Niebezpieczna pogoda w Polsce. Służby walczą ze skutkami burz, doszło do podtopień i wielu uszkodzeń
Gwałtowne burze, ulewne deszcze i porywisty wiatr doprowadziły do dramatycznej sytuacji w wielu regionach Polski. W wielu miastach ulice zamieniły się w rwące potoki, doszło do licznych podtopień, a strażacy w całym kraju interweniowali tysiące razy. Najtrudniejsza sytuacja panowała m.in. w województwach świętokrzyskim, lubelskim, śląskim i podkarpackim, gdzie żywioł wyrządził największe szkody.
Ulice zamieniły się w rwące potoki. Tak wyglądała sytuacja w Starachowicach i Puławach
Jednym z najbardziej dotkniętych miejsc okazały się Starachowice, gdzie w ciągu kilkudziesięciu minut spadło aż 54 mm deszczu. Intensywne opady doprowadziły do lokalnych podtopień, a mieszkańcy publikowali w mediach społecznościowych nagrania zalanych ulic, gradu oraz awarii sieci energetycznej. Strażacy przez wiele godzin usuwali skutki żywiołu, wypompowywali wodę z posesji i udrażniali zablokowane drogi. Prezydent miasta Marek Materek poinformował, że akcja usuwania szkód potrwa jeszcze wiele godzin, a nawet dni. Zaapelował również do mieszkańców o zgłaszanie zniszczeń infrastruktury za pośrednictwem Starachowickiego Alertu Miejskiego oraz aplikacji "Naprawmy Starachowice”.
Samorządowiec podkreślił skalę zniszczeń w opublikowanym komunikacie.
Przez nasze miasto przeszła nawałnica, której skutki będą usuwane w najbliższych godzinach i dniach. Straż Pożarna działa na pełnych obrotach, podobnie jak inne służby.
(…) Przed nami dużo pracy, już teraz serdecznie dziękuję wszystkim służbom i tym, którzy niosą pomoc potrzebującym – przekazał Marek Materek w mediach społecznościowych.
Równie trudna sytuacja panowała w Puławach, gdzie obowiązywały ostrzeżenia IMGW trzeciego stopnia. Prezydent Puław Paweł Maj poinformował mieszkańców, że nawałnica wyrządziła poważne szkody. Przekazał, że w wielu częściach miasta woda wybijała ze studzienek kanalizacyjnych, część ulic została zalana, a na drogach i chodnikach leżą połamane drzewa. W obu miastach trwa szacowanie strat oraz porządkowanie terenów zniszczonych przez żywioł.
Tysiące interwencji i zerwane dachy. Strażacy walczyli z żywiołem przez całą noc
Skala zjawiska była ogromna. Państwowa Straż Pożarna odnotowała w całym kraju około 3 tys. interwencji związanych z przejściem burz. Strażacy zabezpieczali uszkodzone dachy, usuwali powalone drzewa, wypompowywali wodę z zalanych piwnic i posesji oraz udrażniali zablokowane drogi. W wielu miejscach mieszkańcy przez wiele godzin pozostawali bez energii elektrycznej. Jak informuje Rmf24.pl najwięcej zgłoszeń napłynęło z województwa śląskiego, gdzie strażacy wyjeżdżali do akcji ponad 700 razy. Bardzo trudna sytuacja panowała także w województwach lubelskim, świętokrzyskim, podkarpackim, mazowieckim i kujawsko-pomorskim.
W samym województwie świętokrzyskim strażacy do godziny 22 odnotowali 293 interwencje. Jak przekazał rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach st. kpt. Marcin Bajur, wichury uszkodziły lub zerwały 38 dachów budynków mieszkalnych i gospodarczych. Ratownicy usuwali również skutki licznych podtopień oraz powalonych drzew. Ze względu na rozwijającą się sytuację część komend zdecydowała się zwiększyć obsady. Szczególną uwagę poświęcono bezpieczeństwu uczestników czterech obozów harcerskich odbywających się w regionie. Blisko 100 osób zostało w porę przeniesionych do bezpiecznych budynków i – jak podkreśliła straż pożarna – nikt nie odniósł obrażeń. Równocześnie zgłoszenia od mieszkańców napływały przez kolejne godziny, co świadczyło o rozległości szkód spowodowanych przez burze.
Nawałnice pozostawiły po sobie ogromne zniszczenia. Trwa szacowanie strat
Jak informuje Fakt, na Lubelszczyźnie po uderzeniach piorunów doszło do pożarów. Z kolei jak podaje Rmf24.pl strażacy interweniowali w tym województwie blisko 420 razy, z czego aż około 170 zgłoszeń dotyczyło powiatu puławskiego. Wiatr uszkodził lub naderwał 46 dachów, a ratownicy wielokrotnie wypompowywali wodę z zalanych budynków. W Dęblinie silny wiatr uszkodził samochody i zabudowania, natomiast w szczytowym momencie bez energii elektrycznej pozostawało około 4 tys. odbiorców, głównie w rejonie Białej Podlaskiej. Na Podkarpaciu strażacy wyjeżdżali do 84 zdarzeń, przede wszystkim w powiatach stalowowolskim, mieleckim i tarnobrzeskim. Tam uszkodzonych zostało 18 dachów, a awarie sieci energetycznej dotknęły około tysiąca odbiorców. Służbom udało się jednak stosunkowo szybko przywrócić dostawy prądu.
Choć sytuacja pogodowa zaczęła się już stabilizować, służby i mieszkańcy w wielu miejscach nadal usuwają skutki gwałtownych nawałnic. Trwa szacowanie strat, naprawa uszkodzonej infrastruktury oraz porządkowanie zalanych ulic i posesji. Na szczęście, mimo skali zniszczeń i tysięcy interwencji strażaków, nie odnotowano informacji o poważnie poszkodowanych osobach.