Sędziowie TK pojawili się w siedzibie Trybunału. Ujawniono kulisy spotkania
Spór wokół nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w kolejną fazę. Po decyzji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka czworo wybranych przez Sejm sędziów pojawiło się w siedzibie TK, by rozpocząć wykonywanie obowiązków. O kulisach tego spotkania opowiedziała sędzia Anna Korwin-Piotrowska w programie "#BezKitu” w TVN24.
Spór o nowych sędziów TK trwa od marca
Konflikt wokół nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego rozpoczął się po głosowaniu w Sejmie z 13 marca 2026 roku. Parlament wybrał wówczas sześć osób do TK: Marcina Dziurdę, Annę Korwin-Piotrowską, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Magdalenę Bentkowską oraz Dariusza Szostka. Problem pojawił się na etapie składania ślubowania. Prezydent Karol Nawrocki odebrał je jedynie od dwojga sędziów – Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. W przypadku pozostałej czwórki Kancelaria Prezydenta informowała o konieczności dodatkowej analizy prawnej procesu wyboru.
Sytuacja doprowadziła do bezprecedensowego rozwiązania. 9 kwietnia wszyscy nowo wybrani sędziowie złożyli ślubowanie w sejmowej Sali Kolumnowej, podkreślając, że czynią to "wobec prezydenta”. Dokumenty z rotą ślubowania zostały następnie przekazane do Kancelarii Prezydenta. Mimo tego czworo sędziów nadal nie zostało dopuszczonych do wykonywania obowiązków w TK, co doprowadziło do dalszego zaostrzenia konfliktu.
Sprawa bardzo szybko nabrała wymiaru międzynarodowego. Czworo sędziów uznało, że nie ma w Polsce skutecznej ścieżki prawnej pozwalającej dochodzić prawa do wykonywania mandatu sędziego TK. W efekcie skierowano wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który zdecydował się zastosować wobec Polski środek tymczasowy. ETPC stwierdził, że prezes TK Bogdan Święczkowski powinien ”natychmiast przydzielić sędziom sprawy” oraz "stworzyć warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego”.
Nowi sędziowie w TK i zaskakująca odpowiedź władz Trybunału
Anna Korwin-Piotrowska, zrelacjonowała szczegóły wizyty nowych sędziów w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Jak opowiadała w programie "#BezKitu” w TVN24, do spotkania doszło w czwartek, już po wydaniu decyzji przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. W budynku nie było prezesa Bogdana Święczkowskiego. Zastępował go wiceprezes TK Bartłomiej Sochański.
Sędzia relacjonowała, że wraz z pozostałymi nowo wybranymi członkami TK przedstawiła postanowienie ETPC i odbyła rozmowę z władzami Trybunału. Jak mówiła, Bartłomiej Sochański przekazał im, że realizuje postanowienie Strasburga, ponieważ zgodnie z jego treścią ma obowiązek "nie przeszkadzać” sędziom w podjęciu i wykonywaniu obowiązków. Wtedy jak relacjonuje Korwin-Piotrowska padło kluczowe pytanie o możliwość wejścia do gabinetów i rozpoczęcia pracy.
Na to pytanie już padła odpowiedź, że "no nie, pani sędzio, tak proszę tego nie rozumieć". W związku z tym to nieprzeszkadzanie polega na uniemożliwianiu nam rozpoczęcia wykonywania tych obowiązków – powiedziała Anna Korwin-Piotrowska w TVN24.
Według jej relacji nowi sędziowie nadal nie mają realnej możliwości podjęcia pracy w Trybunale, mimo że formalnie zostali wybrani przez Sejm.
Sędzia wskazywała również, że w wcześniejszych rozmowach z prezesem TK pojawiał się argument dotyczący stanowiska Kancelarii Prezydenta. Chodziło o pismo szefa kancelarii Zbigniewa Boguckiego, zgodnie z którym prezydent nie uznaje ślubowania złożonego przez czwórkę sędziów za zgodne z ustawą. Jednocześnie – jak podkreślała Korwin-Piotrowska – sam wybór dokonany przez Sejm nie był kwestionowany, a Bogdan Święczkowski miał pogratulować sędziom wyboru.
ETPC nakazał dopuścić sędziów do pracy
Kluczowym elementem całego sporu pozostaje decyzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wydana w środę. Trybunał zastosował wobec Polski środek tymczasowy dotyczący nowych sędziów. Strasburg zobowiązał polskie władze do powstrzymania się od działań utrudniających objęcie stanowisk i wykonywanie obowiązków przez nowych członków Trybunału Konstytucyjnego. W postanowieniu wskazano, że zabezpieczenie obowiązuje natychmiast i ma charakter wiążący.
ETPC podkreślił, że "właściwe władze publiczne” powinny umożliwić sędziom normalne wykonywanie funkcji. W praktyce oznacza to konieczność dopuszczenia ich do pracy, przydzielenia spraw oraz zapewnienia warunków do orzekania.
Anna Korwin-Piotrowska tłumaczyła w TVN24, dlaczego sprawa trafiła właśnie do Strasburga. Jak zaznaczyła, zgodnie z wcześniejszym orzecznictwem polskich sądów sędziom TK nie przysługuje klasyczna droga sądowa w sprawie ustalenia prawa do wykonywania mandatu. Powołała się przy tym na sprawę byłej sędzi TK Lidii Bagińskiej, której pozwy zostały przed laty odrzucone przez sądy powszechne oraz Sąd Najwyższy. Właśnie ten argument miał przesądzić o skierowaniu sprawy bezpośrednio do ETPC.
Do trybunału w Strasburgu zwróciliśmy się dlatego, że wedle polskiego orzecznictwa i Sądu Najwyższego w sprawie pani sędzi Lidii Bagińskiej, wiele lat temu wydanego orzeczenia, sędziemu Trybunału nie przysługuje droga sądowa o ustalenie mandatu wykonywania obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego – mówił Korwin-Piotrowska w TVN24.
Decyzja Strasburga już wywołała polityczne reakcje w Polsce, w tym komentarz premiera Donalda Tuska. Nadal jednak nie wiadomo, czy wszystkie instytucje państwowe zastosują się do postanowienia europejskiego trybunału i kiedy nowi sędziowie rzeczywiście rozpoczną orzekanie.