Awantura w samolocie na polskim lotnisku. Przyszła panna młoda wyrzucona z samolotu
Pięć Polek miało lecieć z Wrocławia do chorwackiego Zadaru, ale ich podróż zakończyła się jeszcze przed startem. Na pokładzie samolotu doszło do awantury, po której interweniowała Straż Graniczna. Część pasażerek była pod wpływem alkoholu, a kapitan skreślił całą grupę z listy podróżnych.
Interwencja na lotnisku we Wrocławiu. Załoga wezwała służby
Do zdarzenia doszło 9 lipca na terenie Portu Lotniczego Wrocław-Strachowice. Samolot miał wykonać rejs do Zadaru w Chorwacji, popularnego wakacyjnego kierunku nad Adriatykiem. Zamiast spokojnego wejścia na pokład i przygotowania do lotu, załoga musiała jednak zmierzyć się z zachowaniem grupy pasażerek, które – według informacji przekazanych przez służby – zaczęły zakłócać porządek jeszcze przed wylotem.
Sprawa została zgłoszona funkcjonariuszom Straży Granicznej. Jak wynika z komunikatu Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, problem dotyczył pięciu obywatelek Polski podróżujących tym samym rejsem. Ich zachowanie miało być na tyle uciążliwe, że załoga zdecydowała się poprosić o pomoc służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na lotnisku.

Straż Graniczna przekazała, że pasażerki nie wykonywały poleceń wydawanych przez personel pokładowy. W takich sytuacjach załoga ma obowiązek reagować, ponieważ każde naruszenie zasad bezpieczeństwa na pokładzie może wpłynąć na przebieg rejsu. Szczególnie istotne jest to przed startem, kiedy kapitan i załoga muszą mieć pewność, że wszyscy pasażerowie podporządkują się instrukcjom.
– Powodem było niewłaściwe zachowanie pięciu obywatelek Polski, które nie wykonywały poleceń załogi, zakłócały porządek na pokładzie samolotu oraz wdawały się w kłótnie z innymi pasażerami – podał Nadodrzański Oddział Straży Granicznej w komunikacie dotyczącym interwencji.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej. To oni weszli na pokład i przejęli dalsze czynności wobec kobiet. Według służb zachowanie pasażerek wskazywało, że mogą znajdować się pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze wyprowadzili całą piątkę z samolotu w swojej asyście.
Pięć pasażerek wyprowadzonych z pokładu. Badanie wykazało alkohol
Po opuszczeniu samolotu pasażerki zostały poddane czynnościom przez funkcjonariuszy. Przeprowadzone badanie potwierdziło, że trzy z pięciu kobiet były pod wpływem alkoholu. Straż Graniczna nie podała w komunikacie dokładnych wyników badania, ale sama informacja o stanie części grupy była wystarczająca, by potwierdzić wcześniejsze podejrzenia załogi i służb.
Kobiety zostały ukarane mandatami karnymi. To jednak nie grzywny okazały się dla nich najbardziej odczuwalną konsekwencją całego zajścia. Decyzję w sprawie dalszego udziału pasażerek w rejsie podjął kapitan samolotu, który odpowiada za bezpieczeństwo lotu i osób znajdujących się na pokładzie. Po interwencji cała grupa została skreślona z listy pasażerów.
W praktyce oznaczało to, że pięć kobiet nie odleciało zaplanowanym rejsem do Chorwacji. Ich podróż zakończyła się więc na lotnisku we Wrocławiu, zanim samolot ruszył w kierunku Zadaru. Z informacji przekazanych po zdarzeniu wynika, że pasażerki miały lecieć na wieczór panieński.

Takie sytuacje są dla linii lotniczych i obsługi lotniska szczególnie problematyczne, bo wpływają nie tylko na osoby, wobec których podejmowana jest interwencja, lecz także na pozostałych podróżnych. Kłótnie na pokładzie, odmowa wykonywania poleceń załogi czy agresywne zachowanie mogą opóźnić procedury przedstartowe i utrudnić przygotowanie rejsu. W tym przypadku konieczne było wezwanie służb i usunięcie pasażerek z samolotu.
Według komunikatu służb kobiety wdawały się także w kłótnie z innymi pasażerami. To dodatkowo zaostrzyło sytuację na pokładzie. Załoga nie mogła zignorować zachowania, które naruszało porządek i mogło eskalować już w trakcie lotu. Ostateczna decyzja kapitana zamknęła sprawę jeszcze przed wylotem.
Zobacz także: Panika na pokładzie samolotu Ryanair. Pękła szyba, a pasażer "wystawał" z rozbitego okna
Miały lecieć na wieczór panieński. Pojawiła się relacja o pannie młodej
Dodatkowe szczegóły dotyczące awantury opisała Gazeta Wrocławska, powołując się na relacje świadków. Według tych informacji grupa kobiet miała podróżować do Chorwacji na wieczór panieński. Wśród pasażerek miała znajdować się panna młoda, która według relacji była najbardziej agresywną osobą w grupie.
Z relacji przytoczonych przez Gazetę Wrocławską wynika, że załoga początkowo miała zdecydować o wyproszeniu właśnie tej jednej pasażerki. Sytuacja nie zakończyła się jednak spokojnie. Podczas opuszczania pokładu kobieta miała opluć inną pasażerkę, z którą wcześniej się kłóciła. To właśnie ta awantura miała być jednym z powodów, dla których sprawa wymagała interwencji funkcjonariuszy.
Gazeta Wrocławska podała również, że na nagraniu z pokładu miały być słyszalne wulgarne wyzwiska. Według relacji, które pojawiły się po zdarzeniu, kłótnia mogła mieć związek z konfliktem dotyczącym chłopaka jednej z koleżanek. Te informacje pochodzą jednak z relacji świadków i opisu nagrania, a nie z oficjalnego komunikatu Straży Granicznej.
Oficjalnie potwierdzono natomiast samą interwencję, wyprowadzenie pięciu obywatelek Polski z pokładu, ukaranie ich mandatami oraz decyzję kapitana o niedopuszczeniu grupy do lotu. Potwierdzono także, że trzy pasażerki były pod wpływem alkoholu. W efekcie planowany wyjazd do Chorwacji zakończył się dla nich jeszcze na wrocławskim lotnisku.
Sprawa pokazuje, że agresywne zachowanie na pokładzie samolotu może mieć natychmiastowe konsekwencje. Nawet jeśli rejs jeszcze się nie rozpoczął, pasażerowie muszą stosować się do poleceń załogi i zachowywać w sposób, który nie zagraża porządkowi oraz bezpieczeństwu. W tym przypadku finał był jednoznaczny: mandaty, interwencja Straży Granicznej i utracony lot do Zadaru.