stronie jezdni zderzyło się nawet kilkanaście aut, bo kierowcy zwalniali, żeby przyjrzeć się rozbitemu pojazdowi.
Pierwsza kolizja pod wiaduktem na Ząbkowskiej
Pierwsza kolizja wydarzyła się we wtorek, 14 lipca, o godzinie 11:22 na jezdni w stronę Białegostoku, na wysokości wiaduktu nad ulicą Ząbkowską w Markach. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Toyotą nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, stracił panowanie nad autem i z dużą siłą uderzył w bariery energochłonne. Uderzenie było na tyle mocne, że z pojazdu wyrwało silnik wraz z elementami przedniego zawieszenia.
Części zostały na lewym pasie ruchu, a sama Toyota odbiła się od barier, przemieściła w stronę prawego pasa i uderzyła w prawidłowo jadącego Volkswagena Caddy.
Cztery zastępy i dźwig na miejscu
Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej: trzy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 15 i jeden z Ochotniczej Straży Pożarnej w Markach, a także dwie załogi pogotowia ratunkowego. Strażacy zabezpieczyli miejsce kolizji i uszkodzone pojazdy, a ratownicy medyczni zajęli się uczestnikami zdarzenia. Kierującego Toyotą zabrano do szpitala na badania, pozostali nie wymagali hospitalizacji.
Uszkodzone samochody przestawiono na pas awaryjny, a Toyotę, pozbawioną silnika i przedniej części zawieszenia, przenoszono przy użyciu dźwigu straży pożarnej. Początkowo zablokowane były trzy pasy w kierunku Białegostoku, a ruch odbywał się pasem awaryjnym, co doprowadziło do ogromnego korka.
Kolejne zderzenia w drodze do Warszawy
Gdy służby usuwały skutki pierwszego zdarzenia, po przeciwnej stronie trasy, na pasach prowadzących do Warszawy, zaczęło się kolejne. Kierowcy zwalniali, by przyjrzeć się rozbitym pojazdom, przez co nie zachowywali odpowiedniej ostrożności i najeżdżali na poprzedzające auta. Doszło tam do co najmniej kilku kolizji z udziałem nawet kilkunastu samochodów.
Policjanci, którzy kończyli właśnie czynności na jezdni w stronę Białegostoku, przejechali na drugą stronę trasy, by ustalić liczbę zdarzeń, sprawców i uczestniczących w nich pojazdów. Także tutaj ruch odbywał się pasem awaryjnym, co skutkowało ogromnym korkiem.
